W Cadillacu zaczyna się nowy rozdział. Amerykański zespół, który w tym sezonie zadebiutował w Formule 1, zdecydował się na zmianę na stanowisku szefa ekipy. Graeme Lowdon ustępuje miejsca Marcinowi Budkowskiemu – polskiemu inżynierowi, który ma za sobą pracę m.in. w Ferrari, McLarenie, Alpine i FIA.
Budkowski nie jest w Formule 1 postacią anonimową. Przez lata łączył pracę inżynierską z zarządzaniem w zespołach. Teraz wraca do padoku na pełen etat, obejmując najważniejszą w swojej karierze rolę w królowej motorsportu.
Od Prosta przez Ferrari i McLarena
49-letni Budkowski rozpoczął przygodę z Formułą 1 w 2001 roku w zespole Prost Grand Prix (dawniej Ligier), należącym do czterokrotnego mistrza świata Alaina Prosta. Później przez 6 sezonów pracował w Ferrari. W 2007 roku przeniósł się do Wielkiej Brytanii, gdzie dołączył do zespołu McLarena. Pracował zarówno na torze, jak i w siedzibie zespołu w Woking. W 2008 roku był częścią ekipy, która wraz z Lewisem Hamiltonem zdobyła mistrzostwo świata, a 4 lata później awansował na stanowisko szefa działu aerodynamiki.
Kolejnym etapem kariery była Międzynarodowa Federacja Samochodowa (FIA). Budkowski odpowiadał tam za obszary techniczne i sportowe, a także pełnił funkcję zastępcy dyrektora wyścigów. Odegrał również istotną rolę we wprowadzeniu systemu ochrony głowy Halo, który wprowadzono w Formule 1 od sezonu 2018.
Z FIA do Renault/Alpine
Kiedy Renault namówiło Budkowskiego do powrotu do zespołu, Polak znalazł się w trzyosobowym kierownictwie ekipy razem z Laurentem Rossim i Davide Brivio. niedługo zespół Renault został przemianowany na Alpine, a największym sukcesem tej ekipy w czasie pracy Budkowskiego było zwycięstwo Estebana Ocona w Grand Prix Węgier 2021. Alpine zakończyło tamten sezon na piątym miejscu w klasyfikacji konstruktorów.
Jednak na początku 2022 roku, po czterech latach pracy, Budkowski rozstał się z zespołem po czterech latach pracy. Jego odejście było początkiem serii zmian personalnych, które w kolejnych latach mocno przetasowały kierownictwo Alpine. Z zespołem żegnali się m.in. szefowie ekip Otmar Szafnauer, Bruno Famin i Oliver Oakes, dyrektor techniczny Pat Fry, szef aerodynamiki Dirk de Beer oraz dyrektor sportowy Alan Permane.
Budkowski wraca do Formuły 1
W ostatnich latach Budkowski regularnie pojawiał się w padoku F1 jako ekspert polskiej sekcji telewizji Viaplay i Eleven Sports. Pracował również jako menedżer młodych kierowców. Teraz wraca do Formuły 1 na pełen etat.
W Cadillacu Polak zastąpi Graeme’a Lowdona, który kierował zespołem od jego początków. Zaskoczeniem jest fakt, iż zmiana następuje w momencie, gdy amerykańska ekipa przygotowuje się do końcowej części swojego debiutanckiego sezonu.
„Nominacja Marcina to kolejny istotny krok w dalszej ewolucji zespołu Cadillac Formula 1. Od samego początku naszym celem nie był po prostu udział w Formule 1, ale zbudowanie zespołu nowej generacji, zdolnego do rywalizacji w ścisłej czołówce. Wkraczając w nową erę zespołu Cadillac Formula 1, Marcin wnosi wyjątkowe doświadczenie w Formule 1, wiedzę techniczną i strategiczne przywództwo, które wzmocnią naszą organizację i pomogą nam rozwinąć zwycięską mentalność, narzędzia i procesy niezbędne do osiągnięcia długoterminowego sukcesu” – powiedział Dan Towriss, dyrektor generalny zespołu Cadillac.
Zespół chce zrobić kolejny krok
Sam Budkowski podkreśla, iż przed Cadillakiem stoi ogromne wyzwanie, ale również wyjątkowa szansa. „Zespół Cadillac Formula 1 ma niezwykłe fundamenty i ambicje. To etap ogromnej szansy dla zespołu, który będzie definiowany przez jasny cel: maksymalizację rozwoju samochodów w ramach limitu kosztów i wykorzystanie wszystkich funkcji zespołu do rywalizacji. Oznacza to zbudowanie elitarnej organizacji z nastawieniem na zwycięstwo – zmotywowanej, nieustępliwej w obliczu niepowodzeń, przywiązującej wagę do szczegółów i procesu oraz potrafiącej działać precyzyjnie w dniu wyścigu”.

Polak ma rozpocząć pracę z zespołem już w najbliższy weekend podczas Grand Prix Holandii w Zandvoort. „Skupię się na zgraniu naszych ludzi, narzędzi i przepływu informacji, aby gwałtownie podejmować adekwatne decyzje, a osiągi samochodu poprawiały się z każdym wyścigiem. To zaszczyt kierować działaniami zespołu Cadillac Formula 1 na torze, począwszy od wyścigu w Zandvoort w przyszły weekend” – mówi Budkowski.
Dlaczego Cadillac zmienił szefa przed końcem sezonu?
Mimo sporego zaskoczenia w światku F1, nominacja Budkowskiego nie jest przypadkowa. Cadillac określił ją jako element „planowanej zmiany kierownictwa”, związanej z przejściem organizacji „od początkowej fazy rozwoju do kolejnego etapu wydajności wyścigowej”. Za decyzją stoi Dan Towriss. CEO Cadillaca przyznał, iż proces wyboru nowego szefa rozpoczął się kilka miesięcy temu. „To nie było porozumienie stron. Proces zaczął się kilka miesięcy temu. Myśleliśmy o tym, jak powinna wyglądać kolejna faza rozwoju zespołu, kiedy będzie odpowiedni czas i jakie są umiejętności ludzi, których możemy zaangażować do współpracy” – tłumaczy Towriss, cytowany przez serwis Autosport.
Wybór padł na Budkowskiego po serii rozmów, które – jak przekonuje Towriss – gwałtownie doprowadziły do zbudowania dobrej relacji z Polakiem.
„Byliśmy zachwyceni rozmowami z Marcinem i tym, jak rozwinęła się nasza relacja. Rano porozmawiałem z Graeme’em i z tej perspektywy była to bardzo świeża decyzja. Ale w Formule 1 nie ma łatwego sposobu na przekazanie takich wieści. Wyobrażacie sobie, co by działo się w mediach, gdyby Marcin zrobił sobie spacer po naszej fabryce podczas tych rozmów?” – pyta CEO Cadillaca.
Cadillac nie ukrywa, iż za zmianą stoją również wyniki zespołu. Amerykańska ekipa nie zdobyła jeszcze punktów i pozostaje na końcu klasyfikacji konstruktorów, a problemy techniczne i brak oczekiwanych poprawek były coraz częściej krytykowane przez kierowców Sergio Pereza i Valtteri Bottasa.
Towriss przyznaje, iż decyzja była efektem zarówno osiągów, jak i oceny kolejnego etapu rozwoju zespołu. „To wypadkowa osiągów i tego, jak rozwinęły się sprawy. Na pewno są rozmowy, które pozostaną tylko między mną a Graeme’em. To, co zostało osiągnięte, budzi mój szacunek, ale to nie był okres przejściowy ani dla mnie, ani dla Graeme’a, tylko prawie cztery lata planowania i dopracowywania szczegółów. Uważam, iż nadszedł czas, by zrobić krok naprzód – mówi Dan Towriss.
Przed Budkowskim stoi więc zadanie znacznie trudniejsze niż samo zarządzanie zespołem podczas wyścigowych weekendów. Cadillac musi zbudować strukturę, która pozwoli mu w kolejnych latach systematycznie poprawiać samochód, rozwijać zaplecze techniczne i wykorzystać ogromny potencjał amerykańskiego projektu. Doświadczenie zdobyte w Proście, Ferrari, McLarenie, Alpine i FIA ma mu w tym pomóc.
Tomasz Szmandra
Zdjęcia: Cadillac F1 Team


3 godzin temu
















