George Russell popisał się najlepszym czasem podczas jedynego treningu przed Grand Prix Singapuru. Brytyjczyk był szybszy od Charlesa Leclerca i Lando Norrisa, natomiast do niedzielnej rywalizacji kierowca z nr 63 wystartuje z końca stawki.
Po zaledwie tygodniu od GP Bahrajnu w Malezji Formuła 1 przeniosła się do Singapuru, gdzie kierowcy po raz ostatni w okresie rywalizują w weekendzie ze sprintem. Tym samym podczas zaledwie tylko jednego treningu i to za dnia kierowcy mieli okazję zapoznać się nitką toru Marina Bay.
Pierwsza sesja weekendu była zarazem najmniej reprezentatywna w perspektywie wszystkich trzech dni, gdzie oprócz naturalnego światła i innych temperatur kierowcy musieli przede wszystkim oczyścić tor z brudu i kurzu.
Po zapaleniu zielonego światła na końcu alei serwisowej od razu cała stawka pojawiła się na torze, w tym George Russell, który przystępuje do weekendu o GP Singapuru z karą przesunięcia na koniec stawki.
Jako pierwszy reprezentatywny czas odniesienia zanotował Kimi Antonelli z wynikiem 1:37.699, a kilka wolniej pojechał Charles Leclerc, tracąc do lidera mistrzostw 0,019 sekundy.
Zdecydowanie szybciej swoją pierwszą próbę pokonał Max Verstappen, uzyskując 1:35.641. O 0,7 sekundy wolniej pojechał Lewis Hamilton, który wskoczył na drugą pozycję za holenderskim kierowcą. Przyspieszył także Russell, zbliżając się do zawodnika Red Bulla na 0,3 sekundy.
Czas czterokrotnego mistrza świata poprawił Leclerc o 0,4 sekundy. Bliski jeszcze lepszego wyniku po dwóch sektorach był Lando Norris, jednak po dwóch rekordowych sektorach pojechał nieco wolniej w trzecim i stracił ostatecznie do Monakijczyka o 0,028 sekundy.
Czas Leclerc poprawił Russell, ale zdecydowanie najszybsze okrążenie w pierwszym kwadransie należało do Norrisa. Kierowca McLarena pokonał rundę po torze Maria Bay w czasie 1:34.367.
Po dwudziestu minutach mocniej przycisnął także Isack Hadjar, obejmując prowadzenie w tabeli z czasami, jednak kilka sekund później linię zatrzymującą zegar przekroczył Leclerc i to kierowca Ferrari ponownie był wyznacznikiem dla reszty stawki.
W międzyczasie drobne problemy z hamowaniem do pierwszego zakrętu mieli Oliver Barman i Lewis Hamilton, przestrzelając wiraż i tym samym Brytyjczycy byli zmuszeni ratować się wyjazdem na asfaltowe pobocze.
Dobre okrążenie poskładał za tor Russell. Kierowca Mercedesa jeżdżąc w zupełnie innej specyfikacji samochodu, niż Kimi Antonelli podczas GP Singapuru poprawił czas Leclerca o niespełna 0,1 sekundy.
Na rezultat kolegi z zespołu odpowiedział lider klasyfikacji mistrzostw. Antonelli uzyskał czas 1:33.830 i o 0,056 sekundy znalazł się na szczycie tabeli z czasami.
Przed upływem połowy jedynego treningu większość stawki zameldowała się w boksach. Co interesujące z wyjątkiem Cadillaca, który pierwsze 30 minut testował opony pośrednie C4, pozostali kierowcy wykorzystywali wyłącznie opony twarde C3 podczas swoich przejazdów.
Po analizach danych i wprowadzonych korektach na torze pojawił się m.in. duet Ferrari. Charles Leclerc po rekordzie w ostatnim sektorze rozdzielił duet Mercedesa, tracąc do Antonellego finalnie 0,034 sekundy.
Dwadzieścia minut przed końcem sesji na końcu alei serwisowej zatrzymał się Nico Hulkenberg. Niemiec poinformował zespół Audi o problemach ze skrzynią biegów i konieczne było pojawienie się na torze wirtualnego samochodu bezpieczeństwa. Neutralizacja trwała bardzo krótko i chwilę po zepchnięciu samochodu z nr 27 w bezpieczne miejsce reszta stawki kontynuowała swoje testy.
Dziesięć minut przed końcem FP1 na torze zaczęli pojawiać się kierowcy na mieszankach miękkich. Jako pierwszy na czerwonych Pirelli pojechał Russell i bez problemu uzyskał rekordowy wynik na poziomie 1:32.864. Blisko poprawienia wyniku Brytyjczyka był Oscar Piastri, jednak po przecięciu linii mety stracił do niego 0,034 sekundy.
Na P3 awansował Leclerc ze stratą 0,1 sekundy, ale jeszcze szybciej pojechał drugi z kierowców Ferrari w osobie Lewisa Hamiltona i to siedmiokrotny mistrz świata z przewagą 0,043 sekundy wskoczył na czoło tabeli wyników.
Szybko na drugiej próbie pojechał Piastri. Australijski kierowca poprawił rekord w ostatnim sektorze i zbliżył się do Hamiltona na zaledwie 0,017 sekundy. Czas dotychczasowego lidera wyraźnie poprawił Russell, urywając ponad pół sekundy.
Na drugą pozycję przebił się Norris, który zbliżył się do kierowcy z nr 63 na dystans ćwierć sekundy, uzyskując rekord w środkowym sektorze.
W samej końcówce jeden z zakrętów przestrzelił Antonelli, wywołując żółtą flagę w ostatnim sektorze. Włoch opóźnił hamowanie, ale zdołał wrócić na tor bez większych konsekwencji.
Na ostatniej swojej próbie czas poprawił Leclerc, awansując na drugą pozycję za Russella ze stratą 0,2 sekundy.
Wyniki FP1 przed GP Singapuru:
1. George Russell (Mercedes) 1:32,274
2. Charles Leclerc (Ferrari) +0,198
3. Lando Norris (McLaren) +0,273
4. Lewis Hamilton (Ferrari) +0,499
5. Oscar Piastri (McLaren) +0,564
6. Max Verstappen (Red Bull) +0,732
7. Andrea Kimi Antonelli (Mercedes) +1,251
8. Isack Hadjar (Red Bull) +1,449
9. Pierre Gasly (Alpine) +1,764
10. Liam Lawson (Racing Bulls) +1,881
11. Oliver Bearman (Haas) +2,057
12. Arvid Lindblad (Racing Bulls) +2,202
13. Esteban Ocon (Haas) +2,207
14. Fernando Alonso (Aston Martin) +2,221
15. Carlos Sainz Jr (Williams) +2,377
16. Gabriel Bortoleto (Audi) +2,462
17. Alexander Albon (Williams) +2,531
18. Nico Hülkenberg (Audi) +2,610
19. Franco Colapinto (Alpine) +2,709
20. Lance Stroll (Aston Martin) +2,994
21. Sergio Pérez (Cadillac) +3,025
22. Valtteri Bottas (Cadillac) +3,346















