Branża motoryzacyjna szykuje się do wielkiego przetasowania w Chinach. Prezesi największych światowych producentów aut zdają się mówić jednym głosem - wprowadzone przez Chińczyków tempo - "China speed" - na dłuższą metę jest nie do utrzymania, a z przeszło 100 chińskich marek przetrwać może zaledwie kilka. Co oznacza to dla klientów w Europie?