#KobiecymOkiem 12 – Volvo XC60 T6 AWD Plug-in Hybrid – luksus, który nie krzyczy. Tylko otula.

1 godzina temu

Są samochody, które testuje się z czystej dziennikarskiej ciekawości. I są takie, o których po prostu się marzy.

Dla mnie Volvo XC60 od zawsze było w tej drugiej grupie. Kiedy w końcu odebrałam kluczyki, poprzeczka wisiała bardzo wysoko. Czy skandynawska legenda obroniła się w starciu z rzeczywistością?

Pierwsze spotkanie: Kolor, który ma duszę.

Zacznijmy od nadwozia, bo to ono buduje pierwsze wrażenie. Testowany egzemplarz pokryto jednym z najnowszych lakierów w palecie Forest Lake. To odcień-kameleon. W ostrym słońcu uderza chłodną, głęboką zielenią z nutą błękitu, by wieczorem wyciszyć się i przejść w stonowany, niemal grafitowy antracyt. Ten samochód nie krzyczy o uwagę na parkingu. On buduje klimat spokoju, zanim jeszcze do niego wsiądziesz.

Jednak muszę być z Wami szczera – początki nie były usłane różami. Moje wysokie oczekiwania zderzyły się z egzemplarzem, który miał za sobą 30 000 km testowych tras. Skóra Nappa, choć szlachetna, nie wyglądała na tak zadbaną, jakiej spodziewałabym się w tej klasie. Pojawiło się lekkie ukłucie zawodu.

Ale Volvo ma to do siebie, iż nie robi efektu „wow” w pierwszych 30 sekundach. Оho działa powoli. Systematycznie. Głębiej.

Podróż w ciszy: Wrocław – Łódź (246 km)

To był moment przełomowy. Trasa, która zwykle męczy, tym razem minęła mi niemal niezauważalnie.

  • Komfort: Pneumatyczne zawieszenie wygładza polskie drogi w sposób magiczny.
  • Fotele: Szerokie, niemal domowe, z pięcioma opcjami masażu. To nie jest SUV, który Cię „trzyma” – to SUV, który Cię „niesie”.
  • Wyciszenie: Przy prędkościach autostradowych (130–140 km/h) w kabinie panuje spokój, który pozwala na szeptaną rozmowę lub delektowanie się muzyką.

Hybryda – czy to się opłaca?

Liczby nie kłamią, ale w przypadku hybrydy plug-in wymagają komentarza. Volvo XC60 T6 to ponad 350 KM mocy systemowej i napęd AWD, więc wyniki spalania zależą tylko od Twojej dyscypliny:

Trasa / Warunki Wynik spalania / Zasięg
Warszawa – Łódź (pełna bateria) 4,0 l / 100 km
Miasto (tryb Pure) realnie 52 km zasięgu (katalogowo 56 km)
Miasto (ładowanie regularne) 0,4 l / 100 km
Miasto (pusta bateria) ok. 12,0 l / 100 km
Trasa (pusta bateria) 8,9 l / 100 km

Wniosek jest prosty: jeżeli masz gdzie ładować auto w domu lub w pracy – wygrywasz życie. jeżeli zapomnisz o kablu, musisz liczyć się z apetytem dużego, mocnego SUV-a. Przejścia między silnikiem elektrycznym, a spalinowym są jednak niezwykle kulturalne – czuć moment dołączenia benzyny, ale jest on naturalny, pozbawiony nerwowego szarpania.

Wnętrze: Skandynawski azyl

W kabinie Volvo czujesz, za co płacisz. To nie jest plastik udający coś droższego.

  1. Kryształowa gałka zmiany biegów od Orrefors – mała biżuteria w centrum dowodzenia.
  2. Driftwood – drewno inspirowane tym wyrzuconym przez morze. Matowe, surowe, luksusowe w dotyku.
  3. Nagłośnienie Bowers & Wilkins – to osobny rozdział. System konfigurowany we współpracy z orkiestrą symfoniczną z Göteborga. Tryb sali koncertowej sprawia, iż masz ochotę zjechać na pobocze, zgasić silnik i po prostu słuchać. I gwarantuję Ci, zrobisz to.

Gdzie leży haczyk?

Nie ma aut idealnych. System matrycowego „wycinania” świateł bywał nadwrażliwy, na pustych, ciemnych drogach potrafił reagować na odblaski, których nie było, lub zbyt nerwowo reagować w mieście. To detale, które nie psują ogólnego obrazu, ale przypominają, iż technologia wciąż bywa nadopiekuńcza.

Z perspektywy praktycznej XC60 to jednak majstersztyk: możliwość obniżenia tylnej osi przy pakowaniu bagaży, elektrycznie wysuwany hak czy roleta, która chowa się razem z klapą bagażnika. To auto, które rozumie potrzeby rodziny, nie tracąc przy tym nic ze swojej elegancji.

Werdykt: Luksus w najczystszej formie

Moje początkowe rozczarowanie? Wynikało z ogromnych oczekiwań, które Volvo… spełniło, ale na własnych warunkach. XC60 nie próbuje nikomu niczego udowadniać. Nie szuka taniego poklasku.

Daje Ci coś znacznie cenniejszego: stabilność, poczucie bezpieczeństwa i komfort, który sprawia, iż po dotarciu do celu nie chcesz z niego wysiadać. To skandynawski luksus, który nie krzyczy. On po prostu Cię otula i sprawia, iż świat na zewnątrz wydaje się nieco bardziej uporządkowany.

Tekst: Karolina Krajewska
Foto: Bartek Teklak

Idź do oryginalnego materiału