Ładowanie auta na wypasie? Sprawdziłem oferty Niemców i mam pewne przemyślenia

2 godzin temu
Kiedy kupujesz auto klasy premium za 300, 500 czy 800 tysięcy złotych, ostatnią rzeczą, o którą chcesz się martwić, jest szukanie ładowarek i żonglowanie dziesiątkami aplikacji. Producenci z Niemiec doskonale to rozumieją i stworzyli własne ekosystemy. Ale czy karta do ładowania od producenta to faktycznie wygoda, czy może ukryty podatek od luksusu? Prześwietliłem aktualne cenniki Audi, BMW oraz Mercedesa, by sprawdzić, gdzie za prąd zapłacisz najmniej.


Jeszcze kilka lat temu jazda elektrykiem po Polsce przypominała wyprawę w nieznane. Dzisiaj, siedząc w nowym Audi Q8 e-tron czy BMW i7, nawigacja sama planuje postoje na trasie, uwzględniając moc ładowarek i aktualne zajęcie złączy. Kluczem do tego raju jest jedna karta (lub funkcja Plug & Charge), która otwiera bramy niemal wszystkich sieci w Europie.

Zasada u całej "wielkiej trójki" jest podobna: dostajesz dostęp do setek tysięcy punktów (w tym potężnej sieci Ionity), a rozliczasz się jedną fakturą na koniec miesiąca. Diabeł jednak, jak zawsze w motoryzacji, tkwi w cennikach, które w 2026 roku mocno ewoluowały.

Mercedes me Charge: Rewolucja i elastyczne ceny


Mercedes właśnie wywrócił stolik. Niemiecka marka zrezygnowała ze sztywnych stawek za kilowatogodzinę u wszystkich operatorów na rzecz cen elastycznych, ale z potężnymi rabatami dla swoich klientów. Co najważniejsze – abonament w najwyższym pakiecie L staniał, a ładowanie na ultraszybkich stacjach Ionity jest teraz jeszcze tańsze.

W taryfie L, za którą zapłacisz teraz 45 zł miesięcznie (wcześniej 60 zł), otrzymujesz dostęp do preferencyjnej stawki na Ionity: zaledwie 1,80 zł/kWh. U tzw. Preferowanych Partnerów ładując swojego nowego Mercedesa CLA zapłacisz 2,10 zł, a u pozostałych operatorów otrzymasz 15 proc. zniżki od ceny rynkowej.

Audi Charging: Przewaga dzięki... stałym stawkom


Audi, w przeciwieństwie do Mercedesa, trzyma się modelu stałych stawek, co dla wielu kierowców jest synonimem bezpieczeństwa. Wiesz, ile zapłacisz, zanim jeszcze podłączysz kabel do swojego Audi Q6 e-tron.

Pakiet Pro, kosztujący 74,99 zł miesięcznie, to propozycja dla tych, którzy nie chcą analizować cenników poszczególnych operatorów w aplikacji. Tutaj stawka na Ionity wynosi 2,05 zł/kWh, a ładowanie prądem przemiennym (AC) ma stałą cenę 1,70 zł, niezależnie od tego, czy stoisz pod galerią handlową w Warszawie, czy w Berlinie.

BMW Charging: Bawarska elastyczność


BMW kontynuuje strategię opartą na szerokiej sieci "Preferowanych Partnerów" (np. Greenway). Taryfa Active za 20 zł miesięcznie to świetny punkt wyjścia, bo gwarantuje niskie ceny u tych właśnie operatorów.

Jeśli jednak planujesz trasy autostradowe swoim BMW iX3, musisz dokupić pakiet Ionity Plus za dodatkowe 28,50 zł. Sumarycznie zapłacisz więc 48,50 zł abonamentu, a każda kilowatogodzina na najszybszych słupkach będzie Cię kosztować 2,30 zł.

*stawki obowiązują u preferowanych partnerów Sieci (np. Greenway).

Symulacja: Ile kosztuje przejechanie 1000 km?


Przyjmijmy scenariusz typowo trasowy. Jedziesz nowym elektrykiem, który zużywa średnio 20 kWh na 100 km. Na dystansie 1000 km potrzebujesz zatem 200 kWh energii. Zakładamy, iż korzystasz wyłącznie z najszybszych ładowarek Ionity, by skrócić czas postoju do minimum.

Oto całkowity koszt (energia + abonament za 1 miesiąc):


Dla porównania: przejechanie tego samego dystansu SUV-em w dieslu, który pali średnio 9l/100 km, przy cenie paliwa 6 zł, kosztowałoby Cię około 570 zł. Wniosek? choćby w segmencie premium, elektryk na trasie często się bardziej opłaca.

Oczywiście zaraz powiecie, iż "no dobra panie redaktorze, ale dieslem to ja na strzała te 1000 km łyknę, a elektrykiem tracę czas na ładowaniu". Tym, którzy longiem mogą za kółkiem przejechać 1000 km, powiem, iż zazdroszczę żelaznego pęcherza lub pompy paliwowej.

Realnie niemal każdy staje coś zjeść, skorzystać z łazienki, a w tym czasie można na szybkiej ładowarce podładować samochód. Wszystkie wspomniane marki w swoich nowych samochodach mają już infrastrukturę 800 V i ogromne baterie, więc na ładowarce spędzicie ze 20 minut i już przejedziecie spokojnie te 500 km tempem autostradowym.

Kto wygrywa to starcie w 2026 roku?


Po ostatnich zmianach cenowych bezapelacyjnym liderem opłacalności na trasach jest Mercedes. Dzięki obniżeniu abonamentu do 45 zł i stawce 1,80 zł na Ionity Stuttgart zostawił konkurencję w tyle. To w tej chwili najtańszy sposób na szybkie podróżowanie elektrykiem klasy premium.

Audi pozostaje wyborem dla osób ceniących "święty spokój" i stałe ceny AC/DC w całej Europie, choć za tę wygodę trzeba zapłacić najwyższy abonament.

BMW to z kolei propozycja dla pragmatyków, bo jeżeli większość czasu ładujesz się w domu, a na trasę wyjeżdżasz rzadko, taryfa Active bez pakietu Ionity będzie najbardziej ekonomiczna, zwłaszcza iż stawka za ładowanie DC u preferowanych partnerów wychodzi najlepiej.

Jedno jest pewne: korzystanie z "przypadkowych" aplikacji zewnętrznych operatorów mija się z celem zwłaszcza, jak dużo jeździcie w trasy, macie auto z szybkim ładowaniem i czasami wyjeżdżacie nim z kraju.

Karta producenta to realna oszczędność czasu i pieniędzy. W końcu "premium" to możliwość wyboru, a w 2026 roku te wybory są dla nas coraz korzystniejsze.

Idź do oryginalnego materiału