Bicie rekordów prędkości to wyjątkowo niszowa dziedzina motoryzacji i motorsportu. Ze względu na charakter tego typu projektów, wiele niegdyś rekordowych maszyn nie zachowało się w dobrym stanie lub pozostają jedynie we wspomnieniach. Jeszcze niedawno do tej drugiej grupy zaliczano model Auto Union Lucca, który teraz powraca, aby znów wyjechać na tor.

Lata 30. XX wieku były okresem obsesji na punkcie prędkości. Producenci, kierowcy i całe zespoły rywalizowały nie tylko na torach Grand Prix, ale również w bezpośredniej walce o rekordy. Auto Union – powstałe w 1932 roku z połączenia Audi, DKW, Horcha i Wanderera – od początku chciało grać w tej lidze.
Kulminacją tych ambicji był luty 1935 roku. Na prostym odcinku autostrady w pobliżu włoskiej Lukki Hans Stuck rozpędził aerodynamiczną „Rennlimousine” do poziomu, który robi wrażenie choćby dziś. Średnia prędkość na mili ze startu lotnego wyniosła 320,267 km/h, a maksymalnie samochód osiągnął 326,975 km/h. Wynik był odpowiedzią na rekord Rudolfa Caraccioli i elementem brutalnej rywalizacji Auto Union z Mercedesem.
Fot. Audi AGProjekt powstał na bazie doświadczeń z toru i badań w tunelu aerodynamicznym w Berlinie-Adlershof. Konstrukcja była przełomowa jak na swoje czasy – zamknięty kokpit, opływowe nadwozie z wydłużonym tyłem, osłony kół i dopracowane detale aerodynamiczne tworzyły sylwetkę przypominającą kroplę wody. W połączeniu z 16-cylindrowym silnikiem z doładowaniem o mocy ponad 340 KM (w wersji z 1935 roku) dawało to efekt, który współczesna prasa określała jako „estetykę prędkości”.
Historia Lukki pokazuje też brutalną prawdę o motorsporcie. Kilka miesięcy po rekordowym przejeździe samochód pojawił się na torze AVUS w Berlinie. Tam jednak oba egzemplarze „Rennlimousine” nie ukończyły wyścigu – problemy techniczne przypomniały, iż granica między przełomem a porażką bywa bardzo cienka.
Mimo to doświadczenia zdobyte przy projekcie miały ogromne znaczenie dla dalszego rozwoju Auto Union i całej ery Srebrnych Strzał.
Powrót legendy
Właśnie tę historię postanowiło przypomnieć Audi Tradition. Odtworzenie Auto Union Lucca powierzono brytyjskim specjalistom z Crosthwaite & Gardiner. Projekt trwał ponad trzy lata i opierał się na archiwalnych zdjęciach oraz dokumentacji technicznej.
Efekt? Każdy element wykonano manualnie, a szczególnym wyzwaniem było odtworzenie aerodynamicznego nadwozia. Współczesne testy w tunelu aerodynamicznym wykazały współczynnik oporu powietrza na poziomie 0,43 – wynik, który potwierdza, jak zaawansowana była ta konstrukcja już w latach 30.
Fot. Audi AGCo istotne, samochód nie jest jedynie statycznym eksponatem. Zastosowano w nim 16-cylindrowy silnik o pojemności 6 litrów i mocy 520 KM (z modelu Type C), a także wprowadzono subtelne modyfikacje zwiększające trwałość – tak, aby mógł bezpiecznie pojawiać się podczas pokazów dynamicznych.
Fot. Audi AGPo premierze we włoskiej Lukce samochód pojawi się w ruchu podczas Festiwalu Prędkości w Goodwood. To moment symboliczny – maszyna stworzona do bicia rekordów znów pokaże się światu.
Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami ze świata motorsportu, obserwuj serwis RALLY and RACE w Wiadomościach Google.














