Słyszysz ten dźwięk w swojej Tesli? Lepiej od razu zjedź na pobocze

3 godzin temu

Amerykański regulator bezpieczeństwa drogowego (NHTSA) wziął pod lupę niemal 1,2 miliona samochodów marki Tesla. Śledztwem objęto najpopularniejsze na rynku elektryki – Model 3 oraz Model Y z roczników 2018–2023. Wszystko przez falę niepokojących zgłoszeń od kierowców, z których wynika, iż w czasie jazdy może dojść do nagłego i niebezpiecznego uszkodzenia elementów przedniego zawieszenia.

Ukryty problem podwozia. Pokładowy komputer w elektrykach Tesli milczy

Amerykańska agencja NHTSA zgromadziła już 156 niepokojących raportów od kierowców, w których powtarza się ten sam, niemal bliźniaczy scenariusz. W trakcie jazdy lub manewrowania dochodzi do fizycznego odłączenia się przedniego drążka poprzecznego. W efekcie koło traci adekwatne położenie, a sterowanie pojazdem staje się niemożliwe. Auto nadaje się tym samym wyłącznie na lawetę.

Najbardziej niepokojący w całej tej sytuacji jest całkowity brak reakcji ze strony pokładowego oprogramowania. Żaden czujnik nie ostrzega kierowcy przed nadciągającym niebezpieczeństwem. Jedyną i bardzo dyskretną zapowiedzią awarii bywa ciche trzeszczenie lub skrzypienie w okolicach nadkoli. Jest ono wyczuwalne głównie podczas skręcania na parkingach i w trakcie cofania. jeżeli kierowca zbagatelizuje te niepozorne dźwięki, skutki mogą być opłakane.

Duży problem z elektrykami Tesli / Źródło zdjęcia: unsplash (@charliedeets)

Czarny scenariusz dla producenta – tysiące aut w kolejce do warsztatów

Wszczęte postępowanie (oznaczone numerem PE26006) obejmuje dokładnie 1 198 300 pojazdów, w tym Model 3 z lat 2018–2020 oraz Model Y produkowany w latach 2021–2023. Chociaż na szczęście dotąd nie odnotowano żadnego wypadku ani obrażeń u ludzi, śledczy sprawdzają, czy usterka wynika z błędu konstrukcyjnego, czy z niedbalstwa podczas montażu.

Ogromnym wyzwaniem dla amerykańskiego giganta jest fakt, iż tego problemu nie da się usunąć dzięki zdalnej aktualizacji systemu (OTA). jeżeli regulator formalnie wymusi akcję serwisową, właściciele ponad miliona pojazdów będą musieli odwiedzić punkty naprawcze. Na miejscu konieczna będzie bowiem fizyczna wymiana uszkodzonych podzespołów.

Chociaż sprawa jest poważna, na ten moment śledztwo prowadzone przez NHTSA ogranicza się wyłącznie do rynku amerykańskiego. Nie oznacza to automatycznie, iż auta sprzedawane na naszym kontynencie natychmiast trafią do serwisów. jeżeli jednak urzędnicy z USA potwierdzą wadę konstrukcyjną, która występuje również w europejskich egzemplarzach, odpowiednie kroki będą musiały podjąć lokalne organy nadzoru wraz z producentem. Sama Tesla nie wydała jeszcze żadnego oficjalnego komunikatu w tej sprawie i nie odniosła się publicznie do zarzutów.

Źródło tekstu: Reuters, Elektromobilni / Zdjęcie otwierające: unsplash (@davidvondiemar)

auta elektryczneelektrykisamochody elektrycznetesla
Idź do oryginalnego materiału