Seat zrobił promocję na swojego miejskiego SUV-a. Taniej choćby o 10 tys. zł

2 godzin temu
Seat przygotował specjalne rabaty dla swoich klientów, dzięki którym model Arona jest do kupienia choćby o 10 tys. zł taniej. Warto zerknąć, jeżeli ktoś właśnie rozważa zakup auta z półki miejskich SUV-ów.


Arona to jeden z filarów sprzedaży Seata. Auto, które zadebiutowało na rynku w 2017 roku może pochwalić się wynikiem ponad 750 tysięcy sprzedanych egzemplarzy. Teraz ten model jest do kupienia o wiele taniej. Dzięki aktualnej ofercie Seata można zaoszczędzić na nim do 10 tys. zł.

Promocje w Seacie. Arona tańsza choćby o 10 tys. zł


Najtańsza wersja Style z silnikiem 1.0 TSI o mocy 95 KM kosztuje po obniżce 85 300 zł. Klienci, którzy preferują finansowanie, mogą skorzystać z programów Leasing Jak Abonament z ratami od 346 zł netto miesięcznie lub Kredytu Jak Abonament, gdzie raty zaczynają się od 586 zł brutto przy wpłacie 30 proc.

Seat dał nowy impuls swoim modelom. Obok mocno odświeżonej Arony mamy również Ibizę, która może być bardzo uniwersalnym autem, jeżeli tylko zrozumiecie jego podstawowe zalety. Nie sprawdzi sie dla rodziny z trójką dzieci. Ma za mały bagażnik, żeby ruszyć nim w podróż po Europie. Ale nowa Ibiza to efekt "starej szkoły", o czym więcej przeczytacie w naszym teście w naTemat. Od debiutu w 1984 roku, pięć generacji Ibizy znalazło ponad 6 milionów nabywców, co czyni ją prawdziwą legendą segmentu B.

Z kolei Arona ma 400‑litrowy bagażnik, jeden z największych w segmencie, który pozwala wygodnie przewieźć zakupy, torbę sportową, wózek dziecięcy czy weekendowy ekwipunek. W standardzie dostępne są m.in. systemy Lane Assist i Front Assist, tempomat oraz funkcje ułatwiające ruszanie pod górę. Dzięki bezprzewodowej integracji telefonów kierowca może korzystać z nawigacji, muzyki i aplikacji bez konieczności podłączania kabli.

Nowy Nissan Micra 2026 wjeżdża do Polski


A jeżeli piszemy o autach z miejskim charakterem, warto wspomnieć, iż jest już cennik nowego Nissana Micra. Startuje od poziomu 119 900 zł. W świecie, gdzie nowe auta elektryczne wciąż mają łatkę tych "droższych" (nie bez powodu), propozycja Nissana wygląda na rynkowy rarytas. Zwłaszcza iż mowa o aucie, które już w podstawie (wersja Engage) nie jest "golasem".

Idź do oryginalnego materiału