Podjeżdżasz pod sklep i jesteś nagrywany. Lidl wyliczy cię co do minuty

konto.spidersweb.pl 2 dni temu

Jeżeli kiedyś marzyło wam się wystąpić w popularnym programie, w którym niemal każdy krok jest śledzony, to wasze marzenie w dziwnej formie się spełniło. Wystarczy podjechać do sklepu.

Uważaj, czego sobie życzysz, bo jeszcze się to się stanie – przestrzegało powiedzonko. I teraz wraca do udających się na zakupy klientów sieci i galerii handlowych.

Wszystko może zacząć się już na parkingu. Portal wp.pl przypomina, iż Lidl testuje nowy system parkowania. Kamery odnotowują tablice rejestracyjne, aby dokładnie wiedzieć, kto i o której przyjechał. A co najważniejsze – o której nie wyjechał. Dzięki temu sklep jest w stanie wychwycić osoby, które korzystają z gościnności zbyt długo i przetrzymują miejsce parkingowe, przez co inni klienci mają problem.

Tym bardziej iż zdarza się tak, iż przestrzeń zajmują ci, którzy wcale nie idą do danego sklepu. Niby parking jest tylko dla klientów, ale nie wszyscy stosują się do tej zasady, licząc, iż właściciele przymkną oko. Wszak oni tylko na chwilę. Nowy system wychwyci osoby przekraczające dopuszczalny termin – czyli 90 min – i wyceni nadużycia.

Podobny system kamer już wcześniej testowała Biedronka. Pilotaż w Lidlu objął 10 miast, w tym Wrocław i Poznań.

Czujne oko kamery nie odpuszcza na zakupach

Na parkingu uwaga kierowana jest głównie na auto, w sklepie koncentruje się już na klientach. Rzecz jasna monitoring nie jest niczym nowym i to dzięki niemu można przyłapać złoczyńców na gorącym uczynku. Jak chociażby w Katowicach, kiedy to sprawca dokonał kradzieży pojemnika z zawartością produktów tytoniowych wartości ponad 4 tys. zł. Czyn zarejestrowały kamery monitoringu, a katowicka policja na swoich stronach opublikowała jego wizerunek.

„Ich łupem padały zabawki, kosmetyki i artykuły spożywcze” – opisywała inny złodziejski duet policja z Namysłowa. Wpadł bardzo prosto, bo policjanci sprawdzili zapisy monitoringu i gwałtownie ustalili, jakim samochodem dotarli na kradzież mieszkańcy Dolnego Śląska.

Kradzieże w sklepach to częsty problem. Niedawno policjanci z wydziału kryminalnego rybnickiej komendy oraz Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach rozpracowali grupę przestępczą zajmującą się okradaniem sklepów na terenie kilku województw.

Od stycznia do września 2025 roku sześcioosobowa grupa okradała markety na południu Polski – głównie w miejscowościach województwa śląskiego, małopolskiego, opolskiego. Do kradzieży doszło m.in. w Rybniku, Czerwionce-Leszczynach, Jastrzębiu-Zdroju, Rabce-Zdroju, Jordanowie, Łaziskach Górnych, Knurowie, Chrzanowie i Wodzisławiu Śląskim.Złodzieje obrali sobie za cel kilka sieci handlowych. W ich „zainteresowaniu” był głównie alkohol oraz artykuły spożywcze. Skradziony towar członkowie grupy sprzedawali następnie paserom, z którymi nawiązali stałą współpracę – wyjaśniały służby.

Eksperci od dawna zwracają uwagę, iż w procederze niejako pomagają kasy samoobsługowe

A na pewno nie utrudniają, bo łatwiej przemknąć niezauważonym, zabierając ze sobą produkty, za które się nie zapłaciło. Albo udało, iż się zapłaciło, tyle iż zamiast tanich cebul albo ziemniaków w reklamówce wylądowały droższe produkty, ale ważące tyle samo. I dlatego udało się wykiwać kasę.

– W związku z tym można wyliczyć, iż sieci handlowe są pewnego rodzaju w rozkroku i raczej jednak będą się decydowały na instalowanie większej liczby kas, ale dodatkowo dokładały kolejne elementy, które będą zabezpieczały przed kradzieżami – przewidywała na antenie TVN24 BiS Edyta Kochlewska z portalu dlahandlu.pl.

I tak np. Lidl w wybranych sklepach sieci w Niemczech na kasach samoobsługowych wyświetla podgląd z kamery znajdującej się nad stanowiskiem. Klient w ten mało dyskretny sposób uświadamiany jest, iż każdy ruch jest obserwacją, więc lepiej nie testować ich czujności.

A to przecież jeszcze nic – kamery nad kasami samoobsługowymi można zrozumieć. Bardziej kontrowersyjne wydają się urządzenia rejestrujące obraz i dźwięk, które zakładają pracownicy w widocznych miejscach. Przypominają wówczas policjantów. Wcześniej rozwiązanie testowane było przez Tesco oraz Lidl, a we wrześniu 2025 r. pilotaż rozpoczęto w placówkach H&M w Londynie i Edynburgu.

Pocieszać możemy się tym, iż aż tak radykalne rozwiązania w Polsce nie są wprowadzane. I na razie kilka wskazuje na to, by ktoś na podobny krok mimo wszystko się zdecydował. Co jednak nie oznacza, iż sieci handlowe pobłażają tym, którzy nadużywają cierpliwości. Najlepszym tego przykładem są testowane systemy parkingowe.

Teoretycznie sklepy nie mają wyjścia. Ani tym bardziej klienci. Chcemy wygody – wolnych miejsc parkingowych czy stanowisk do samoobsługi – musimy zgodzić się na walkę z cwaniakami. Nadużycia doprowadziły najwidoczniej do tego, iż innej drogi nie ma. W tle dźwięczy nieśmiertelny argument o tym, iż niewinni nie mają się czego obawiać. Cóż z tego, iż każdy ich ruch jest rejestrowany, skoro nie robią niczego złego?

Z drugiej strony monitoring w sklepach występuje od dawna, a kradzieże są dowodem na to, iż kamery nie odstraszają. Sklepy mają wiarę w to, iż kolejne, jeszcze lepsze systemy będą skuteczniejsze.

BuyboxFast
Idź do oryginalnego materiału