Wideorejestrator to bardzo dziwny sprzęt, bo kupujesz go z nadzieją na to, iż nigdy się tak naprawdę nie przyda. Nikt chyba nie kupuje kamery samochodowej dzisiaj, bo wie, iż za 3 dni będzie miał kolizję albo stłuczkę parkingową i musi to mieć nagrane. Znam sporo osób, które zmieniały kamery już kilkukrotnie, jeżdżą z nimi od kilkunastu lat, a w tym czasie jedyne pliki jakie pobrały z pamięci, to te, w których dzik przebiega przez jezdnię albo ktoś driftuje starym BMW na rondzie. Mimo to wideorejestrator warto mieć, bo jeżeli już stanie się coś poważniejszego lub kosztownego, to dobre, czytelne, jasne, ostre nagranie z własnej perspektywy może rzucić światło na całą sytuację i znacząco pomóc w ustaleniu winnego. Tutaj ciekawą propozycję ma marka Mio ze swoją nową kamerą samochodową MiVue 956W.