Renault Clio 1.8 E-Tech. Tradycja zobowiązuje

2 dni temu

Po 35 latach i niemal 17 mln sprzedanych egzemplarzy Renault Clio wchodzi w nową erę. Szósta generacja francuskiego bestsellera imponuje odważnym designem, cyfrowym wnętrzem i ciekawą gamą układów napędowych.

Już pierwszy rzut oka zdradza, iż mamy do czynienia z czymś więcej niż faceliftingiem. Przód zaprojektowano od zera, a nowa sygnatura świetlna z wyraźnymi światłami do jazdy dziennej i „pływającymi” reflektorami nadaje Clio bardziej wyrazisty, nowoczesny charakter. W ofercie znalazło się 7 kolorów nadwozia, w tym dwa nowe o nazwie czerwień absolutna i zieleń absolutna.

Cyfrowy kokpit jak ze telefona

Wnętrze to największy skok jakościowy. Centralnym punktem jest podwójny ekran openR w układzie litery „V”, z 10-calowym wyświetlaczem multimedialnym i cyfrowymi zegarami. System openR link zintegrowany z usługami Google (Maps, Asystent, Google Play) zmienia Clio w mobilne centrum dowodzenia. Auto działa niemal jak telefon – bez kabli, bez skomplikowanego parowania i online.

Nowością jest zapowiedziana integracja z Google Gemini, który ma wynieść obsługę głosową na zupełnie inny poziom – bardziej naturalny, kontekstowy i wielozadaniowy. System uczy się preferencji kierowcy, pozwala personalizować układ ekranu i aktualizuje się bezprzewodowo (OTA). W praktyce nowe Clio z czasem staje się coraz lepsze. Do tego dochodzi system Multi-Sense, pozwalający dopasować do naszych preferencji charakter auta – od reakcji na gaz po klimat wnętrza. Warto dodać, iż każdy nabywca tego modelu otrzyma również pakiet danych mobilnych w cenie pojazdu na 3 lata.

Małe auto, duże ambicje

Nowe Renault wyraźnie aspiruje do wyższej klasy. Przeprojektowany kokpit jest bardziej ergonomiczny, a materiały – w tym tapicerka w 100% z recyklingu – robią bardzo dobre wrażenie.

W kieszeniach przednich drzwi bez problemu zmieścimy 1,5-litrowe butelki z napojami, a pod podłokietnikiem ukryto głęboki schowek na drobiazgi. Największą rewolucją we wnętrzu najnowszej generacji Clio jest jednak przeniesienie dźwigni zmiany biegów bezpośrednio na kolumnę kierownicy. Dzięki temu zabiegowi na tunelu środkowym wygospodarowano sporo dodatkowej przestrzeni na przepastne schowki, wygodną półkę z ładowarką indukcyjną do telefona oraz łatwo dostępne porty USB. Ogromnym plusem pod kątem ergonomii jest również zachowanie fizycznych przełączników do obsługi klimatyzacji – to rozwiązanie, z którego rezygnuje dziś wielu producentów aut na rzecz irytujących ekranów dotykowych.

Mimo kompaktowych wymiarów przestrzeń w kabinie pozytywnie zaskakuje – 14 cm miejsca na kolana z tyłu i pełnoprawne 5 miejsc to rzadkość w tej klasie. Na siedzeniach z tyłu znajdziemy przestrzeń typową dla aut segmentu B. Dwie dorosłe osoby o średnim wzroście mogą liczyć na w miarę komfortową podróż, choć przy wyższych pasażerach z przodu miejsca na nogi może jednak nieco brakować. Za to podczas rodzinnych podróży przydadzą się wyraźnie oznaczone i łatwo dostępne mocowania ISOFIX, które sprawiają, iż montaż fotelika dziecięcego odbywa się błyskawicznie. Do tego mamy bagażnik o pojemności 391 l, co jest jednym z najlepszych wyników w segmencie. Ale to nie wszystko – oparcia tylnej kanapy składają się asymetrycznie (w proporcji 60 : 40), powiększając przestrzeń ładunkową do imponujących 1069 l. Natomiast obniżony próg załadunku ułatwia codzienne użytkowanie.

Od benzyny po hybrydę i LPG

Jeżeli chodzi o napędy, to nowe Clio stawia na różnorodność. W ofercie znajdziemy jednostki od 115 do 160 KM. Testowany model napędzała jednostka E-Tech full hybrid/160 KM. To topowa wersja z dwoma silnikami elektrycznymi i automatyczną skrzynią. W mieście potrafi jeździć głównie na prądzie, zużywając choćby o 40% mniej paliwa niż klasyczne benzyniaki. W palecie odmian Clio znalazły się jeszcze wersje TCe 115 KM (z opcjonalnym automatem) oraz Eco-G/120 KM (LPG) – ekonomiczna opcja dla tych, którzy cenią niskie koszty eksploatacji, pojawi się na rynku w drugiej połowie roku.

Technologie z wyższej klasy

Na pokładzie Clio może znaleźć się aż 29 systemów wsparcia kierowcy. Wśród nich: adaptacyjny tempomat z funkcją Stop & Go, asystent pasa ruchu, system awaryjnego hamowania z wykrywaniem pieszych i rowerzystów, monitoring martwego pola czy kamery 360°. Auto potrafi choćby półautonomicznie poruszać się w korku i samodzielnie parkować.

W testowanej wersji Esprit Alpine producent oferuje sportowe akcenty stylistyczne, „sportowe wykończenie” wnętrza oraz nowoczesne multimedia. Centrum dowodzenia stanowi świetnie wkomponowany w deskę rozdzielczą, pionowy ekran dotykowy najnowszej generacji systemu multimedialnego. Interfejs działa płynnie, a grafiki są ostre i responsywne, przypominając działanie topowych tabletów. Bezprzewodowa obsługa Android Auto i Apple CarPlay działa błyskawicznie i bez żadnych przerw, pozwalając na wygodne korzystanie z ulubionej nawigacji i aplikacji muzycznych. Na dodatek zdecydowano się na pozostawienie fizycznych przełączników do obsługi klimatyzacji. Układ hybrydowy z silnikiem spalinowym o pojemności 1.8 l generuje łącznie 160 KM, zapewniając całkiem dobrą elastyczność i płynną pracę skrzyni biegów. Można zaryzykować stwierdzenie, iż auto imponuje oszczędnością – podczas naszego testu wyniki zużycia paliwa w różnych warunkach ruchu miejskiego nie przekraczały 4,5-5,5 l/100 km.

Warto dodać, iż podczas szybszej jazdy Clio jest stabilne i prowadzi się całkiem pewnie, sprawiając wrażenie samochodu o klasę wyższego.

Renault Clio 1.8 E-Tech 160 KM to propozycja dla osób szukających dynamicznego, dobrze wyposażonego i bardzo oszczędnego auta do miasta, które nie boi się szybszych tras. Kolejnym atutem mogą okazać się ceny, które rozpoczynają się od 84 900 zł za wersję TCe 115 w odmianie Evolution. Wariant Esprit Alpine z jednostką 1.8 E-Tech/160 KM wyceniono już na ponad 120 tys. zł, ale w zamian dostajemy jedno z najbardziej zaawansowanych technologicznie aut w tym segmencie. Jak podkreślają przedstawiciele marki – nowe Clio nie ma być już tylko rozsądnym wyborem, ale liderem co najmniej swojej klasy.

Już pierwszy rzut oka zdradza, iż mamy do czynienia z czymś więcej niż faceliftingiem. Przód zaprojektowano od zera, a nowa sygnatura świetlna z wyraźnymi światłami do jazdy dziennej i „pływającymi” reflektorami nadaje Clio bardziej wyrazisty, nowoczesny charakter. W ofercie znalazło się 7 kolorów nadwozia, w tym dwa nowe o nazwie czerwień absolutna i zieleń absolutna.

Cyfrowy kokpit jak ze telefona

Wnętrze to największy skok jakościowy. Centralnym punktem jest podwójny ekran openR w układzie litery „V”, z 10-calowym wyświetlaczem multimedialnym i cyfrowymi zegarami. System openR link zintegrowany z usługami Google (Maps, Asystent, Google Play) zmienia Clio w mobilne centrum dowodzenia. Auto działa niemal jak telefon – bez kabli, bez skomplikowanego parowania i online.

Nowością jest zapowiedziana integracja z Google Gemini, który ma wynieść obsługę głosową na zupełnie inny poziom – bardziej naturalny, kontekstowy i wielozadaniowy. System uczy się preferencji kierowcy, pozwala personalizować układ ekranu i aktualizuje się bezprzewodowo (OTA). W praktyce nowe Clio z czasem staje się coraz lepsze. Do tego dochodzi system Multi-Sense, pozwalający dopasować do naszych preferencji charakter auta – od reakcji na gaz po klimat wnętrza. Warto dodać, iż każdy nabywca tego modelu otrzyma również pakiet danych mobilnych w cenie pojazdu na 3 lata.

Małe auto, duże ambicje

Nowe Renault wyraźnie aspiruje do wyższej klasy. Przeprojektowany kokpit jest bardziej ergonomiczny, a materiały – w tym tapicerka w 100% z recyklingu – robią bardzo dobre wrażenie.

W kieszeniach przednich drzwi bez problemu zmieścimy 1,5-litrowe butelki z napojami, a pod podłokietnikiem ukryto głęboki schowek na drobiazgi. Największą rewolucją we wnętrzu najnowszej generacji Clio jest jednak przeniesienie dźwigni zmiany biegów bezpośrednio na kolumnę kierownicy. Dzięki temu zabiegowi na tunelu środkowym wygospodarowano sporo dodatkowej przestrzeni na przepastne schowki, wygodną półkę z ładowarką indukcyjną do telefona oraz łatwo dostępne porty USB. Ogromnym plusem pod kątem ergonomii jest również zachowanie fizycznych przełączników do obsługi klimatyzacji – to rozwiązanie, z którego rezygnuje dziś wielu producentów aut na rzecz irytujących ekranów dotykowych.

Mimo kompaktowych wymiarów przestrzeń w kabinie pozytywnie zaskakuje – 14 cm miejsca na kolana z tyłu i pełnoprawne 5 miejsc to rzadkość w tej klasie. Na siedzeniach z tyłu znajdziemy przestrzeń typową dla aut segmentu B. Dwie dorosłe osoby o średnim wzroście mogą liczyć na w miarę komfortową podróż, choć przy wyższych pasażerach z przodu miejsca na nogi może jednak nieco brakować. Za to podczas rodzinnych podróży przydadzą się wyraźnie oznaczone i łatwo dostępne mocowania ISOFIX, które sprawiają, iż montaż fotelika dziecięcego odbywa się błyskawicznie. Do tego mamy bagażnik o pojemności 391 l, co jest jednym z najlepszych wyników w segmencie. Ale to nie wszystko – oparcia tylnej kanapy składają się asymetrycznie (w proporcji 60 : 40), powiększając przestrzeń ładunkową do imponujących 1069 l. Natomiast obniżony próg załadunku ułatwia codzienne użytkowanie.

Od benzyny po hybrydę i LPG

Jeżeli chodzi o napędy, to nowe Clio stawia na różnorodność. W ofercie znajdziemy jednostki od 115 do 160 KM. Testowany model napędzała jednostka E-Tech full hybrid/160 KM. To topowa wersja z dwoma silnikami elektrycznymi i automatyczną skrzynią. W mieście potrafi jeździć głównie na prądzie, zużywając choćby o 40% mniej paliwa niż klasyczne benzyniaki. W palecie odmian Clio znalazły się jeszcze wersje TCe 115 KM (z opcjonalnym automatem) oraz Eco-G/120 KM (LPG) – ekonomiczna opcja dla tych, którzy cenią niskie koszty eksploatacji, pojawi się na rynku w drugiej połowie roku.

Technologie z wyższej klasy

Na pokładzie Clio może znaleźć się aż 29 systemów wsparcia kierowcy. Wśród nich: adaptacyjny tempomat z funkcją Stop & Go, asystent pasa ruchu, system awaryjnego hamowania z wykrywaniem pieszych i rowerzystów, monitoring martwego pola czy kamery 360°. Auto potrafi choćby półautonomicznie poruszać się w korku i samodzielnie parkować.

W testowanej wersji Esprit Alpine producent oferuje sportowe akcenty stylistyczne, „sportowe wykończenie” wnętrza oraz nowoczesne multimedia. Centrum dowodzenia stanowi świetnie wkomponowany w deskę rozdzielczą, pionowy ekran dotykowy najnowszej generacji systemu multimedialnego. Interfejs działa płynnie, a grafiki są ostre i responsywne, przypominając działanie topowych tabletów. Bezprzewodowa obsługa Android Auto i Apple CarPlay działa błyskawicznie i bez żadnych przerw, pozwalając na wygodne korzystanie z ulubionej nawigacji i aplikacji muzycznych. Na dodatek zdecydowano się na pozostawienie fizycznych przełączników do obsługi klimatyzacji. Układ hybrydowy z silnikiem spalinowym o pojemności 1.8 l generuje łącznie 160 KM, zapewniając całkiem dobrą elastyczność i płynną pracę skrzyni biegów. Można zaryzykować stwierdzenie, iż auto imponuje oszczędnością – podczas naszego testu wyniki zużycia paliwa w różnych warunkach ruchu miejskiego nie przekraczały 4,5-5,5 l/100 km.

Warto dodać, iż podczas szybszej jazdy Clio jest stabilne i prowadzi się całkiem pewnie, sprawiając wrażenie samochodu o klasę wyższego.

Renault Clio 1.8 E-Tech 160 KM to propozycja dla osób szukających dynamicznego, dobrze wyposażonego i bardzo oszczędnego auta do miasta, które nie boi się szybszych tras. Kolejnym atutem mogą okazać się ceny, które rozpoczynają się od 84 900 zł za wersję TCe 115 w odmianie Evolution. Wariant Esprit Alpine z jednostką 1.8 E-Tech/160 KM wyceniono już na ponad 120 tys. zł, ale w zamian dostajemy jedno z najbardziej zaawansowanych technologicznie aut w tym segmencie. Jak podkreślają przedstawiciele marki – nowe Clio nie ma być już tylko rozsądnym wyborem, ale liderem co najmniej swojej klasy.

Tekst i zdjęcia: Tomasz Szmandra

Idź do oryginalnego materiału