Europejski przemysł samochodowy już stracił już około 100 tys. miejsc pracy, a prognozy mówią o kolejnych 250 tys. zwolnień w ciągu najbliższych czterech lat. Włoska organizacja Anfia ostrzega, iż bez zmiany podejścia Brukseli do transformacji napędów deindustrializacja może gwałtownie przyspieszyć, obejmując producentów i cały łańcuch dostaw.
Anfia, czyli włoskie stowarzyszenie branży motoryzacyjnej twierdzi, iż europejski przemysł samochodowy wchodzi w fazę deindustrializacji, a skala cięć zatrudnienia może gwałtownie wzrosnąć, jeżeli Bruksela nie zmieni podejścia do zasad transformacji napędów.
Prezes Anfii, Roberto Vavassori, przedstawił swoje tezy podczas wygłoszonego we włoskim parlamencie przemówienia na temat unijnego pakietu dotyczące przemysłu motoryzacyjnego. W jego ujęciu decyzje regulacyjne Brukseli mają bezpośrednie przełożenie na konkurencyjność firm i tempo zmian w całym łańcuchu dostaw.
https://magazynauto.pl/wiadomosci/volkswagen-ponownie-zaciska-pasa-nowy-plan-zaklada-ogromne-ciecia-do-2028-r,aid,5988Deindustrializacja europejskiego sektora motoryzacyjnego jest rzeczywistością potwierdzoną liczbami. To 100 000 zwolnień w ciągu ostatnich 15 miesięcy w sektorze bezpośrednio związanym z motoryzacją oraz 230 000 u poddostawców.
Ponadto prognozuje się kolejne 250 000 zwolnień w ciągu 4 lat, jeżeli Bruksela nie zmieni zasad przejścia na napęd elektryczny.
Niespójne przepisy UE
Anfia krytykuje propozycję Komisji Europejskiej dotyczącą obniżenia celu redukcji dwutlenku węgla na 2035 rok ze 100 do 90%. Vavassori ocenia ją jako niespójną i podkreśla potrzebę przyjęcia zasady neutralności technologicznej.
Volkswagen zapowiedział już ogromne zwolnienia w swoich zakładach.
fot. Volkswagen
Włoska organizacja podkreśla także, iż aż 95% regulacji obowiązujących w branży motoryzacyjnej powstaje w Brukseli, co oznacza, iż unijne instytucje mają ogromny wpływ na jej przyszłość.
Z drugiej strony dziś 8 na 10 konsumentów w Europie nie wybiera samochodu elektrycznego, więc polityka regulacyjna powinna uwzględniać realne preferencje rynku. W tym kontekście organizacja mówi o konieczności pozostawienia ludziom swobody decyzji co do napędu.
https://magazynauto.pl/wiadomosci/stellantis-wlasnie-otrzymal-rachunek-za-elektryczne-marzenia-wynosi-22-2-mld-euro,aid,5959Ogromny spadek sprzedaży
Vavassori wskazuje też na zmianę pozycji Europy na tle świata. Stary Kontynent jako jedyny region utracił 3 mln pojazdów względem okresu sprzed pandemii Covid-19. Jest to łączone ze spadkiem siły nabywczej oraz z presją ze strony Chin, które eksportują do Europy niemal wyłącznie (85%) auta spalinowe.
Choć sprzedaż aut na prąd w zeszłym roku mocno wzrosła, większość nabywców wciąż preferuje modele o klasycznym napędzie. Na zdjęciu Kia EV4, nazywana elektrycznym następcą Ceeda, ale jest też spalinowy – K4.
fot. Kia
Anfia apeluje, by natychmiast dopuścić do użycia biopaliwa. Jednocześnie organizacja postuluje, żeby pojazdy niszowych wytwórców zostały trwale wyłączone spod regulacji CO2. Argumentuje to faktem, iż ich skala produkcji i udział w emisjach są nieistotne wobec celów unijnych przepisów.
https://magazynauto.pl/wiadomosci/ferrari-ponownie-podnosi-premie-roczne-dla-pracownikow-wynosza-ponad-14-tys-euro,aid,5981Zbyt optymistyczna transformacja
Z perspektywy Anfii kierunek transformacji ma sens tylko wtedy, gdy równolegle chroni zdolność przemysłu do inwestowania i utrzymania miejsc pracy. W praktyce oznacza to reguły, które nie rozjeżdżają się z rynkiem i nie powodują np. utraty miejsc pracy.
Transformacje technologiczne zwykle działają najlepiej, gdy łączą jasne cele z elastycznymi ścieżkami dojścia. Bez tego rośnie ryzyko, iż koszty dostosowania będą rozłożone nierówno, a część produkcji i kompetencji odpłynie poza Europę.

2 godzin temu














