Pięć seryjnych Fordów pojechało na wulkan. Ranger Raptor dotarł na 5900 m

moto-przestrzen.pl 1 godzina temu

Pięć seryjnych Fordów ruszyło na Ojos del Salado w Chile, najwyższy czynny wulkan na świecie. Na miejsce pojechały dwa Rangery Raptory, Expedition Tremor, Expedition oraz Everest. Samochody miały pomóc ekipie przygotowującej się do nietypowego maratonu. Przy okazji sprawdzono, jak poradzą sobie w warunkach, których trudno szukać na typowych drogach.

Największe wrażenie robi wysokość. Ranger Raptor z silnikiem 3.0 EcoBoost dotarł na 5900 m n.p.m. Expedition Tremor z jednostką 3.5 EcoBoost wspiął się z kolei na 5765 m n.p.m.

Fordy musiały poradzić sobie z rozrzedzonym powietrzem

Wyprawa odbyła się w lutym 2026 roku. Jej uczestnicy chcieli ustanowić rekord Guinnessa związany z maratonem górskim. Plan zakładał pokonanie trasy od szczytu Ojos del Salado, położonego na wysokości 6706 m n.p.m., aż do poziomu morza.

Samochody Forda wykorzystano do pokonania dużej części trasy w górę. To oznaczało jazdę na wysokościach, na których większość kierowców nigdy nie miała okazji prowadzić samochodu.

Warunki były wymagające nie tylko ze względu na wysokość. Pojazdy musiały radzić sobie także z niskimi temperaturami i trudnym podłożem. W przypadku Rangera Raptora pojawiły się również podjazdy o nachyleniu sięgającym 30 proc.

Ranger Raptor wjechał na 5900 m

Najwyżej dotarł Ranger Raptor z 3-litrowym silnikiem EcoBoost. Samochód przez trzy dni pokonywał kolejne odcinki trasy. Ostatecznie osiągnął wysokość około 5900 m n.p.m.

Podczas rozpoznania trasy Raptor musiał zmierzyć się z piaszczystym podłożem i stromymi podjazdami. Według Forda samochód przez cały czas reagował prawidłowo na polecenia kierowcy.

Nieco niżej dotarł Ford Expedition Tremor z silnikiem 3.5 EcoBoost. Jego maksymalna wysokość wyniosła 5765 m n.p.m. Pozostałe samochody również były wykorzystywane podczas wyprawy i testowane na dużych wysokościach.

W obozie bazowym, znajdującym się na wysokości 4328 m n.p.m., samochody były wielokrotnie uruchamiane po nocnym postoju. Sprawdzono je również na wysokościach od 5608 do 5913 m n.p.m.

Wcześniej Ford testował samochody w Kolorado i Tybecie

Tak wysoka góra była dla inżynierów Forda nowym wyzwaniem. Producent prowadzi jednak testy samochodów na dużych wysokościach.

Jednym z miejsc wykorzystywanych podczas badań jest komora klimatyczna w Dearborn. Można w niej odtworzyć warunki odpowiadające wysokości około 3660 m n.p.m.

Później przychodzi czas na testy w prawdziwym terenie. W Kolorado samochody sprawdzane są na drogach sięgających około 4270 m n.p.m. Ford korzystał również z danych z pojazdów użytkowanych w Tybecie. Tam testy prowadzono na wysokościach dochodzących do 5800 m n.p.m.

Przed wyprawą do Chile jeden z samochodów otrzymał dodatkowy rejestrator danych. Zespół przejechał też całą trasę przed rozpoczęciem adekwatnej ekspedycji. Chodziło o sprawdzenie, czy samochody poradzą sobie z warunkami, które czekały na nie podczas wyprawy.

Turbodoładowanie pomaga na dużej wysokości

Jednym z problemów podczas jazdy wysoko w górach jest rozrzedzone powietrze. Silnik ma wtedy do dyspozycji mniej tlenu. W przypadku jednostek wolnossących oznacza to spadek osiągów.

Silniki EcoBoost korzystają z turbodoładowania. Turbina spręża powietrze i dostarcza je do silnika. Dzięki temu jednostka może lepiej radzić sobie z warunkami panującymi na dużej wysokości.

To jednak nie rozwiązuje wszystkich problemów. Układ sterowania silnikiem musi reagować na zmieniające się warunki. Jednocześnie powinien chronić podzespoły przed nadmiernym obciążeniem.

Wyprawa na Ojos del Salado była więc dla Forda czymś więcej niż tylko transportem ekipy w trudno dostępne miejsce. Producent mógł sprawdzić seryjne samochody w warunkach, których nie da się łatwo odtworzyć podczas zwykłych testów.

Oczywiście mało kto będzie na co dzień jeździł Rangerem Raptorem na wysokość 5900 m n.p.m.. Wyprawa pokazuje jednak, jak samochody z turbodoładowanymi silnikami radzą sobie ze spadkiem gęstości powietrza i wymagającą jazdą w górach.

Idź do oryginalnego materiału