Japońskie diesle. Sprawdź, których silników lepiej unikać

1 godzina temu

Problem z japońskimi dieslami polega na tym, iż nie da się ich oceniać przez pryzmat opinii o całych markach, choć wielu nieświadomych kupujących właśnie to robi. Toyota, Honda, Mazda, Nissan czy Subaru kojarzą się z trwałością, ale ich diesle nie zawsze były udane. Oto lista tych, które lepiej omijać szerokim łukiem.

Japończykom nie zawsze udawało się stworzyć udane silniki Diesla, a najlepszymi na to dowodami są konstrukcje Toyoty i Mazdy. Być może głównym źródłem problemu były normy emisyjne, bo przecież silniki z lat 90. tych marek były kapitalne.

Niestety w czasach, kiedy miały już spełniać normy Euro 4-6, trochę przestało Japończykom wychodzić. W tym czasie europejscy konstruktorzy diesli odnosili sukcesy, choć oczywiście z wyjątkami. Warto zauważyć, iż w przeciwieństwie do europejskich silników nowsze diesle z Japonii są stosowane niemal wyłącznie w obrębie jednej marki.

https://magazynauto.pl/porady/japonskie-diesle-ktore-warto-kupic,aid,6718

Honda, Mitsubishi czy Toyota niechętnie dzieliły się swoimi konstrukcjami z innymi producentami. A może tu bardziej chodzi o konkurencję między markami z Japonii i brak zainteresowania japońskimi dieslami ze strony marek europejskich? To pytanie pozostawiam bez odpowiedzi, choć nasuwa się sama.

Ktoś może słusznie powiedzieć: „mam taki i jeżdżę bez problemu”. Jednak czym innym jest posiadać auto z danym silnikiem, a czym innym jest ryzyko zakupu samochodu z jednostką, która albo miewa poważne awarie, albo części do niej są tak drogie, iż nie opłaca się jej naprawiać. Szczególnie kiedy w danym modelu do wyboru są inne, bardziej udane silniki, choćby jeżeli są benzynowe.

https://magazynauto.pl/porady/najtrwalsze-diesle-13-wytrzymalych-silnikow,aid,6078

Oto lista japońskich silników Diesla, których radzimy nie kupować.

Honda 1.6 i-DTEC Biturbo

Tylko Honda CR-V dostała wersję 120- i 160-konną. fot. Motor

Tak, to ten sam silnik, który znajdziecie na liście udanych, ale w zestawieniu jednostek odradzanych chodzi o wersję z podwójnym doładowaniem. Trafił na rynek później, bo dopiero w 2015 r., od razu spełniając normę Euro 6. Zastąpił też bardzo udany silnik 2.2 i-DTEC. Zastąpił, ale tylko pod względem parametrów, bo konstrukcyjnie okazał się klapą.

To właśnie w tej jednostce dość gwałtownie dochodziło do pęknięcia głowicy w wyniku pojawienia się luzu na wałku rozrządu. Nieradko choćby przed przejechaniem 100 tys. km. Co gorsza, części do napraw są prawie niedostępne, a wariant Biturbo różni się konstrukcyjnie od wersji z pojedynczą turbosprężarką, więc choćby bazowanie na częściach używanych nie wchodzi w grę.

Zakup wersji biturbo rozwijającej moc 160 KM, dostępnej wyłącznie w Hondzie CR-V, zdecydowanie odradzamy. Choć autem jeździ się przyjemnie, zwłaszcza kiedy jednostkę połączono z 9-biegowym automatem ZF, to ryzyko jest zbyt duże. Lepiej poszukać starszego egzemplarza z silnikiem 2.2 i-DTEC – i choćby zaoszczędzimy.

Modele, na które trzeba uważać:

  • Honda CR-V 4. generacji
https://magazynauto.pl/porady/silnik-hondy-1-6-i-dtec-usterki-problemy-koszty-napraw,aid,6662

Toyota 2.0/2.2 D-4D

Silniki Diesla Toyoty z czasem zostały zastąpione przez diesle BMW z rodziny N47 fot. Motor

Rodzina silników AD (2005-2015) była dużą wpadką Toyoty. Wariant 2.0 rozwijał 124-126 KM, a 2.2 – 136-177 KM. Problemy dotyczą uszczelki pod głowicą, wżerów w aluminiowym bloku silnika, przegrzewania, ubywania płynu chłodniczego, zużycia oleju oraz zapchania filtra DPF. To dobry przykład, iż diesel Toyoty nie zawsze jest bezpiecznym zakupem.

Niektórzy użytkownicy poradzili sobie z silnikiem wprowadzając „udoskonalenia” w postaci usunięcia filtra DPF, co faktycznie rozwiązuje część problemów. Jest też sporo silników z tzw. udanej serii produkcyjnej i te jednostki pokonują duże przebiegi.

Mimo to odradzamy zakup japońskiego diesla, którego polscy mechanicy niechętnie naprawiają. A przynajmniej nie tak chętnie jak niemieckie czy francuskie konstrukcje. No i te naprawy nigdy nie będą tanie, bo części do silników AD są wyraźnie droższe niż do popularnych HDi, TDI czy dCi.

Modele, na które trzeba uważać:

  • Toyota Avensis II/III
  • Toyota Auris I/II
  • Toyota Corolla X/XI
  • Toyota Corolla Verso II
  • Toyota Verso I
  • Toyota RAV4 III/IV
  • Lexus IS II
https://magazynauto.pl/uzywane/ktory-silnik-wybrac-do-toyoty-avensis-iii-2008-2018,aid,6129

Subaru 2.0 Boxer Diesel

Subaru Boxer Diesel był konstrukcją rewolucyjną, ale nie wszystko poszło dobrze. fot. Motor

Pierwszy diesel Subaru typu bokser, niski środek ciężkości i moc 147/150 KM. Osiągi, pomimo niedużej mocy, więcej niż dobre. Oszczędności paliwowe względem jednostek benzynowych ogromne. Takie Forestery czy Outbacki potrafiły spalić o połowę mniej paliwa niż benzynowe jednostki 2.0 i 2.5.

Niestety auta z tym silnikiem są ryzykownym wyborem. Zwłaszcza w rocznikach 2008-2010 zdarzały się poważne awarie wału korbowego i panewek, a naprawy są drogie – trzeba znaleźć wyspecjalizowany warsztat. Na szczęście dostępność i ceny części to duży atut tej jednostki. Wbrew temu, czego można by się spodziewać, nie brakuje zamienników.

Późniejsze wersje diesla Subaru poprawiono, ale zła opinia zdążyła już przylgnąć do tej konstrukcji i przez cały czas jest ona obarczona ryzykiem. Niezależnie od rocznika to diesel niewarty uwagi, choć oczywiście użytkownicy, którzy mają za sobą przebiegi rzędu 300 tys. km, są innego zdania.

Modele, na które trzeba uważać:

  • Subaru Legacy IV/V
  • Subaru Outback III/IV
  • Subaru Forester III/IV
  • Subaru Impreza III
  • Subaru Impreza XV i XV I

Mazda 2.2 Skyactiv-D

Po udanym silniku wcześniejszej generacji wydawało się, iż Skyactiv-D będzie jeszcze lepszy, ale się nie udało. fot. Motor

Dostępny od 2012 r. silnik 2.2 Skyactiv-D jest dużo bardziej ryzykownym wyborem niż wcześniejszy MZR-CD, zwłaszcza w starszych autach. Opisałem go w materiale o udanych japońskich dieslach. Ten niestety do takich nie należy. Oferowano go w wariantach mocy od 150 do 184 KM.

Niestety choćby po nie tak dużych przebiegach zdarzają się zużycie wałków rozrządu, zapychanie smoka oleju, problemy z wypalaniem DPF-u i uszkodzenia turbosprężarek wynikające z wady konstrukcyjnej nitu mechanizmu klapy umieszczonej w kanale dolotowym.

Układ wtryskowy uchodzi za trwały, ale części do tej jednostki są bardzo drogie i trudno dostępne. W ASO można kupić wtryskiwacz za 4250 zł. To silnik za drogi w naprawach, by ryzykować.

Modele, na które trzeba uważać:

  • Mazda 3 III
  • Mazda 6 III
  • Mazda CX-5 I i II
https://magazynauto.pl/porady/silnik-mazdy-2-2-skyactiv-d-usterki-problemy-koszty-napraw,aid,6210

Nissan 2.5 dCi

Silnik 2.5 dCi okazał się klapą, choć osiągi w swoim czasie były imponujące. fot. Motor

Diesel o oznaczeniu YD25 nie był konstrukcją Renault, w przeciwieństwie do 2.5 dCi G9U ze starszych, użytkowych modeli. Nissanowski rozwijał 133 KM w użytkowym NP300 oraz 174/190 KM w Navarze i Pathfinderze. Póki działał, był ekonomicznym i dynamicznym zarazem źródłem napędu tych terenowych modeli.

Z działaniem niestety bywa różnie. Problemami są trwałość napędu rozrządu, układu wtryskowego, awarie układu smarowania i pękające głowice. To diesel, którego nie kupuje się bez dokładnego sprawdzenia historii i dobrego zaplecza serwisowego. Gdyby był dopracowany, wartość aut, w których go montowano, mogłaby być dwukrotnie wyższa.

Modele, na które trzeba uważać:

  • Nissan Navara III
  • Nissan NP300 III
  • Nissan Pathfinder III

Nissan 3.0 dCi

Diesel 3.0 dCi jest już konstrukcją Isuzu. Jest jej rozwinięciem. fot. Motor

Silnik V9X był wspólną konstrukcją aliansu Renault-Nissan, ale przygotowaną z myślą o japońskich autach. Rozwijał moc 231-241 KM i był prestiżową alternatywą dla 2.5 dCi. Trafiał głównie do marki Infiniti, ale też napędzał Navary i Pathfindery.

Był bardziej dopracowaną konstrukcją niż YD25, ale nie bez problemów. Główne to rozciągający się łańcuch rozrządu i awarie osprzętu, a nierzadko dochodziło też do zatarć. Najpewniej w wyniku rozcieńczenia paliwem oleju w efekcie powtarzających się prób wypalenia filtra DPF.

Obecnie podstawową przeszkodą w zakupie samochodu z tą jednostką są wysokie koszty napraw. W wielu modelach po prostu niewspółmiernie do wartości auta. Przykładowo w Infiniti FX czy M jeszcze może mieć to sens, ale w Lagunie czy Latitude koszt naprawy silnika może przekroczyć wartość pojazdu. Jedna ważna uwaga – nie należy go mylić ze starszym silnikiem P9X opracowanym na bazie jednostki Isuzu.

Modele, na które trzeba uważać:

  • Nissan Navara III
  • Nissan Pathfinder III
  • Infiniti EX I/QX50 I
  • Infiniti FX II/QX70 I
  • Infiniti M IV/Q70 I
  • Renault Laguna III
  • Renault Latitude

Isuzu 3.0 diesel

Japoński diesel w europejskim aucie to jeden z wyjątków, który może potwierdzać regułę. fot. Motor

Silnik Isuzu 6DE1 był projektowany głównie z myślą o europejskich markach General Motors, ale kupiło go też Renault (wspomniane wyżej P9X). Prędzej znajdziemy go w europejskim samochodzie niż japońskim, ale to japońska konstrukcja stosowana m.in. w Renault.

Silnik rozwijał moc od 177 do 184 KM. Niestety często się przegrzewał, co powodowało osiadanie tulei cylindrowych. Problem w dużym stopniu wyeliminowano w 2005 r. po wprowadzeniu zmian technicznych.

Uszkodzeniu ulegał także osprzęt, zwłaszcza wtryskowy firmy Denso. Znane są przypadki wypalenia tłoków w wyniku złej pracy wtryskiwaczy. Silnik ten jest już dość stary. Był oferowany do 2010 r.

Modele, na które trzeba uważać:

  • Opel Vectra C
  • Opel Signum
  • Renault Espace IV
  • Renault Vel Satis
  • Saab 9-5 I
https://magazynauto.pl/uzywane/opel-vectra-iii-c,aid,352
Idź do oryginalnego materiału