RN2 – walka na centymetry

rallyandrace.pl 1 godzina temu
Zdjęcie: RN2 – walka na centymetry


Grupa RN jest jednym z największych sukcesów polskiego sportu motorowego w ostatnich kilku latach. Zgodnie z założeniami jej twórców, te same samochody, zbudowane według krajowych regulaminów, mogliśmy oglądać zarówno w rajdach, jak i wyścigach czy rallycrossie.

W Wyścigowych Samochodowych Mistrzostwach Polski dominującą pozycję zdobyła podgrupa RN2, która z czasem całkowicie wyparła obecne na początku mocniejsze samochody RN1. Szczególnie imponujący był sezon 2025, gdy w pojedynczym wyścigu rywalizowało choćby 13 kierowców.

Przed tegorocznym sezonem część zawodników przeniosła się z WSMP do nowego, konkurencyjnego cyklu R-Sport Cup, co początkowo uszczupliło stawkę RN2. Z biegiem sezonu frekwencja zaczęła jednak rosnąć i podczas ostatniej rundy ponownie na starcie pojawiło się ponad 10 kierowców.

Niezależnie od liczby zawodników walka o czołowe pozycje była zacięta jak zawsze, a jej ton nadawali dwaj kierowcy startujący MINI Cooperami – Jakub Święch i Alan Pytlak.

Święch rozpoczął sezon od dwóch zwycięstw. Już w drugim wyścigu pierwszą dwójkę na mecie dzieliło jednak zaledwie 0,378 sekundy, co zapowiadało emocjonującą walkę o mistrzostwo. Trzeci wyścig inauguracyjnej rundy wygrał Franciszek Belusiak i był to jedyny przypadek w całym sezonie, gdy po zwycięstwo sięgnął ktoś spoza dwójki Święch-Pytlak.

Podczas czerwcowej rundy Pytlak przerwał serię zwycięstw Święcha, a miesiąc później ponownie stanął na najwyższym stopniu podium.

Role odwróciły się podczas zagranicznej rundy na Slovakia Ringu. Choć rozegrano tam tylko dwa wyścigi, do zdobycia było tyle samo punktów co podczas pozostałych weekendów. Pytlak wywalczył komplet 78 punktów i wrócił do walki o mistrzostwo, obejmując minimalne prowadzenie przed finałową rundą.

Decydujące starcie odbyło się na Torze Poznań, gdzie obaj kierowcy ponownie walczyli na centymetry. W pierwszym wyścigu ich pojedynek przerwała uszkodzona opona w samochodzie Pytlaka. W dwóch kolejnych rywalizacja trwała jednak aż do samej mety. W pierwszym z nich Święch wyprzedził rywala o 0,623 sekundy, natomiast w finałowym wyścigu różnica między pierwszą dwójką była niemal niedostrzegalna i wyniosła zaledwie 0,018 sekundy.

Tytuł mistrzowski trafił do Święcha, który zakończył sezon z przewagą zaledwie 12 punktów nad Pytlakiem. Swój sukces w WSMP uzupełnił również tytułem mistrza Polski Endurance w klasie RN2, wywalczonym wspólnie z Patrykiem Liberą.

Idź do oryginalnego materiału