
Polscy naukowcy stworzyli ponczo, które pomaga ukryć się żołnierzom przed dronami. Testy w terenie potwierdziły wysoką skuteczność rozwiązania.
Drony stały się największym zagrożeniem dla żołnierzy. W wojnie na Ukrainie odpowiadają za większość poniesionych strat. choćby 80 proc. zabitych to dzieło właśnie dronów.
To właśnie dlatego tak ważne jest ukrycie się przed czujnym okiem drona. Jest to trudne między innymi ze względu na to, iż bezzałogowce wyposażone są nie tylko w kamery widzące w świetle dziennym, ale także w kamery na podczerwień, wykrywające ciepło.
Polscy naukowcy z firmy Miranda i Wojskowego Instytutu Techniki Inżynieryjnej z Wrocławia stworzyli ponczo, które pomóc ma żołnierzom w ukryciu się przed dronami.
Testy na poligonie
Jeszcze kilka lat temu klasyczny kamuflaż miał przede wszystkim zlewać sylwetkę żołnierza z otoczeniem. W przypadku współczesnego pola walki to już za mało. Dron wyposażony w kamerę termowizyjną może wykryć człowieka choćby wtedy, gdy jego mundur bardzo dobrze odpowiada kolorystycznie otoczeniu.
W wyniku wybuchu konfliktu zbrojnego na Ukrainie i bardzo szybkiego rozwoju technologii dronowych pojawiła się potrzeba pozyskania sprzętu chroniącego pojedynczego żołnierza przed rozpoznaniem. Wtedy firma Miranda zwróciła się do nas m.in. o przeprowadzenie rozpoznania wśród żołnierzy w kwestii ich oczekiwań w tym zakresie oraz opracowanie koncepcji takiego produktu – powiedział serwisowi Polska Zbrojna Robert Mazurczuk, kierownik Pracowni Maskowania i Rozpoznania Inżynieryjnego w Wojskowym Instytucie Techniki Inżynieryjnej we Wrocławiu.
Polscy naukowcy z firmy Miranda i Wojskowego Instytutu Techniki Inżynieryjnej z Wrocławia stworzyli ponczo, które pomóc ma żołnierzom w ukryciu się przed dronami.Dodaje on, iż ponczo przeszło testy zarówno w laboratorium, jak i na poligonie. Zanim powstała ostateczna wersja poncza, jego konstrukcję konsultowano z wojskowymi. Ankiety wypełniło ponad 80 żołnierzy reprezentujących różne rodzaje sił zbrojnych, w tym wojska obrony terytorialnej, wojska specjalne oraz jednostki zmechanizowane.
Dzięki temu konstrukcja miała uwzględniać nie tylko skuteczność maskowania, ale również kwestie, które w warunkach bojowych są równie ważne: wagę, wygodę i możliwość swobodnego poruszania się.
Z testów wynika, iż strój daje do 90 proc. ochrony przed wykryciem przez systemy termowizyjne oraz kamery dzienno-nocne dronów. Nie chroni natomiast przed rozpoznaniem radarowym. Ponczo z kolejną warstwą – antyradarową, byłoby znacznie cięższe, a więc mniej funkcjonalne, mniej wygodne dla żołnierza, który musi przecież w tym stroju przemieszczać się i wykonywać zadania powiedział Mazurczuk.
Ukryć się przed dronem
Najważniejszym elementem rozwiązania jest materiał, z którego wykonano ponczo. Miranda opracowała tkaninę o charakterystycznej, trójwymiarowej fakturze. Nie jest ona gładka, ale ma chropowatą powierzchnię, dzięki czemu pomiędzy włóknami pozostają niewielkie przestrzenie wypełnione powietrzem.
To właśnie powietrze odgrywa tutaj istotną rolę. Jest bardzo dobrym izolatorem cieplnym, dlatego ogranicza przekazywanie ciepła z ciała żołnierza do zewnętrznej powierzchni materiału. W efekcie sensor termowizyjny ma trudniejsze zadanie, ponieważ różnica temperatur pomiędzy zamaskowanym obiektem a jego otoczeniem może być znacznie mniejsza.
Konstrukcja poncza wykorzystuje również kilka warstw materiału w miejscach szczególnie istotnych, między innymi na wysokości tułowia. Podczas poruszania się poszczególne warstwy pracują i falują. Pomaga to rozpraszać ciepło oraz ograniczać nagrzewanie się zewnętrznej powierzchni stroju.
Nie oznacza to jednak, iż ponczo działa jak magiczna peleryna niewidzialności. Jego skuteczność zależy od warunków, w jakich znajduje się żołnierz.
Ponczo posiada pięciobarwny kamuflaż, który został dopasowany pod względem kolorów i udziału procentowego kolorów do warunków środowiskowych Polski. Odpowiedni dobór kolorów ma za zadanie zmniejszenie kontrastu optycznego między obiektem a otoczeniem. Czym mniejsza różnica kolorów, tym trudniej wykryć obiekt. Firma Miranda Sp. z o.o. opracowała tak kolory kamuflażu poncza, aby uwzględnić tzw. współczynnik odbicia i dostosować go do otoczenia tłumaczy Mazurczuk w Polsce Zbrojnej.
Mniej niż kilogram, kaptur i osłona twarzy
Konstruktorzy musieli przy tym znaleźć kompromis pomiędzy poziomem ochrony a praktycznym zastosowaniem stroju. Ponczo, które byłoby bardzo ciężkie albo ograniczało ruchy, gwałtownie stałoby się mało przydatne dla żołnierza przemieszczającego się po lesie czy wykonującego zadania w terenie.
Ostateczna konstrukcja waży mniej niż kilogram. Strój sięga mniej więcej do połowy łydki i wyposażony jest w głęboki kaptur oraz osłonę twarzy. Dzięki temu maskowanie obejmuje nie tylko korpus, ale również znaczną część sylwetki.
Ważnym elementem projektu było właśnie ograniczenie masy. Można byłoby bowiem pójść dalej i próbować zwiększyć zakres ochrony poprzez zastosowanie dodatkowej warstwy przeznaczonej do ograniczania wykrycia radarowego. Taki wariant miałby jednak swoją cenę. Większa liczba warstw oznaczałaby większą masę i mniejszą wygodę użytkowania.
Dlatego obecna wersja została zaprojektowana przede wszystkim pod kątem ochrony przed optycznymi i termicznymi sensorami dronów. Przed rozpoznaniem radarowym ponczo nie chroni.
Polskie rozwiązanie od kilku lat próbuje znaleźć odbiorców również poza granicami kraju. Zainteresowanie nim pojawiło się wśród państw NATO, a w ubiegłym roku Belgia zamówiła kilkadziesiąt tysięcy sztuk.















