Bentley Torcal ma mieć około 850 KM. To będzie najmocniejszy Bentley w historii

moto-przestrzen.pl 1 godzina temu

Bentley Torcal będzie pierwszym elektrycznym modelem marki, ale trudno nazwać go spokojnym wejściem w świat elektromobilności. Producent zapowiada, iż nowy SUV będzie najmocniejszym i najszybciej przyspieszającym produkcyjnym Bentleyem w historii. Co ciekawe, marka wcale nie zamierza przy tym rezygnować z komfortu, który od lat jest jednym z jej znaków rozpoznawczych.

Oficjalna premiera Torcala odbędzie się 23 września, ale już teraz poznajemy kolejne informacje na temat samochodu.

Około 850 KM z dwóch silników elektrycznych

Bentley nie ujawnił jeszcze kompletnej specyfikacji Torcala, jednak z dotychczasowych doniesień wynika, iż samochód otrzyma dwa silniki elektryczne o łącznej mocy około 850 KM.

Energię ma dostarczać akumulator o pojemności około 113 kWh, a zasięg powinien przekroczyć 600 km. To na razie dane przedpremierowe, dlatego na oficjalne wartości trzeba jeszcze poczekać.

Torcal korzysta z platformy PPE koncernu Volkswagen, czyli tej samej rodziny rozwiązań, którą wykorzystują m.in. elektryczne modele Porsche i Audi. Bentley nie zamierza jednak poprzestać na zmianie znaczków.

Samochód otrzyma między innymi pneumatyczne zawieszenie, skrętną tylną oś oraz aktywne stabilizatory. Wszystko po to, żeby ogromna moc nie odbiła się negatywnie na komforcie jazdy.

Najmocniejszy Bentley ma być bardzo spokojny

I właśnie to jest w Torcalu najciekawsze.

Bentley od lat buduje swoje samochody wokół dużego zapasu mocy i momentu obrotowego. Niezależnie od tego, czy pod maską pracował potężny V8, czy później turbodoładowany W12, charakter samochodu był podobny. Mocy nigdy nie brakowało, ale kierowca nie miał być nią przytłaczany.

Elektryczny napęd pozwala tę filozofię jeszcze mocniej rozwinąć. Moment obrotowy pojawia się natychmiast, dzięki czemu Torcal ma przyspieszać płynnie i bez większego wysiłku.

Bentley podkreśla, iż osiągi zostały zaprojektowane z myślą o komforcie. Torcal ma być szybki, ale nie nerwowy. Ma błyskawicznie reagować na gaz, a jednocześnie zapewniać charakterystyczne dla marki poczucie spokoju i izolacji od świata zewnętrznego.

Według nieoficjalnych informacji sprint do 100 km/h może zajmować około 4 sekund, choć pojawiają się również doniesienia sugerujące jeszcze lepszy wynik. Ostateczne osiągi poznamy dopiero podczas premiery.

Bentley nie chce udawać V8

Ciekawie rozwiązano również kwestię dźwięku.

Torcal jest elektrykiem, więc Bentley nie może wykorzystać charakterystycznego brzmienia V8 czy W12. Marka nie chce jednak również całkowicie rezygnować z dźwiękowych emocji.

Powstał więc specjalny system generujący dźwięk inspirowany charakterem silników spalinowych Bentleya. Nie chodzi jednak o proste odtworzenie odgłosu V8. Producent stworzył własną ścieżkę dźwiękową, która ma reagować na przyspieszanie i prędkość samochodu.

To dość dobrze pokazuje podejście Bentleya do elektryfikacji. Torcal nie ma udawać samochodu spalinowego, ale jednocześnie nie chce być kolejnym bezgłośnym SUV-em.

Około 2,7 tony i ponad 800 KM

Torcal będzie przy tym dużym i ciężkim samochodem. Z dotychczasowych informacji wynika, iż jego masa może wynosić około 2,7 tony.

To sporo, ale właśnie dlatego Bentley tak mocno skupia się na pracy zawieszenia i układu jezdnego. Sama ogromna moc nie wystarczy, jeżeli samochód o takich gabarytach będzie niekomfortowy albo trudny do opanowania.

Producent chce więc osiągnąć coś znacznie bardziej charakterystycznego dla swoich samochodów: bardzo szybkie przemieszczanie się bez poczucia ciągłej walki z samochodem.

I to może być największą różnicą między Torcalem a częścią bardzo mocnych elektrycznych SUV-ów.

Pierwszy elektryczny Bentley nadjeżdża

Torcal jest dla Bentleya ważnym samochodem nie tylko ze względu na osiągi. To pierwszy w pełni elektryczny model marki i jednocześnie próba pokazania, iż przejście na napęd elektryczny nie musi oznaczać całkowitej zmiany charakteru samochodów.

Na papierze wszystko wygląda imponująco: około 850 KM, duża bateria, ponad 600 km zasięgu i osiągi na poziomie samochodów sportowych. Bentley chce jednak, żeby kierowca przede wszystkim poczuł komfort, płynność i ogromny zapas możliwości.

Pełną odpowiedź poznamy już 23 września, kiedy Bentley oficjalnie pokaże Torcala.

Idź do oryginalnego materiału