
Samochody Volkswagena z silnikami TDI pochodzące jeszcze sprzed czasów afery Dieselgate przeżywają swoisty renesans. Ich ceny rosną choćby w miejscach, gdzie w ogóle byśmy się tego nie spodziewali – czyli w USA. Dokładnie tak, to tam, gdzie rozpoczął się cały skandal o którym piszemy wyżej. Mimo to, ceny starszych Diesli zaczynają zrównywać się z zupełnie nowymi samochodami benzynowymi.
Spis treści
- Samochody VW z silnikami TDI wyprodukowanymi przed 2015 r. zyskują na wartości
- Kierowcy doceniają ich bezawaryjność i ogromny przebieg
- Jednym z bardziej popularnych wyborów za oceanem jest Volkswagen Jetta
fot. VWSilniki TDI sprzed 2015 r. zyskują na wartości
Stany Zjednoczone często wyznaczają kierunek dla całego świata – czy to w kwestiach politycznych, gospodarczych, czy biznesowych i kulturowych. Obecny trend może gwałtownie pojawić się także w Europie. Silniki TDI wyprodukowane przed aferą Dieselgate zaczynają zyskiwać na wartości. To o tyle ciekawe, iż w USA jednostki wysokoprężne nigdy nie były tak popularne, jak w Europie. Mimo to, klienci w Stanach Zjednoczonych na nowo zaczynają je doceniać.
W 2015 roku wybuchła afera Dieselgate, a Volkswagen usłyszał, iż jego silniki TDI nie są tak czyste, jak twierdził producent. Niemiecka firma wyposażyła swoje jednostki w elektronikę, która rozpoznawała czy jest na drodze, czy w laboratorium. I wtedy też odpowiednio dobierała mapę silnika. W oficjalnych testach emisji jednostki spełniały obowiązujące normy. W rzeczywistości było jednak nieco inaczej.
Podczas gdy w USA rząd nakazał Volkswagenowi naprawienie „wadliwych” silników lub odkupienie ich od właścicieli, w Europie sytuacja wyglądała trochę inaczej. Politycy unijni wykorzystali sprawę aby promować nowe ideologie. Choć silniki TDI do tej pory były chwalone za niższą emisję CO2, jednostki te z dnia na dzień stały się wrogiem numer 1. Co ważne, samochody których dotyczyła afera, są w porównaniu z dzisiejszymi prostsze konstrukcyjnie, mocniejsze i bardziej ekonomiczne.
fot. VolkswagenAmerykanie nie wstydzą się tych silników
Sytuacja w USA jest niezwykle interesująca, co wskazuje portal Jalopnik. Jak wspomnieliśmy, silniki TDI nigdy nie były tam tak popularne, jak chociażby w Europie. Mimo to, samochody te stają się powoli przedmiotami kolekcjonerskimi. Po wybuchu afery ich ceny gwałtownie spadły, a teraz sytuacja zaczyna się odwracać. Przykładowo, VW Beetle 1.9 TDI jako nowy kosztował w USA 65 000 złotych. Dziś można kupić go za około 53 000 złotych.
VW Jetta z silnikiem Diesla kosztuje jeszcze więcej, bo nieco poniżej 65 000 złotych. Za całkowicie nowy model klienci muszą zapłacić o 20 000 zł więcej. Ale nie chcą tego robić, bo ten ma pod maska już silnik benzynowy. Starsze modele są solidne i bezawaryjne. Mają też duże zbiorniki paliwa, więc ich zasięg jest ogromny.
Ponadto, w ofercie jedyne samochody z silnikami Diesla to pickupy. Jak widać, Amerykanie nie mają żadnego problemu, aby wykorzystywać oczywiste zalety nieco starszych silników wysokoprężnych. Tam wystarczyło, iż VW przyznał się do winy, przeprosił i znalazł rozwiązanie.

2 godzin temu












