Kacprzyk jechał Porsche po Warszawie. Przekroczył prędkość, został ukarany

1 godzina temu

Fotoreporterzy przyłapali Dawida Kacprzyka we wtorek w Warszawie. Lekarz odebrał mężczyznę z walizką, po czym odjechał luksusowym Porsche Panamera w kierunku Pruszkowa. Po drodze złamał przepisy, przekraczając prędkość o co najmniej 20 km/h. Jak dowiedział się Polsat News, lekarz dostał mandat i trzy punkty karne.

Wikimedia Commons / Alexander Migl / Facebook
Dawid Kacprzyk widziany za kierownicą Porsche Panamera

Od czasu wybuchu afery wokół Szpitala Południowego Dawid Kacprzyk wypowiedział się publicznie tylko raz - w oświadczeniu. Od tamtego czasu lekarz nie zabierał głosu. We wtorek fotoreporterzy "Faktu" natknęli się na niego przed jednym z budynków w Warszawie.

Z opublikowanych zdjęć wynika, iż Kacprzyk odebrał nieznanego mężczyznę z walizką, po czym odjechał wartym pół miliona złotych Porsche Panamerą w kierunku Pruszkowa.

Dawid Kacprzyk widziany w Warszawie. Złamał przepisy drogowe

Fotoreporterzy pojechali za nim i - jak wynika ze zdjęcia prędkościomierza - lekarz przekroczył dozwoloną prędkość w terenie zabudowanym o co najmniej 20 km/h. Polsat News ustalił, iż policja zatrzymała Kacprzyka i ukarała go mandatem oraz trzema punktami karnymi.

Pod koniec lipca rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Antoni Skiba poinformował, iż Kacprzyk nie został jeszcze przesłuchany przez śledczych w charakterze świadka, ponieważ wtedy "wiedziałby już, jaką wiedzą procesową dysponuje prokuratura".

ZOBACZ: Prokuratura nie przesłuchała Dawida Kacprzyka. Są wyjaśnienia

Prokuratura prowadzi dwa śledztwa w sprawie Szpitala Południowego. Pierwsze dotyczy oszustwa na kwotę ponad pół miliona złotych, zaś drugie - nadużycia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego.

Postępowania zostały wszczęte po publikacji portalu Zero.pl, w której opisano sprawę Kacprzyka. Jako koordynator SOR-u w Szpitalu Południowym, a także radny KO warszawskiej dzielnicy Ursus, miał w trakcie specjalizacji z anestezjologii zarobić w 2025 r. 1,6 mln zł. Na prowadzonym przez niego oddziale politycy KO mieli być przyjmowani bez kolejki, a kompleksowe badania miały być im wykonywane niemal bezpośrednio po dokonaniu przez nich rejestracji.

WIDEO: Miller ocenił plan wprowadzenia Hołowni do rządu Tuska. "Załatwianie bieżących gierek"
Idź do oryginalnego materiału