Renault zmienia podejście do olejów silnikowych. Nowa technologia trafia do seryjnych modeli

moto-przestrzen.pl 3 miesięcy temu

Renault we współpracy z Castrol zaczęło stosować oleje silnikowe, których bazy nie pochodzą wyłącznie z pierwotnej rafinacji ropy, ale z procesu regeneracji zużytych olejów. To rozwiązanie, które do tej pory funkcjonowało głównie w tle rynku, teraz trafia do oficjalnych specyfikacji producenta.

Najważniejsze: nie jest to alternatywa ani „eko-opcja”, ale standardowy olej dopuszczony do regularnej eksploatacji, bez wpływu na gwarancję.

RN17 już u dealerów. To nie niszowy produkt

Pierwszym szeroko dostępnym olejem nowej generacji jest RN17 (5W-30). Według danych producenta pasuje on do ponad połowy samochodów Grupy Renault używanych w tej chwili w Europie.

W praktyce oznacza to, iż przy standardowym serwisie wielu kierowców choćby nie zauważy zmiany – poza tym, iż olej, który trafia do silnika, ma niższy ślad węglowy niż dotychczasowe produkty.

Mniej CO₂ bez kompromisu w silniku

Producent deklaruje, iż zastosowanie olejów opartych na bazach regenerowanych pozwala ograniczyć emisję CO₂ na etapie produkcji choćby o kilkanaście procent. W zależności od wersji produktu redukcja ma wynosić od 13 do 24%.

Kluczowe jest jednak to, iż parametry pracy – lepkość, ochrona silnika, odporność na temperaturę – pozostają na poziomie porównywalnym z klasycznymi olejami pierwszej rafinacji.

Nie tylko jeden model, nie tylko jedna norma

RN17 to dopiero początek. Renault zapowiada, iż w 2026 roku oferta obejmie kolejne specyfikacje olejowe, co w praktyce oznacza objęcie całej gamy modelowej – od samochodów osobowych po dostawcze.

To pierwszy przypadek, w którym producent samochodów decyduje się na tak szerokie wdrożenie olejów z ponownej rafinacji jako jedynego standardu serwisowego.

Dlaczego to ma znaczenie?

Olej silnikowy to jeden z najbardziej masowych materiałów eksploatacyjnych w motoryzacji. jeżeli rozwiązanie wprowadzone przez Renault rzeczywiście się przyjmie, może wyznaczyć kierunek dla całej branży – nie przez rewolucję technologiczną, ale przez zmianę tego, co trafia do silników milionów aut podczas rutynowych przeglądów.

Idź do oryginalnego materiału