Sezon Drift Masters 2026 zakończy się w ten weekend na PGE Narodowym w Warszawie. Finałowa runda będzie nie tylko walką o mistrzowski tytuł, ale również dużym wydarzeniem dla kibiców. Organizatorzy przygotowali program, w którym obok samochodów driftowych pojawią się dwa bolidy Formuły 1, wyjątkowy samochód Mad Mike’a, dodatkowe atrakcje w paddocku oraz finał projektu Kuby Przygońskiego i Natana Czyżewskiego.
Największą dodatkową atrakcją będą dwa Red Bull RB7, czyli samochody, którymi Red Bull Racing rywalizował w okresie 2011. W tamtym roku Sebastian Vettel i Mark Webber zdobyli łącznie 18 pole position i 12 zwycięstw w 19 Grand Prix. Vettel sięgnął po drugi tytuł mistrza świata, a Red Bull po drugie z rzędu mistrzostwo konstruktorów.
Na torze przygotowanym na PGE Narodowym za kierownicami RB7 zasiądą Christian Klien i Patrick Friesacher. Były kierowca Formuły 1 oraz wieloletni kierowca pokazowy Red Bulla wykorzystają bolidy w specjalnie przygotowanej wersji showrun. Samochody zachowały jednak oryginalne silniki V8 o mocy około 750 KM oraz elementy odpowiedzialne za działanie dmuchanego dyfuzora.
Wyścig dwóch bolidów F1
W Warszawie RB7 nie ograniczą się do pojedynczych przejazdów pokazowych. Klien i Friesacher zmierzą się w pojedynku typu pursuit. Oba bolidy wystartują jednocześnie z przeciwległych końców toru, a kierowcy będą próbowali zyskać przewagę nad rywalem podczas kolejnych okrążeń.
Będzie to nietypowe połączenie świata Formuły 1 i Drift Masters. Szczególnie interesująco zapowiada się obserwowanie RB7 na ciasnym torze przygotowanym na potrzeby finału serii driftingowej.
Na tym jednak program pokazowy się nie skończy.
Kolejnym elementem będzie „Donut Show”, czyli pojedynek na wykonywanie efektownych obrotów w miejscu. Przez 15 sekund samochód F1 oraz driftowa maszyna będą walczyć o to, który z nich wykona więcej donutów.
Po stronie driftowej zobaczymy przy tym samochód, który sam w sobie jest jedną z największych atrakcji weekendu.
Mad Mike i 1400-konny Bullet
Do Warszawy przyjedzie Michael Brandon Whiddett, znany kibicom motorsportu jako Mad Mike. Nowozelandczyk zaprezentuje swojego Mazdę MX-3 Bullet, przygotowaną specjalnie z myślą o starcie w Pikes Peak.
Samochód otrzymał napęd na tylną oś oraz czterowirnikowy silnik Wankla z podwójnym turbodoładowaniem. Jednostka rozwija około 1400 KM. Ze względu na ogromne wymagania układu napędowego chłodnica została przeniesiona do bagażnika.
Bullet ustanowił rekord Pikes Peak dla samochodów z silnikiem Wankla i stał się najszybszą Mazdą, która rywalizowała w tym wydarzeniu. W Warszawie Mad Mike będzie mógł pokazać możliwości konstrukcji podczas przejazdów na torze oraz wspomnianego pojedynku donutów z bolidem F1.
Fot. Mariusz SzymczakPadok otwarty dla kibiców
Dużą część weekendowego programu stanowić będą również atrakcje poza samym torem. Kibice z odpowiednim biletem będą mogli wejść do padoku i z bliska zobaczyć zarówno bolidy RB7, jak i samochody używane przez najlepszych zawodników Drift Masters.
To okazja, by przyjrzeć się detalom konstrukcji, które podczas przejazdów z dużej odległości pozostają niewidoczne. W jednym miejscu znajdą się przy tym samochody z dwóch zupełnie różnych światów motorsportu.
Dodatkowe atrakcje pojawią się na głównej promenadzie. Znajdą się tam strefy partnerów, stanowiska zespołów z gadżetami oraz strefy Red Bulla. Kibice będą mogli między innymi skorzystać z symulatorów simracingowych, a także sprawdzić się w symulatorze wymiany koła podczas pit stopu Formuły 1.
Fot. Mariusz SzymczakFinał projektu Kuby Przygońskiego
Na sobotę zaplanowano również finał projektu „Z giełdy na PGE Narodowy”, realizowanego przez Kubę Przygońskiego i Natana Czyżewskiego.
Przez całe lato kibice mogli obserwować proces budowy samochodu driftowego od zakupu używanego BMW E46, przez przygotowanie go do sportu, aż po naukę jazdy bokiem pod okiem Przygońskiego.
Podczas finału gotowe BMW zostanie oficjalnie zaprezentowane, a Czyżewski wyjedzie nim na tor PGE Narodowego. Będzie to podsumowanie kilku tygodni pracy nad samochodem i treningów poprzedzających debiut na jednej z największych europejskich scen driftingowych.
Fot. Mariusz SzymczakWszystko zakończy walka o mistrzostwo
Najważniejszym punktem weekendu pozostanie oczywiście finał Drift Masters. W Warszawie rozstrzygnie się walka o tytuł mistrza Europy w okresie 2026.
W najlepszej sytuacji przed finałem znajduje się pięciokrotny mistrz Drift Masters Piotr Więcek. Polak ma na koncie 436 punktów i prowadzi w klasyfikacji generalnej. Zaledwie 22 punkty traci do niego Paweł Korpuliński, dla którego będzie to szansa na zdobycie pierwszego mistrzowskiego tytułu.
W grze pozostają również Irlandczycy Conor Shanahan i James Deane, którzy przed finałem mają odpowiednio 370 i 337 punktów.
Fot. Mariusz SzymczakFinał na PGE Narodowym będzie więc połączeniem walki o najważniejszy tytuł sezonu z rozbudowanym programem pokazowym. Dwa bolidy RB7, pojedynek F1, 1400-konny Bullet Mad Mike’a, otwarty paddock, symulatory oraz finał projektu Przygońskiego i Czyżewskiego sprawiają, iż dla kibiców będzie to znacznie więcej niż tylko dwudniowa rywalizacja zawodników Drift Masters.















