Oliver Solberg rozpoczął Rajd Wysp Kanaryjskich od najlepszego czasu w czwartkowym odcinku testowym. Kierowca Toyoty pokonał 6,26-kilometrową próbę Santa Brígida w czasie 4:06,9 i wyprzedził lidera mistrzostw świata Takamoto Katsutę o zaledwie 0,5 sekundy.

Shakedown potwierdził, iż tegoroczna runda na Gran Canarii ponownie będzie rywalizacją na minimalne różnice. Gładki, przyczepny asfalt i „torowy” charakter tras sprawiły, iż czołówkę dzieliły ułamki sekund. Solberg z każdym przejazdem poprawiał tempo, stopniowo dochodząc do najlepszego rezultatu.
Tuż za nim uplasował się Katsuta, który jako pierwszy ruszał na trasę i gwałtownie narzucił konkurencji punkt odniesienia. Trzeci czas uzyskał wracający do rywalizacji Sébastien Ogier, tracąc do lidera jedynie 0,7 sekundy.
Czwarte miejsce zajął regularny w tym sezonie Sami Pajari, a czołową piątkę uzupełnił Elfyn Evans, który chce odbudować się po dwóch nieukończonych rundach. W dalszej części stawki najlepszy z kierowców Hyundaia był Adrien Fourmaux, wyprzedzając Thierry’ego Neuville’a i powracającego do Rally1 Daniego Sordo.
Stawkę samochodów najwyższej klasy zamknęli reprezentanci M-Sport Ford. Josh McErlean okazał się szybszy od Jona Armstronga, a obaj skupiali się przede wszystkim na budowaniu pewności siebie na szybkich, płynnych odcinkach.
Choć wyniki odcinka testowego nie mają bezpośredniego przełożenia na klasyfikację rajdu, jasno pokazały układ sił przed rozpoczęciem rywalizacji. Walka o zwycięstwo zapowiada się niezwykle wyrównanie, a każdy detal – od ustawień po notatki – może odegrać kluczową rolę.
Rajd oficjalnie rozpocznie się jeszcze dziś wieczorem od widowiskowego superoesu na stadionie w Las Palmas.
Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami ze świata motorsportu, obserwuj serwis RALLY and RACE w Wiadomościach Google.















