7 lipca 2026 roku oficjalnie zakończył się okres przejściowy unijnego rozporządzenia General Safety Regulation 2 (GSR2). Oznacza to, iż każde nowe auto sprzedawane na terenie UE musi być wyposażone w określone rozwiązania z zakresu bezpieczeństwa. Jakie to elementy i co unijne rozporządzenie oznacza dla branży?
Na początek warto odnotować, iż GSR2 to tak naprawdę nic nowego. Samo rozporządzenie zostało przyjęte przez Parlament Europejski i Radę Unii Europejskiej 27 listopada 2019 roku, a 5 stycznia 2020 roku oficjalnie weszło w życie.
Od tego momentu do 6 lipca 2022 roku producenci mieli czas, by przygotować się na nowe wymogi. I zdecydowana większość z nich zrobiła to w wymaganym terminie, co oznacza, iż kryteria GSR2 dla nowych typów pojazdów obowiązują tak naprawdę od lat. Zdarzały się jednak wyjątki w postaci nielicznych modeli homologowanych przed 2022 rokiem. Teraz już ich nie będzie.
https://magazynauto.pl/wiadomosci/ekrany-w-autach-mialy-ulatwiac-zycie-to-badanie-pokazuje-ze-jest-zupelnie-na-odwrot,aid,5832Koniec taryfy ulgowej
Od 7 lipca 2026 roku GSR2 obejmuje wszystkie nowo rejestrowane i wprowadzane do sprzedaży pojazdy objęte regulacją, także modele ze starszymi homologacjami. Oznacza to, iż każdy nowy samochód osobowy rejestrowany na terenie UE musi być wyposażony w następujące systemy i układy:
- Inteligentny asystent prędkości (ISA) ostrzegający o przekroczeniu dozwolonej prędkości
- Automatyczne hamowanie awaryjne (AEB) z wykrywaniem pieszych i rowerzystów
- Asystent utrzymania pasa ruchu (LKA/ELKS)
- System monitorowania zmęczenia kierowcy (DDAW)
- System monitorowania rozproszenia uwagi kierowcy (ADDW)
- Rejestrator danych zdarzeń (EDR, tzw. czarna skrzynka)
- System wykrywania przeszkód podczas cofania
- Przygotowanie do montażu blokady alkoholowej (interlock)
- Sygnalizacja awaryjnego hamowania (ESS).
Choć lista wydaje się długa, nie jest niczym nowym dla wszystkich, kto miał do czynienia ze współczesnymi samochodami. Wymienione powyżej elementy wyposażenia od kilku lat są standardem w większości popularnych modeli. Niestety niekoniecznie cieszą ich użytkowników.
Przyzwyczajcie się do piszczenia
Powody, dla których wymienione elementy znalazły się na liście obowiązkowego wyposażenia nowych pojazdów w UE, są oczywiste. Chodzi o bezpieczeństwo i zmniejszenie liczby ofiar wypadków drogowych. Problem w tym, iż niektóre z tych systemów bywają bardzo irytujące.
Pierwszym przykładem jest Inteligentny asystent prędkości (ISA), którego zadaniem jest ostrzeganie o przekroczeniu dozwolonej prędkości. Sęk w tym, iż – przynajmniej w Polsce, gdzie roi się od znaków drogowych, a drogowcy często sami nie wiedzą, jakie ograniczenie obowiązuje na danym odcinku – ISA nie zawsze adekwatnie zgaduje obowiązujący limit.
Sytuacje, w których kierowca nie przekracza obowiązującej prędkości, a ISA twierdzi, iż jest inaczej, nie należą do rzadkości. Wówczas nie zostaje nic innego jak podróż w akompaniamencie irytujących dźwięków i komunikatów lub… wyłączenie systemu.
https://magazynauto.pl/porady/czy-nowe-przepisy-utrudnia-serwisowanie-auta-wiekszy-nacisk-na-zabezpieczenie-systemow-diagnostycznych-przed-cyberatakami,aid,4627Druga kontrowersyjna kwestia to systemy monitorujące zmęczenie i skupienie kierowcy, które w niektórych modelach – szczególnie tych z Azji – reagują nerwowym piszczeniem za każdym razem, gdy patrzymy gdziekolwiek indziej niż idealnie na wprost.
Oczywiście każdy z tych systemów zwykle da się wyłączyć, ale zgodnie z wymogami UE trzeba to robić każdorazowo po uruchomieniu pojazdu. U wielu użytkowników nowych aut stało się to niemal nawykiem. Dziś każdą jazdę poprzedza nie tylko zapięcie pasów i uruchomienie silnika, ale nierzadko i przeklikanie się przez menu ustawień.
Na szczęście pozostałe elementy jak asystent pasa ruchu, automatyczne hamowanie awaryjne czy sygnalizacja awaryjnego hamowania nie budzą już tak wielu kontrowersji, a z pewnością mogą znacząco przyczynić się do poprawy poziomu bezpieczeństwa na drogach.
Co to oznacza dla branży?
Dodatkowe wyposażenie to oczywiście wyższe koszty, jakie muszą ponieść producenci. Biznes jest bezlitosny, więc dodatkowe wydatki wpływają na wzrost cen produktów, jakimi w tym przypadku są nowe samochody. To proces, który wyraźnie przybrał na sile w ostatnich latach, szczególnie w niższych segmentach rynku. Tanie auta wyposażone w szereg dodatków przestały być tanie, a wejście w kolejną fazę regulacji, w której nie ma już absolutnie żadnej możliwości odrzucenia unijnych wymogów, może tylko pogłębić tę sytuację.

1 godzina temu













