Koniec udręki w Mapach Google nadchodzi. Na to czekali kierowcy dużych samochodów

2 godzin temu

Nawigacja od Google świetnie sprawdza się w autach osobowych, ale dla potężnego zestawu bywa ryzykowną pułapką. Algorytmy traktujące kilkudziesięciotonowego kolosa jak miejskiego hatchbacka regularnie pakują kierowców pod zbyt niskie wiadukty i na drogi z ograniczeniami tonażowymi. Wiele wskazuje na to, iż amerykański gigant wreszcie kładzie temu kres.

Rozwiązaniem odwiecznego problemu z brakiem odpowiednich danych drogowych dla transportu ciężkiego ma być platforma Large Vehicle Routing. Google uruchomiło ten system w Stanach Zjednoczonych, aby w końcu uwzględnić fizyczne ograniczenia, z jakimi mierzą się kierowcy dużych aut. Kluczem do sukcesu jest tutaj stworzenie niezwykle precyzyjnego profilu pojazdu.

Algorytm przestaje zgadywać, a zaczyna przetwarzać twarde dane. Platforma pozwala zdefiniować między innymi wysokość, długość, całkowitą masę, szerokość, liczbę osi, a choćby obecność materiałów niebezpiecznych na naczepie. Mając tak szczegółowy pakiet informacji, nawigacja automatycznie odrzuca trasy prowadzące pod zbyt niskimi konstrukcjami, omija ciasne uliczki i respektuje zakazy wjazdu dla aut ciężarowych. Priorytetem staje się fizyczna dostępność drogi, a dopiero w drugiej kolejności optymalizacja samej trasy.

Mapy pozwalają porównać trasy komercyjne i unikać opłat drogowych / Źródło: Google Maps Platform

Inna dynamika, zupełnie nowy czas dojazdu

Ciężarówka to nie tylko inne gabaryty, ale też zupełnie inna charakterystyka jazdy. Zwykłe Mapy Google szacują przewidywany czas dotarcia na miejsce na podstawie zachowań kierowców aut osobowych. Zestaw ważący 40 ton znacznie wolniej przyspiesza, inaczej pokonuje strome wzniesienia i podlega odmiennym ograniczeniom prędkości, co przy długich trasach generuje potężne błędy w wyliczeniach czasu.

Aby temu zaradzić, Google wprowadziło dedykowany model obliczeniowy stworzony wyłącznie z myślą o dużych pojazdach. Uwzględnia on rzeczywiste parametry jazdy ciężarówek oraz bieżące i prognozowane natężenie ruchu drogowego. Nawigacja potrafi również zaproponować alternatywne ścieżki i wskazać różnice w czasie. Kalkuluje przy tym ewentualne koszty opłat drogowych przypisanych do transportu ciężkiego.

Mapy dla ciężarówek posiadają także optymalizację tras / Źródło: Google Maps Platform

Mapy Google z nowościami. Czy tryb ciężarówki trafi do telefonów?

Kierowcy, którzy już szukają ukrytej opcji w ustawieniach konsumenckiej wersji Map Google, muszą na razie uzbroić się w cierpliwość. Large Vehicle Routing nie jest nowym przyciskiem w ogólnodostępnej aplikacji, a zaawansowanym rozwiązaniem z sektora B2B. Składa się z pakietu narzędzi (m.in. Routes API i Navigation SDK), które firmy logistyczne, operatorzy flot czy twórcy niezależnego systemu mogą zintegrować z własnymi systemami zarządzania transportem. Oznacza to, iż sam interfejs może przypominać doskonale znane Mapy Google, ale będzie on osadzony w specjalistycznych aplikacjach dostarczanych przez pracodawców.

Techniczna bariera została jednak przełamana. Gigant z Mountain View udowodnił, iż posiada odpowiednie algorytmy, potężną bazę danych i gotowy model szacowania czasu przejazdu. Prawdopodobieństwo, iż podobne rozwiązanie zawita w przyszłości do konsumenckiej wersji aplikacji, jest spore. Zyskałaby na tym nie tylko branża transportowa, ale również na przykład miłośnicy podróżowania dużymi kamperami. Na razie jednak funkcja rozwija skrzydła na rynku amerykańskim, a Europa czeka na swój ruch.

Źródło tekstu: Autoevolution, Otomoto, Google Maps Platform / Zdjęcie otwierające: magnific.com (@pvproductions)

mapy googleNawigacja
Idź do oryginalnego materiału