Solberg po stracie tytułu: Niczego nie żałuję

rallyandrace.pl 1 godzina temu
Zdjęcie: Solberg po stracie tytułu: Niczego nie żałuję


Oliver Solberg przyznaje, iż będzie potrzebował czasu, aby przetrawić wydarzenia z końcówki Rajdu Sardynii. Szwed stracił szansę na mistrzostwo świata na ostatnich kilkuset metrach, ale podkreśla, iż nie żałuje podjęcia ryzyka w walce z Elfynem Evansem.

Solberg przyjechał na Sardynię jako trzeci z kierowców walczących o tytuł. Do liderującego wówczas Evansa tracił 21 punktów, a do zdobycia pozostawało jeszcze 35. Po zakończeniu sobotniego etapu różnica zmniejszyła się do zaledwie sześciu punktów, a w niedzielę wszystko miało rozstrzygnąć się na dwóch ostatnich odcinkach.

Szwed przystępował do finałowej próby z realną szansą na odwrócenie losów mistrzostw. Na ponad kilometr przed metą Power Stage był szybszy od Evansa o 1,9 sekundy. W końcówce wypadł jednak z trasy i choć wygrzebał się z piasku, aby ukończyć odcinek i rajd, nie uzyskał czasu potrzebnego do wyprzedzenia Evansa w klasyfikacji mistrzostw.

„Próbowałem dać z siebie wszystko do samego końca i tylko tyle mogę powiedzieć. Bardzo boli, ale niczego nie żałuję” – powiedział Solberg. „Gdybym nie próbował pójść na całość i po prostu stracił czas, prawdopodobnie byłoby mi z tym jeszcze trudniej. Przynajmniej spróbowałem i w jakiś sposób dostałem szansę, żeby o to walczyć. To niesamowite”.

Szwed nie ukrywał, iż mistrzostwo było jego wielkim celem: „Jestem też trochę dumny, ale bardzo boli. To było moje największe marzenie i naprawdę myślałem, iż mogę tego dokonać. To dziwne uczucie”.

Fot. TGR WRT / McKlein

Udany pierwszy pełny sezon w Rally1

Mimo bolesnego zakończenia Solberg ma za sobą sezon, który potwierdził jego miejsce w czołówce WRC. Do Rally1 wrócił po zdobyciu mistrzostwa świata WRC2 w 2025 roku. Wcześniej musiał odbudować swoją karierę po trudniejszym pierwszym podejściu do najwyższej kategorii.

W 2026 roku wraz z Elliott Edmondsonem rozpoczął sezon od zwycięstwa w Rajdzie Monte Carlo, a później ponownie stanął na najwyższym stopniu podium w Chile. W końcowej części sezonu zaczął systematycznie odrabiać straty do Evansa i drugiego z rywali, Samiego Pajari.

Od Rajdu Akropolu Solberg zdobył łącznie 106 punktów, więcej niż Evans i Pajari. Dzięki temu przed finałem sezonu z kierowcy znajdującego się 21 punktów za liderem stał się jednym z głównych kandydatów do mistrzostwa.

„Samo to, iż na koniec mieliśmy szansę, jest niesamowite. Bardzo boli. Trudno mi o tym mówić. Mówiłem już o tym tak dużo, iż po prostu trudno mi rozmawiać” – przyznał.

„Ale przynajmniej był to w końcu świetny rok. Dużo się nauczyłem i niczego nie żałuję. Muszę patrzeć w przyszłość, wyciągnąć pozytywy i mam nadzieję, iż przede mną jeszcze wiele szans, żeby spróbować ponownie”.

Fot. TGR WRT / McKlein

Petter Solberg: Jego prędkość była niesamowita

Końcówkę Rajdu Sardynii z ogromnymi emocjami obserwował także ojciec Olivera, Petter Solberg, mistrz świata WRC z 2003 roku. Norweg nie ukrywał, iż ostatnie kilometry były dla niego wyjątkowo trudne.

„Kiedy ojciec jednocześnie płacze, nie jest łatwo” – powiedział. „Wcześniej płakałem ze szczęścia, bo ukończył rajd, wygrał rajd i zajął drugie miejsce w mistrzostwach świata”.

Petter podkreślał, iż przed rozpoczęciem Sardynii skala zadania stojącego przed jego synem była ogromna, ale sam Oliver wierzył w możliwość walki o tytuł.

„Tytuł był prawdopodobnie dalej niż wydawało się ludziom przed rajdem, ale nie dla niego. Był przekonany, iż w ten weekend będzie walczył o mistrzostwo świata. Jego motywacja jest tak duża, tak mocno w to wierzy i tak bardzo kocha rajdy”.

Zdaniem byłego mistrza świata najważniejsze jest teraz wyciągnięcie wniosków z tego sezonu. Solberg ma już prędkość pozwalającą walczyć o zwycięstwa, a kolejne doświadczenia mogą pozwolić mu lepiej zarządzać sytuacją w walce o tytuł.

„Trzeba się z tego uczyć. Ale trzeba też zrozumieć, iż jeżeli już masz prędkość i cały czas zdobywasz coraz więcej doświadczenia, możesz zacząć myśleć o strategii i wszystkim innym”.

„W przyszłości wszystko może bardzo dobrze się połączyć. Rajdy są skomplikowanym sportem, więc potrzeba trochę czasu. Ale tak jak mu powiedziałem, jego prędkość była niesamowita”.

Na pełne podsumowanie sezonu Solberg będzie musiał jednak jeszcze poczekać. Emocje po przegranej walce o mistrzostwo są wciąż zbyt świeże.

„Musi być również z siebie dumny. Ale Oliver zawsze myśli o czymś więcej. Teraz musimy jeszcze trochę popłakać i przeżyć rozczarowanie. Może jutro spojrzy wstecz i zobaczy, czego adekwatnie dokonał w ten weekend” – podsumował Petter.

Idź do oryginalnego materiału