Rejestracje nowych samochodów w Polsce i Europie wzrosły w 2026 roku

moto-przestrzen.pl 2 godzin temu

Europejski rynek nowych samochodów rośnie, ale jeszcze szybciej zmienia się jego struktura. W pierwszej połowie 2026 roku w Unii Europejskiej, Wielkiej Brytanii i krajach EFTA zarejestrowano ponad 7,23 mln nowych samochodów. To o 6,1 proc. więcej niż w tym samym okresie ubiegłego roku. Jednocześnie samochody elektryczne przekroczyły już 20 proc. udziału w rynku, a chińskie marki coraz mocniej zwiększają swoją sprzedaż.

Dane opublikowane przez ACEA pokazują, iż europejski rynek nowych samochodów ma za sobą całkiem udane pierwsze sześć miesięcy 2026 roku. W samym drugim kwartale nie wydarzyła się żadna rewolucja, ale dane za cały okres od stycznia do czerwca pokazują wyraźny kierunek zmian.

7,23 mln nowych samochodów w Europie

Od stycznia do czerwca 2026 roku w krajach Unii Europejskiej, EFTA oraz Wielkiej Brytanii zarejestrowano dokładnie 7 232 066 nowych samochodów. To wzrost o 6,1 proc. w porównaniu z pierwszą połową 2025 roku.

Największym rynkiem pozostają Niemcy, gdzie w tym czasie zarejestrowano prawie 1,5 mln nowych samochodów. Dalej znalazły się Wielka Brytania z ponad 1,13 mln rejestracji, Francja z 857 tys. oraz Włochy z 936 tys.

Polska również ma powody do zadowolenia. W pierwszej połowie roku zarejestrowano u nas 312 033 nowe samochody, czyli o 9,4 proc. więcej niż rok wcześniej.

Widać więc, iż europejski rynek nowych samochodów nie tylko nie zwalnia, ale wręcz zwiększa tempo. Ciekawsze od samej liczby sprzedanych aut jest jednak to, jakie samochody wybierają dziś kierowcy.

Elektryki mają już ponad 20 proc. rynku

W pierwszej połowie 2026 roku w Unii Europejskiej zarejestrowano 1 220 890 nowych samochodów elektrycznych. To aż o 40,5 proc. więcej niż rok wcześniej.

Udział elektryków w rynku wzrósł z 15,6 do 20,7 proc. Oznacza to, iż mniej więcej co piąty nowy samochód rejestrowany w UE jest już autem całkowicie elektrycznym.

Największe wzrosty odnotowano na kilku kluczowych rynkach. We Francji liczba rejestracji elektryków zwiększyła się o 62,9 proc., w Niemczech o 48 proc., a w Danii o 41,2 proc. Te trzy kraje odpowiadały wspólnie za 63 proc. wszystkich nowych samochodów elektrycznych rejestrowanych w UE.

W Polsce również zanotowano wzrost, choć znacznie mniejszy. W pierwszej połowie roku zarejestrowano 16 479 samochodów elektrycznych, o 15,6 proc. więcej niż rok wcześniej.

Hybrydy przez cały czas są najpopularniejsze

Choć elektryki rosną bardzo szybko, to kierowcy wciąż najczęściej wybierają samochody hybrydowe.

W pierwszej połowie roku w UE zarejestrowano 2 198 148 samochodów hybrydowych, a ich udział w rynku wyniósł 37,3 proc. To w tej chwili najpopularniejszy rodzaj napędu wśród nowych samochodów.

Rośnie również segment hybryd plug-in. Od stycznia do czerwca zarejestrowano 577 735 takich samochodów, czyli o 22,5 proc. więcej niż przed rokiem. Ich udział w rynku zwiększył się z 8,5 do 9,8 proc.

To właśnie hybrydy mogą być dziś dla wielu kierowców rozwiązaniem pośrednim między klasycznym silnikiem spalinowym a samochodem elektrycznym. Nie wymagają takiej zmiany przyzwyczajeń jak pełny elektryk, a jednocześnie pozwalają ograniczyć zużycie paliwa.

Benzyna i diesel tracą klientów

W tym samym czasie wyraźnie spada zainteresowanie klasycznymi napędami spalinowymi.

W pierwszej połowie 2026 roku w UE zarejestrowano 1 309 153 samochody benzynowe, czyli o 17,2 proc. mniej niż rok wcześniej. Udział benzyny w rynku uległ zmniejszeniu z 28,4 do 22,2 proc.

Jeszcze mocniej spada diesel. Liczba rejestracji samochodów z takim silnikiem zmniejszyła się o 16,5 proc., a ich udział w rynku wyniósł zaledwie 7,5 proc.

Łącznie benzyna i diesel odpowiadały już tylko za 29,7 proc. nowych samochodów rejestrowanych w UE. Rok wcześniej było to 37,8 proc.

W praktyce oznacza to, iż zelektryfikowane samochody mają już wyraźną przewagę nad klasycznymi napędami spalinowymi.

Chińskie marki gwałtownie zwiększają sprzedaż

Drugim ciekawym trendem jest coraz większa obecność chińskich producentów.

Najmocniej widać to na przykładzie BYD. W pierwszej połowie 2026 roku marka zarejestrowała w UE 130 743 samochody, czyli aż o 168,2 proc. więcej niż rok wcześniej. Udział BYD w europejskim rynku wzrósł z 0,9 do 2,2 proc.

Jeszcze większy wzrost procentowy zanotowała grupa Chery Automobile, do której w statystykach ACEA zaliczane są m.in. Chery, Jaecoo, Jetour i Omoda. Liczba rejestracji wzrosła o 268,7 proc., do 84 987 samochodów.

Bardzo gwałtownie rośnie również Leapmotor. W pierwszej połowie 2026 roku zarejestrowano 48 261 samochodów tej marki, czyli o 526,7 proc. więcej niż rok wcześniej.

To przez cały czas znacznie mniej niż wyniki największych europejskich producentów, ale tempo wzrostu jest bardzo wyraźne.

Škoda rośnie szybciej niż Volkswagen

Ciekawie wygląda również sytuacja wewnątrz największych europejskich grup motoryzacyjnych.

W pierwszej połowie 2026 roku Volkswagen Group miał 25,6 proc. udziału w rynku EU + EFTA + UK i zarejestrował 1 848 988 samochodów. Cała grupa urosła o 2,1 proc.

Sama Škoda radziła sobie jednak wyraźnie lepiej. Czeska marka zarejestrowała 457 663 samochody, czyli o 10,8 proc. więcej niż w pierwszej połowie 2025 roku. Jej udział w rynku wyniósł 6,3 proc.

Dla porównania, Volkswagen jako marka zanotował spadek o 3 proc., a Audi zwiększyło sprzedaż o 7,3 proc.

Europejski rynek samochodów właśnie się zmienia

Pierwsza połowa 2026 roku pokazuje więc kilka mocnych trendów. Europejski rynek nowych samochodów rośnie, ale jednocześnie gwałtownie zmienia się struktura sprzedaży.

W ciągu zaledwie roku udział samochodów elektrycznych wzrósł z 15,6 do 20,7 proc. Hybrydy pozostają najpopularniejszym wyborem, a benzyna i diesel coraz wyraźniej tracą swoją pozycję.

Do tego dochodzi rosnąca konkurencja ze strony chińskich producentów. BYD, Chery czy Leapmotor przez cały czas nie mogą konkurować skalą z Volkswagenem czy Stellantisem, ale ich wzrosty są na tyle duże, iż coraz trudniej je ignorować.

Jeśli obecne trendy się utrzymają, kolejne miesiące mogą przynieść dalsze przetasowania. Po pierwszej połowie 2026 roku jedno jest już jednak jasne: europejski rynek nowych samochodów wygląda dziś zupełnie inaczej niż jeszcze kilka lat temu.

Idź do oryginalnego materiału