Mercedes-AMG GT 2027 to rewolucja. Oferuje 1169 KM i 100 km/h w 2,1 sekundy

6 dni temu

Wśród jego zadań znajdują się nie tylko sukcesy rynkowe, ale też rekordy i nagrody. To flagowy produkt, który ma jeszcze bardziej wzmocnić wizerunek marki ze Stuttgartu. Mercedes-AMG GT 2027 stanowi rewolucję. Czy udaną? Na pewno widowiskową. Czas pokaże, czy nowość zostanie ciepło przyjęta przez klientów.

4-Drzwiowe Coupe jest 5-drzwiowe

Podobnie jak w aktualnie oferowanym wydaniu 4-Doora, tylna klapa otwiera się wraz z szybą, co oznacza pięciodrzwiowe nadwozie. Producent uznał , iż lepiej zachować nazwę z „czwórką”. Ma to wiązać się zarówno z dynamiczną sylwetką, jak i kontynuacją samej koncepcji.

Design stanowi rozwinięcie projektu XX, który został pokazany niecały rok temu. Zmiany są widoczne, ale niektórych może zaskoczyć, iż na korzyść wersji produkcyjnej. Mercedes-AMG GT 2027 ma zdecydowanie ładniejsze elementy oświetlenia, szczególnie z przodu.

Mercedes-AMG GT 2027 – front, fot. Mercedes

Kształt wielkiej atrapy chłodnicy też został zmieniony. Znacznie skuteczniej nawiązuje do klasycznego coupe i zachowuje odpowiednią dawkę tożsamości stylistycznej. Cały front sprawia wrażenie elegantszego i jeszcze bardziej charakternego.

Profil uwydatnia dynamiczną linię z mocno opadającym dachem i wąskimi przeszkleniami. Wrażenie robią także muskularne błotniki. Podobnie jak w Klasie S, klamki są chowane, by nie zaburzać aerodynamiki.

Tył jest czymś zupełnie nowym. To właśnie do tej części karoserii będzie trzeba przywyknąć. Na czarnym panelu osadzono po trzy okrągłe punkty świetlne na stronę. Nad nimi biegnie wąska listwa, która przechodzi także przez klapę bagażnika.

Mercedes-AMG GT 2027 z napędem elektrycznym

Nowym rywalem tego modelu będzie Porsche Taycan. Początkowa oferta ma opierać się na dwóch wersjach, które pod względem potencjału robią naprawdę duże wrażenie. Osiągi są znakomite (szczególnie w tej mocniejszej).

Mercedes-AMG GT 2027 w topowej konfiguracji (czyli „63-ka”) posiada trzy silniki elektryczne, które systemowo wytwarzają maksymalnie 1169 koni mechanicznych i 2000 niutonometrów. Tak, to poprawne wartości, które przywodzą na myśl elektryczne Cayenne.

Mercedes-AMG GT 2027 – tył, fot. Mercedes

To ogromne stado jest rozdzielane pomiędzy obie osie, co oznacza obecność napędu AMG Performance 4MATIC+ W praktyce oznacza to przyspieszanie do 100 km/h w 2,1 sekundy oraz 200 km/h po upływie 6,4 sekundy. Prędkość maksymalna (z Pakietem Kierowcy) sięga 300 km/h.

Inżynierowie zastosowali akumulator trakcyjny o pojemności 106 kWh netto. To jeden z kluczowych elementów wpływających na pokaźną masę własną pojazdu (2460 kilogramów). Można go ładować z mocą 600 kW, co przekłada się na 460 kilometrów zasięgu po 10 minutach. Całkowity dystans na pełnej baterii wynosi 696 kilometrów w cyklu mieszanym WLTP.

Mercedes-AMG GT 2027 – przód, fot. Mercedes

Alternatywę stanowi Mercedes-AMG GT 55, który też posiada trzy jednostki, ale w swoim szczycie oferują one 816 koni mechanicznych i 1800 niutonometrów. Tutaj również zastosowano inteligentny napęd na wszystkie koła.

O ile prędkość maksymalna jest taka sama, o tyle przyspieszanie trwa nieco dłużej. Sprint do 100 km/h zajmuje 2,5 sekundy, a 200 km/h można osiągnąć po upływie 9 sekund. To wciąż imponujące rezultaty.

Akumulator też ma pojemność 106 kWh netto i dysponuje takimi samymi możliwościami ładowania. Ze względu na nieco mniej mocy, zapewnia minimalnie dłuższy zasięg (około 700 kilometrów w cyklu mieszanym WLTP).

Mercedes-AMG GT 2027 od środka

Projekt kokpitu jest zgodny z przewidywaniami. Osadzono w nim trzy ekrany, z których dwa są zwrócone w stronę kierowcy. Wskaźniki mają liczne, atrakcyjne motywy, które można personalizować zarówno zróżnicowanymi danymi, jak i kolorami.

Przed nimi osadzono kierownicę z podwójnymi ramionami. Pod nimi znalazły się dodatkowe przyciski pomagające we właściwym ustawieniu konkretnych podzespołów wpływających na adekwatności jezdne samochodu.

Mercedes-AMG GT 2027 – kokpit, fot. Mercedes

Mercedes-AMG GT 2027 to bardzo zaawansowane auto pod względem technologii użytkowej, o czym świadczy centralny ekran uzupełniony sztuczną inteligencją. Poprzez niego można pozyskiwać liczne informacje i wydawać różne komendy. W pewnym stopniu można tego doświadczyć już w modelu CLA. Z kolei instrument po stronie pasażera stanowi gadżet, który zyskuje na popularności.

Wysoko osadzony tunel środkowy posiada selektory umożliwiające skonfigurowanie trakcji, układu kierowniczego i reakcji napędu. W ich sąsiedztwie znajdują się uchwyty na butelki, półka na telefony i podłokietnik ze schowkiem.

Wrażenie robią panele drzwiowe pokryte skórą ze starannymi szwami w kontrastowej barwie. Jakość wykończenia ocenimy dopiero po bezpośrednim kontakcie z samochodem, ale zapowiada się naprawdę dobrze.

Mercedes-AMG GT 2027 – drugi rząd, fot. Mercedes

Dostęp do drugiego rzędu ułatwia tylna para drzwi. Szeroka kanapa zawiera dwa miejsca z głębokim wyprofilowaniem. „Środek” kanapy został wyłączony z użycia. Miejsca nie powinno zabraknąć choćby wysokim pasażerom.

Pojemność bagażnika wynosi 507 litrów. To oznacza całkiem duże możliwości. Zmieszczenie wakacyjnego ekwipunku nie powinno stanowić wyzwania. Jakby jednak zabrakło przestrzeni, to można skorzystać z przedniego schowka pod maską, który oferuje dodatkowo 62 litry.

Niemiecka marka zwykle bardzo gwałtownie wprowadza do swojej oferty nowe produkty, dlatego spodziewamy się, iż lokalna premiera nowego AMG GT nastąpi jeszcze tego lata. Za niedługo powinniśmy poznać oficjalny cennik. Spodziewamy się, iż oferta będzie na poziomie e-trona GT.

Idź do oryginalnego materiału