Kompaktowy Jeep już na polskich drogach. Za 139 690 zł można kupić optymalną konfigurację

1 miesiąc temu

Nowa generacja tego samochodu była bardzo długo wyczekiwana przez klientów. Inżynierowie i projektanci postawili na rewolucję, ale w takim stylu, który zachowuje tożsamość modelu. Kompaktowy Jeep stał się bardziej zaawansowany i przyjazny – zarówno dla kierowcy, jak i pasażerów.

Pod skrzydłami Stellantis

Poprzednie wcielenie powstało jeszcze za czasów FCA, co oznacza zupełnie inne technologie. Teraz zastosowano płytę podłogową oraz napędy znane z innych modeli nowego koncernu. To oznacza, iż wśród krewnych prezentowanego auta znajduje się choćby Citroen C5 Aircross, który również doczekał się premiery kolejnego wydania.

Kompaktowy Jeep oferuje jednak nieco bardziej surowy sznyt. Wszystko za sprawą ostro ściętych linii, które potęgują wrażenie wielkości. Niektórzy twierdza, iż wygląda, jak lekko pomniejszony Grand Cherokee. I coś w tym rzeczywiście jest.

Nowy Jeep Compass e-Hybrid – tył, fot. Wojciech Krzemiński

Nowy Compass chce być kojarzony z leśnymi aspiracjami, o czym mają świadczyć nie tylko plastikowe osłony ale też 200-milimetrowy prześwit i krótkie zwisy nadwozia. Dzięki nim, kąty zejścia, rampowy i natarcia wynoszą kolejno 26, 15 i 20 stopni. Całkiem nieźle.

Pamiętajmy jednak, iż nie jest to Wrangler. Potencjalni użytkownicy i tak będą nim jeździć głównie w miejskich i pozamiejskich warunkach, co ogranicza się głównie do pokonywania dziur, kolein i krawężników. Aczkolwiek warto mieć świadomość, iż leśne dukty nie będą stanowiły specjalnych trudności, gdy tylko pojawi się potrzeba zjechania z asfaltu.

Kompaktowy Jeep z nowym wnętrzem

W kabinie można poczuć się w końcu, jak we współczesnym samochodzie. Wspomniany poprzednik mocno odstawał swoim kokpitem od całej reszty konkurencji. Trzeba jednak uczciwie przyznać, ze jego „archaizm” owocował lepszą ergonomią.

Debiutująca generacja oferuje znacznie bardziej zaawansowane instrumenty pokładowe i nowy projekt wnętrza. Zegary są cyfrowe i ładnie wkomponowane w podszybie. Przed nimi znalazła się kierownica z motywami „x” na ramionach, co delikatnie przywodzi na myśl tylne lampy Renegade’a.

Nowy Jeep Compass e-Hybrid – kokpit, fot. Wojciech Krzemiński

Rolę centrum dowodzenia pełni masywny ekran multimedialny. Zintegrowano go z panelem klimatyzacji, co wymaga przyzwyczajenia. Podobnie, jak w Peugeocie 3008, można konfigurować interfejs. Dobrze, iż zachowano fizyczny potencjometr. o ile chodzi o szybkość działania, to nie budzi zastrzeżeń.

Na tunelu środkowym znalazła się szeroka półka, na której zmieści się duży telefon. Nie zabrakło również selektora trybów jazdy, który również ma sugerować terenowe aspiracje tego modelu. Nowy Compass oferuje także całkiem niezłą jakość materiałów, które solidnie spasowano.

Nowy Jeep Compass e-Hybrid – bagażnik, fot. Wojciech Krzemiński

Przestronność zadowoli cztery osoby średniego wzrostu. Środkowe miejsce na tylnej kanapie jest węższe, ale na krótkich dystansach nie będzie doskwierać. Przednie fotele są zaskakująco wygodne i nieźle wyprofilowane.

Warta uwagi jest także pojemność bagażnika, która znacząco urosła. Użytkownicy mają do dyspozycji 550 litrów wolnej przestrzeni. To umożliwia zapakowanie kilku sporych walizek. Otwór załadunkowy jest wystarczający.

Trzy napędy do wyboru

Podstawę stanowi miękka hybryda znana choćby z Avengera. W tym przypadku oddaje do dyspozycji 145 koni mechanicznych i 230 niutonometrów. Większość potencjału pochodzi z doładowanego silnika o pojemności 1,2 litra. To zaktualizowana jednostka z łańcuchem rozrządu.

Zintegrowano z nią sześciobiegową, dwusprzęgłową przekładnię automatyczną, która kieruje całą moc na przednią oś. Kompaktowy Jeep w takim wydaniu przyspiesza do 100 km/h w 10,3 sekundy i rozpędza się do 188 km/h. Zgodnie z normami WLTP, zużywa średnio 5,8 litra w cyklu mieszanym.

Nowy Jeep Compass e-Hybrid – profil, fot. Wojciech Krzemiński

Alternatywę stanowi 225-konna hybryda plug-in oparta na 1,6-litrowej konstrukcji benzynowej wspartej siedmiobiegowym automatem DCT. Układ oferuje setkę w 8 sekund i 216 km/h prędkości maksymalnej. Bateria o pojemności 17,9 kWh ma zapewniać do 90 kilometrów zasięgu w trybie EV.

Jeep Compass 2026 jest oferowany również z napędem elektrycznym. Taki wariant oferuje 213 koni mechanicznych i 345 niutonometrów. Podobnie jak w pozostałych, cały potencjał trafia wyłącznie na przednie koła. Przyspieszanie do 100 km/h trwa 8,5 sekundy, a v-max sięga 180 km/h. Bateria o pojemności 73,7 kWh pozwala przejechać 500 kilometrów w cyklu mieszanym WLTP.

Kompaktowy Jeep w praktyce

Pod względem jakości prowadzenia, to zdecydowanie najlepszy model w ofercie tej marki. Jest zaskakująco zwarty, pomimo znaczącego prześwitu. Układ kierowniczy daje dużo pewności choćby podczas jazdy po autostradach.

Wyciszenie nie budzi zastrzeżeń, choć jest wyraźnie głośniej, niż w DS 7. Pamiętajmy jednak, iż kompaktowy Jeep raczej nie ma charakteru premium i trafia do innej grupy docelowej. Aczkolwiek ogólny komfort jazdy stoi na dobrym poziomie.

Nowy Jeep Compass e-Hybrid – przód, fot. Wojciech Krzemiński

Można śmiało założyć, iż to miękka hybryda będzie najpopularniejszym wyborem klientów. Wbrew pozorom, zapewnia naprawdę przyzwoitą dynamikę. Jej kultura pracy jest zadowalająca, podobnie jak spalanie, które w zimowych warunkach (bez przesadnego oszczędzania) wyniosło 7 litrów.

Compass 2026 wykazał się także niezłą zwrotnością. W mieście radzi sobie naprawdę dobrze, co jest zasługą także całkiem rozsądnego poziomu widoczności. W razie czego pomogą czujniki, kamery i inne bajery.

Co oferuje kompaktowy Jeep w podstawie?

I tu można mówić o kolejnym zaskoczeniu – i to pozytywnym. Amerykański SUV w nowym wydaniu ma rozsądnie skalkulowany cennik. Bazowa konfiguracja stanowi wydatek 139 690 zł, co wiąże się z aktualną promocją. Warto z niej skorzystać.

Nowy Jeep Compass e-Hybrid – tył, fot. Wojciech Krzemiński

Kompaktowy Jeep w tej cenie oferuje 145-konną hybrydę mHEV z automatem i przednim napędem. Egzemplarz będzie miał wyposażenie Altitude, które obejmuje m.in.:

  • dolne listwy ochronne karoserii
  • reflektory LED
  • 18-calowe felgi aluminiowe
  • lakier metalizowany
  • fotele z podparciem lędźwiowym
  • dwustrefową klimatyzację automatyczną
  • wirtualne zegary (10,25 cala)
  • selektor trybów jazdy
  • przednie i tylne czujniki parkowania
  • nawigację
  • dotykowy ekran multimedialny (16 cali)
  • adaptacyjny tempomat

Nowy Compass w takim wydaniu będzie komfortowym i nowoczesnym samochodem z atrakcyjną sylwetką i przestronnym wnętrzem. Może być oryginalną alternatywą dla Kii Sportage, która cieszy się w Polsce dużym wzięciem.

Idź do oryginalnego materiału