Jak wygląda inspekcja homologacyjna FIA?

rallyandrace.pl 2 godzin temu
Zdjęcie: Jak wygląda inspekcja homologacyjna FIA?


Tor Poznań to jedyny w Polsce tor wyścigowy posiadający homologację Międzynarodowej Federacji Samochodowej, pozwalającej na organizację zawodów rangi mistrzowskiej. Nie jest jednak przyznawana na zawsze, a jej odnowienie wymaga nie tylko utrzymania obiektu w doskonałym stanie, ale także modernizacji w zgodzie ze zmieniającymi się przepisami.

Inspekcja homologacyjna toru wyścigowego to jeden z najważniejszych momentów w funkcjonowaniu każdego obiektu motorsportowego. Od jej wyniku zależy nie tylko możliwość organizacji zawodów międzynarodowych, ale przede wszystkim poziom bezpieczeństwa kierowców, sędziów i kibiców. Jak wygląda ten proces „od kuchni”, wyjaśnia prezes Automobilklubu Wielkopolski, Bartosz Bieliński.

Procedura odnowienia homologacji FIA to proces wieloetapowy. Jak podkreśla Bieliński, przygotowania zaczynają się na długo przed przyjazdem inspektora.

„Jesteśmy w trakcie przygotowania toru przed rundami. Jesteśmy już po inspekcji Polskiego Związku Motorowego, ale przygotowujemy się do inspekcji międzynarodowej, żeby uzyskać ponownie homologację trzeciej kategorii międzynarodową FIA” – powiedział na antenie Radia Poznań.

To oznacza, iż obiekt musi najpierw przejść kontrolę krajową, a dopiero później może ubiegać się o certyfikację na poziomie światowym. Każdy etap wiąże się z koniecznością spełnienia szeregu wymagań technicznych i organizacyjnych.

Najważniejszym elementem inspekcji jest bezpieczeństwo. To właśnie na nim koncentrują się homologanci podczas wizyty na torze.

„Przede wszystkim bezpieczeństwo i tutaj bardzo duży nacisk jest kładziony przez inspektora, czyli te wszystkie pułapki żwirowe, bandy, opony, taśmy, którymi musimy te opony połączyć, linie pęknięcia, dosłownie wszystko, co jest związane z bezpieczeństwem”.

Lista elementów podlegających kontroli jest bardzo długa. Obejmuje zarówno infrastrukturę toru, jak i detale, które dla przeciętnego obserwatora mogą wydawać się nieistotne. Tymczasem każdy z nich ma realny wpływ na ograniczenie skutków wypadków.

„Siatki, tak zwane wyłapywacze – to nie może być fuszery, bo to jednak ratuje życie zawodników, jak i też kibiców”.

To zdanie najlepiej oddaje filozofię stojącą za homologacją – nie ma miejsca na kompromisy ani prowizoryczne rozwiązania.

Obecnie tor przygotowuje się do najważniejszego momentu całej procedury – międzynarodowej inspekcji FIA, która ma odbyć się w połowie kwietnia.

„Trochę jeszcze pracy przed nami, trochę wydatków, ale ta inspekcja, która prawdopodobnie będzie gdzieś w połowie kwietnia, będzie zakończona sukcesem i dostaniemy ponownie homologację międzynarodową”.

Uzyskanie homologacji trzeciej kategorii FIA otworzy drogę do organizacji prestiżowych zawodów i potwierdzi, iż obiekt spełnia najwyższe standardy bezpieczeństwa.

Inspekcja homologacyjna to więc nie formalność, ale kompleksowy audyt każdego elementu toru. To moment prawdy, który pokazuje, czy obiekt jest gotowy na przyjęcie zawodników i kibiców na najwyższym poziomie rywalizacji.

Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami ze świata motorsportu, obserwuj serwis RALLY and RACE w Wiadomościach Google.

Idź do oryginalnego materiału