Podczas Chery International Business Summit 2026 marki OMODA i JAECOO zrobiły coś więcej niż tylko pokaz nowych samochodów. Producent wyraźnie wykorzystał wydarzenie do nakreślenia większego planu — szybkiego wzrostu i dalszej ekspansji na kolejne rynki. Cel jest prosty i bardzo ambitny: milion sprzedawanych aut rocznie do 2027 roku.
Dziś marka jest już blisko pierwszego miliona sprzedanych samochodów globalnie, a w samym marcu 2026 sprzedaż przekroczyła 60 tys. aut miesięcznie. OMODA & JAECOO są obecne na 69 rynkach, w tym w Europie, która okazuje się jednym z najmocniejszych kierunków rozwoju. Z perspektywy polskiego rynku to o tyle istotne, iż marka zaczyna być coraz bardziej widoczna także u nas. Według danych firmy miesięczne rejestracje w Polsce przekroczyły poziom 2 tys. samochodów.
Jedną z ważniejszych premier wydarzenia była nowa OMODA 4, która właśnie zjechała z linii produkcyjnej w Chinach. To kompaktowy crossover o długości 4,42 m, który ma trafić do klientów szukających czegoś pomiędzy miejskim SUV-em a bardziej rodzinnym autem.
Pod maską znajdzie się układ Super Hybrid System, czyli pełna hybryda oparta na silniku 1.5 T-GDi. Łączna moc systemowa ma wynosić 224 KM i 295 Nm momentu obrotowego. Co ważne — nie jest to plug-in, więc nie trzeba pamiętać o ładowaniu auta z gniazdka.
Dużo miejsca poświęcono też technologiom wspomagającym kierowcę. Marka zapowiada rozwój systemów autonomicznego parkowania i inteligentnych kokpitów opartych o AI. W praktyce chodzi m.in. o bardziej rozbudowaną obsługę głosową i nowe funkcje multimedialne.
Było też trochę marketingowego rozmachu. Podczas wydarzenia zorganizowano długodystansowy test hybryd OMODA i JAECOO, w którym uczestniczyły media z dziewięciu krajów, w tym z Polski. Trasa liczyła ponad 600 km i miała pokazać możliwości napędów hybrydowych w codziennych warunkach.
Najciekawsze w całym wydarzeniu jest jednak coś innego — tempo rozwoju marki. Jeszcze kilka lat temu OMODA i JAECOO były praktycznie nieznane poza Chinami. Dziś producent otwarcie mówi o obecności w ponad 100 krajach i mocnym wejściu na rynki rozwinięte.
Na razie trudno powiedzieć, czy ambitne plany uda się zrealizować, ale jedno widać wyraźnie: chińskie marki coraz śmielej próbują grać w globalnej lidze motoryzacyjnej — i nie ograniczają się już wyłącznie do walki ceną.














