Maxus Deliver 9 (e-Deliver 9). Co sprawdzić przed zakupem, co wymienić po?

4 dni temu

Chiński sektor motoryzacyjny już dawno przestał kojarzyć się wyłącznie z miejskimi elektrykami. Na europejskich drogach coraz śmielej poczynają sobie pojazdy użytkowe, a jednym z najważniejszych graczy w klasie dużych aut dostawczych stał się Maxus Deliver 9.

Maxus Deliver 9. Krótka notka o modelu

Choć marka brzmi dla wielu świeżo, jej korzenie sięgają brytyjskich tradycji i firmy LDV, znanej z produkcji dostawczaków. Po jej bankructwie prawa do nazwy i technologii przejął chiński gigant SAIC Motor. W 2019 roku podczas salonu samochodowego w Szanghaju zaprezentowano model Maxus V90, który na rynku europejskim zadebiutował właśnie jako Deliver 9, stając się bezpośrednim konkurentem dla takich wyjadaczy jak Renault Master, Fiat Ducato czy Ford Transit.

W Polsce samochód zyskał popularność dzięki stosunkowi ceny do wyposażenia standardowego oraz dostępności wersji z klasycznym dwulitrowym dieslem, jak i w wersji elektrycznej e-Deliver 9. Mimo wielu zalet, intensywna eksploatacja w firmach kurierskich i transportowych obnaża pewne słabości tej konstrukcji. Poniżej przyglądamy się typowym usterkom i awariom, z jakimi mierzą się użytkownicy Maxusa Deliver 9.

Układ napędowy i osprzęt silnika

Sercem spalinowej wersji jest dwulitrowy, doładowany silnik Diesla o mocy 150 KM. Choć to konstrukcja poprawna i dobrze radząca sobie z masą pojazdu, ma kilka słabych punktów.

Przede wszystkim problemem jest wrażliwy układ oczyszczania spalin (DPF/AdBlue). Podobnie jak u europejskich konkurentów, jazda na krótkich, miejskich dystansach, która jest typowa dla kurierów, gwałtownie skutkuje zapychaniem się filtra cząstek stałych. Zdarzają się też błędy czujników układu AdBlue, co potrafi niespodziewanie wprowadzić silnik w tryb awaryjny.

Kierowcy narzekają również na kulturę pracy i poduszki silnika. Jednostka generuje spore wibracje, które przy większych przebiegach przyspieszają zużycie poduszek zawieszenia silnika. Przekłada się to na głośniejszą pracę w kabinie i drżenia wyczuwalne na kierownicy oraz lewarku biegów.

Elektronika i systemy asystenckie

Maxus Deliver 9 kusi klientów ogromną liczbą systemów bezpieczeństwa w standardzie, takich jak asystent pasa ruchu, czujniki martwego pola czy kamera cofania. To właśnie ta rozbudowana elektronika bywa jednak kapryśna.

Główny problem użytkowników to liczne kontrolki na desce rozdzielczej i losowe błędy czujników. Mroźne zimy lub intensywne opady deszczu potrafią skutecznie zakłócić działanie radarów i kamer. Systemy potrafią zgłosić awarię bez wyraźnego powodu, a po ponownym uruchomieniu auta działać poprawnie. Szwankują też czasem multimedia, ponieważ ekrany dotykowe miewają tendencję do chwilowego zawieszania się lub gubienia łączności z protokołami Apple CarPlay i Android Auto.

Specyfika i usterki wersji elektrycznej (e-Deliver 9)

Wariant elektryczny (oferujący aż 200 KM) zbiera bardzo dobre opinie za dynamikę oraz stabilniejsze prowadzenie – ciężkie baterie pod podwoziem obniżają środek ciężkości, przez co auto nie „skacze” na pusto. Niestety, bezemisyjny e-Deliver 9 boryka się z własnym, unikalnym zestawem problemów.

Najczęściej zgłaszaną usterką systemu jest wspomniany już niedokładny wskaźnik zasięgu. Komputer pokładowy potrafi gwałtownie zmieniać zdanie co do pozostałych kilometrów. Podczas szybszej jazdy drogą ekspresową zasięg potrafi topnieć w oczach, strasząc kierowcę rozładowaniem, by po zjechaniu na drogi lokalne zamrozić licznik na kilkanaście minut. Wymaga to od kierowcy dużego wyczucia.

Kolejnym słabym punktem są awarie ładowarek pokładowych (OBC) oraz błędy komunikacji z zewnętrznymi stacjami szybkiego ładowania DC. Kierowcy czasami stają przed problemem przerwanego procesu ładowania z powodu błędów protokołu wymiany danych pomiędzy autem a ładowarką.

Warto również pamiętać, iż regularne przeładowywanie pojazdu w tej wersji mocno obciąża silnik elektryczny i układ zarządzania temperaturą baterii, co w skrajnych przypadkach prowadzi do przegrzewania się systemu i drastycznego ograniczenia mocy (auto przechodzi w tryb żółwia).

Zawieszenie, układ jezdny i nadwozie

Konstrukcja podwozia jest klasyczna i wytrzymała, ale dostosowanie auta do trudnych warunków drogowych i oszczędności materiałowe niosą za sobą pewne konsekwencje.

Elementy gumowo-metalowe, a zwłaszcza tuleje wahaczy oraz łączniki stabilizatora, wykazują przedwczesne parcenie i skrzypienie przy intensywnej pracy pod pełnym obciążeniem.

Problemem bywa też podatność na boczny wiatr. Wysokie nadwozie w połączeniu ze stosunkowo miękkim zestrojeniem sprawia, iż auto mocno myszkuje po drodze przy silniejszych podmuchach, co wymaga stałych korekt kierownicą.

Użytkownicy powinni również uważać na powłokę lakierniczą. Lakier jest dość cienki i podatny na odpryski od kamieni. Warto regularnie kontrolować stan progów i okolic nadkoli, aby w porę zabezpieczyć mechaniczne uszkodzenia przed nalotem korozji. Dość delikatna jest również podłoga w szoferce – zdarzają się przypadki przecierania wykładziny gumowej pod pedałami do gołej blachy już po kilkudziesięciu tysiącach kilometrów.

Czy warto postawić na Maxusa Deliver 9?

Większość problemów Maxusa Deliver 9 nie wynika z poważnych wad konstrukcyjnych zagrażających trwałości silnika, a raczej z chorób wieku dziecięcego niedopracowanej elektroniki oraz oszczędności na wyciszeniu czy lakierze.

Największym wyzwaniem dla właścicieli wciąż pozostaje sieć serwisowa. Choć dynamicznie się rozwija, dostępność niektórych specyficznych części zamiennych od ręki bywa mniejsza niż w przypadku marek francuskich czy włoskich, co dla aut pracujących na pełen etat w transporcie ma najważniejsze znaczenie.

Idź do oryginalnego materiału