BMW ma za sobą trudne miesiące – w ciągu roku akcje koncernu straciły ponad jedną trzecią wartości. Podczas spotkania z inwestorami firma przedstawiła plan poprawy wyników. Zakłada on m.in. redukcję liczby stanowisk kierowniczych, szersze wykorzystanie AI oraz przebudowę gamy modelowej.
W ciągu ostatniego roku akcje BMW straciły ponad 1/3 wartości, spadając do najniższego poziomu od 6 lat. Z kolei w II kwartale marża EBIT segmentu samochodowego spadła do zaledwie 2,3 proc. Przyczyn takiego stanu rzeczy jest wiele – od rosnących kosztów, poprzez wyraźny spadek popytu w Chinach aż po amerykańskie cła na europejskie produkty. Jak Niemcy zamierzają uporać się z problemami?
https://magazynauto.pl/wiadomosci/szef-bmw-krytykuje-ceny-aut-z-chin-ale-nie-chce-cel,aid,6661Mniej kierowników, więcej AI
Jak informuje serwis „Automotive News Europe” powołujący się na wewnętrzne źródła w koncernie, BMW zatrudnia około 65 starszych wiceprezesów, którzy sprawują pieczę nad 400 menedżerami wyższego szczebla. Zgodnie z nową strategią zlikwidowanych ma zostać ponad 100 stanowisk kierowniczych, co – biorąc pod uwagę, iż są to kosztowne posady – pozwoli uwolnić sporo pieniędzy.
Niezależnie od zmian kadrowych BMW chce znacznie szerzej wykorzystywać AI. Bawarska marka chce większego wsparcia sztucznej inteligencji w większości procesów w firmie – od rozwoju i zakupów po produkcję i obsługę posprzedażną.
Redukcje nie ograniczą się jednak wyłącznie do zarządu. W Niemczech program restrukturyzacji ma objąć do ok. 8 tys. stanowisk, głównie administracyjnych i biurowych. BMW dołącza tym samym do Mercedesa i Volkswagena – oba koncerny w ostatnich miesiącach ogłosiły podobne decyzje.
https://magazynauto.pl/wiadomosci/volkswagen-plan-2030-mniej-modeli-przyszlosc-seata,aid,6593Ofensywa na dwóch krańcach gamy
Bawarska marka chce przebudować ofertę modeli rezygnując z tych najstarszych i najmniej dochodowych – jak np. seria 2 Active Tourer, a jednocześnie spróbować z nowymi propozycjami dostosowanymi do specyfiki poszczególnych rynków. W Europie, jeszcze w 2028 roku zadebiutować ma bazowy elektryk – nieoficjalnie mówi się o odpowiedniku serii 1 opartym na platformie Neue Klasse. Z kolei w USA rozważany jest duży, luksusowy SUV pozycjonowany jeszcze wyżej niż X7. Najprawdopodobniej powstawałby na miejscu, w Spartanburgu, by ominąć cła.
X7 jest zbyt małe? BMW planuje jeszcze większego SUV-a na amerykański rynek.
fot. BMW
Chiny ogromnym wyzwaniem
BMW jako marka premium niekoniecznie odczuwa wpływ konkurencji w Europie, gdzie Chińczycy grają przede wszystkim ceną, a klienci są mocno przywiązani do marek. Niestety w Chinach sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Widać tam wyraźny zwrot w stronę lokalnych marek, a niemieccy gracze sukcesywnie tracą wpływy.
BMW zamierza jeszcze więcej produkować na miejscu i w większym stopniu polegać na lokalnych partnerach w zakresie technologii, takich jak systemy jazdy autonomicznej czy oprogramowanie. Firma analizuje również możliwość eksportu z Chin do Azji Południowo-Wschodniej.
X1 z wydłużonym rozstawem osi – takie modele to chińska specjalność BMW.
fot. BMW
Cel jest ambitny
Celem BMW jest utrzymanie powodzenia w Europie, ustabilizowanie pozycji w Chinach i wzmocnienie obecności w wyższych segmentach amerykańskiego rynku. Wszystko to ma zaowocować powrotem do marży na poziomie 3-5 proc. w 2028 roku i wyraźnym odbiciem w kierunku 8-10 proc. po 2030 roku. Czas pokaże, czy to jeszcze możliwe.

1 godzina temu













