Był taki czas, w którym segment SUV był potwierdzeniem statusu społecznego. Było to pewnego rodzaju potwierdzenie pozycji i sukcesu zawodowego. Aktualnie temat oczywiście wygląda zupełnie inaczej. Chociażby za sprawą tego, iż SUV-y są wszędzie i jeżdżą nimi wszyscy. Ot – to bardzo dobre, funkcjonalne auta, łączące w sobie te cechy, które najbardziej cenimy. Natomiast w tym przypadku można cofnąć się do pierwotnego założenia, kiedy SUV był potwierdzeniem statusu.
Ten SUV to oznaka prestiżu
Z założenia… nie może być inaczej. Infiniti to przecież oddział marki Nissan wyodrębniony po to, aby produkować luksusowe samochody. Infiniti już z założenia musi być produktem premium, bo po to zostało stworzone. Te samochody z natury muszą być luksusowe, komfortowe, stylowe, ale też dynamiczne i zadowalające pod względem osiągów. Model FX, czy też później QX70, nie jest tutaj wyjątkiem. Infiniti stworzyło swój kompaktowy SUV z zamysłem, iż ma być on opcją luksusową. A więc teoretycznie wracamy do pierwotnego założenia, w którym samochody tego segmentu były potwierdzeniem statusu społecznego i konkretnego poziomu życia.
Produkcja pierwszej wersji FX rozpoczęła się w listopadzie 2002 roku, więc pierwsze roczniki na rynku to 2003. Od samego początku istniał tutaj podział na wersje FX35 oraz FX45. W gruncie rzeczy jest to nawiązanie do pojemności silnika. FX35 było oferowane z silnikiem V6 o pojemności 3,5 litra i mocy 283 koni mechanicznych. Dostępne były tu dwie wersje – z napędem na tył, bądź na cztery koła. FX45 to z kolei benzynowa V8 o pojemności 4,5 litra i mocy 319 koni, wyłącznie z napędem na cztery koła. Na samym wstępie podkreśliłem, iż Infiniti FX to produkt premium. I widać to dosadnie już po samych silnikach…
Cena jest dziś… zaskakująca
Pierwsza generacja FX była produkowana do końca 2008 roku. Na portalu „Autocentrum” ma ona dziś średnią ocenę na poziomie 4,5 na 5. Jesteście ciekawi, jakie są najczęściej wymieniane zalety? Uwaga, są to… silnik, skrzynia biegów oraz bezawaryjność. Bingo. Natomiast trzeba tutaj poruszyć też kwestię utrzymania takiego auta. Być może nie same części są tutaj problemem, a… tankowanie. Trzeba przygotować się na to, iż taki samochód, z takim silnikiem, o takiej masie, swoje pali. Często w raportach kręcimy się nawet w okolicach 15 litrów na 100 kilometrów. Względnym ratunkiem może okazać się instalacja LPG… natomiast jest to już pójście na jakiś kompromis. Gazowanie silnika V6, czy V8, to coś, co wielu osobom wręcz nie mieści się w głowie.
Jak łatwo się domyślić, tańszą opcją jest wersja FX35, a więc ta z silnikiem V6 o pojemności 3,5 litra. Cena jest dzisiaj naprawdę zaskakująca. Najtańsze modele Infiniti FX można bowiem kupić w okolicach 20 tysięcy złotych. Jasne – wiem, iż ten SUV ma już swoje lata. W cenie 20 tysięcy złotych widzę auta z rocznika 2005, co oznacza, iż mają już 20 lat. Natomiast z drugiej strony, Infiniti się nie starzeje. Patrząc na ten samochód równie dobrze mogliśmy stwierdzić, iż jest z 2010, albo 2015 roku. Niczego mu nie brakuje. Dodajmy do tego wyposażenie, silnik… To może być łakomy kąsek.
Zdjęcia: Infiniti