Jaecoo 7 Offroad AWD – chińska ofensywa z offroadowym pazurem

1 godzina temu

Rynek kompaktowych SUV-ów jest dziś nasycony do granic możliwości. Wydawałoby się, iż nie ma już miejsca na nowych graczy, zwłaszcza z Azji. A jednak Jaecoo 7, a w szczególności jego odmiana Offroad AWD, udowadnia, iż świeże spojrzenie i odrobina zadziorności mogą zdziałać wiele.


Ten artykuł pochodzi z archiwalnego iMagazine 10/2025


Chińska ofensywa nabiera rumieńców, a ja miałem okazję sprawdzić, czy ten nowy zawodnik ma realne szanse w starciu z utytułowaną konkurencją. Czy to tylko kolejna „bulwarówka” z napędem na cztery koła, czy może coś więcej? Po tygodniu spędzonym za kierownicą tego auta jestem skłonny przychylić się do tej drugiej opinii.

Design – kanciasty, ale z charakterem

Już na pierwszy rzut oka Jaecoo 7 nie pozostawia złudzeń co do swoich aspiracji. Kanciaste nadwozie przywodzi na myśl klasyczne terenówki, a monumentalny grill z pionowym żebrowaniem jest odważnym akcentem, wyróżniającym ten model na drodze. Do tego dochodzą pikselowe moduły w reflektorach i wysuwane klamki, które dodają autu nuty nowoczesności.

Przy czym bryła auta jest tak nakreślona, iż patrząc na zdjęcia tego pojazdu, można odnieść wrażenie, iż mamy do czynienia z pełnoprawnym olbrzymem pokroju Range Rovera. W rzeczywistości jednak J7 Offroad to po prostu kompaktowy SUV segmentu C, mierzący dokładnie 4,5 metra długości i 2,67 metra rozstawu osi, ale muskularna linia nadwozia skutecznie maskuje jego faktyczne rozmiary. Ocynkowane nadwozie (poza dachem) i metalowa klapa bagażnika świadczą o solidności konstrukcji.

Kabina – nowoczesność z nutą retro i wpadkami

Wnętrze Jaecoo 7 to zestawienie surowości i nowoczesności. Z jednej strony mamy cyfrowy kokpit z dużym, pionowym ekranem systemu multimedialnego o przekątnej aż 14,8 cala w wersji Offroad. Z drugiej – detale w stylu retro, takie jak widoczne śruby przy drzwiach czy materiały stylizowane na drewno i metal, co przywodzi na myśl inspiracje np. Defenderem. Całość jest spójna i naprawdę porządnie zmontowana.

Fotele są obszerne, miękkie i przyjazne choćby dla wysokich osób, z podgrzewaniem i wentylacją z przodu, a kierowca ma pełen zakres elektrycznej regulacji. Do tego chłodzony schowek w podłokietniku i zaskakująco dobrze grający system audio sygnowany marką Sony. W wersji Offroad do uszu podróżujących dźwięk dociera z ośmiu głośników. Przestronność z tyłu jest godna większego segmentu, a pasażerowie mają osobne nawiewy i podgrzewane krańce kanapy.

O ile jednak do zastosowanych materiałów, ich spasowania czy ogólnej estetyki wnętrza nie mam absolutnie żadnych zastrzeżeń, a wręcz uznaję te elementy za atut opisywanego modelu, to niestety, nie do końca przemyślana ergonomia daje o sobie znać. W jakim aspekcie? Chodzi o multimedia, te są przeładowane funkcjami, których obsługa jest kłopotliwa.

Na przykład zmiana jakiegokolwiek parametru klimatyzacji (poza ogrzewaniem przedniej szyby, które akurat jest wydzielone do odrębnego przycisku, nie pytajcie czemu akurat to) wymaga korzystania z dużego dotykowego ekranu, co potrafi zaabsorbować. A na pokładzie jest też dość irytująco działający i niedający się wyłączyć system monitorowania uwagi kierowcy. Spoglądasz na ekran? Po sekundzie jesteś karcony, iż nie patrzysz na drogę.

Brakuje tu na przykład łatwo dostępnej belki z szybkimi skrótami, rozwiązania ergonomicznego, które można znaleźć w wielu innych autach (m.in. w opisywanym w tym wydaniu Hyundaiu Ioniq 9). Z pewnym rozczarowaniem stwierdziłem również, iż Apple CarPlay/Android Auto działa jedynie po kablu, na dodatek z dostępnych w zasięgu kierowcy dwóch gniazd USB: jednego USB-A i drugiego, USB-C, musisz wybrać starszy standard, chcąc mieć Apple CarPlay po kablu. Nowsze USB-C służy w tym pojeździe wyłącznie do ładowania. Ponadto w kontekście rodzinnych zastosowań auto ma cechę, która w oczach niektórych użytkowników może okazać się wadą. Otóż ładowność testowanej wersji nieznacznie przekracza 300 kg. Mało.

Wrażenia z jazdy – komfort i offroadowy potencjał

Pod maską wersji Offroad pracuje turbodoładowana jednostka benzynowa 1.6 T-GDI o mocy 147 KM i maksymalnym momencie obrotowym 275 Nm. Przyznacie, nie są to liczby, które przyprawiały by o szybsze bicie serca. Napęd trafia na obie osie za pośrednictwem 7-biegowej, dwusprzęgłowej skrzyni. To porządna przekładnia, która wyszła z rąk inżynierów Getraga. Sprint do setki trwa katalogowo 11,4 sekundy, choć w testach udało się uzyskać lepszy wynik w okolicach 10 sekund, nie zmienia to charakteru auta: jest spokojne. Prędkość maksymalna to 180 km/h, co jest wartością w zupełności wystarczającą. Ciekawostką jest fakt, iż niezależnie w jakim trybie jazdy zakończyliśmy podróż, ponownie uruchomiony Jaecoo 7 zawsze startuje w trybie Eco, zauważalnie tłumiącym temperament napędu. Niemniej po przełączeniu na tryb Normal lub Sport auto staje się bardziej zrywne, choć w dalszym ciągu oferuje co najwyżej wystarczającą dynamikę. W mieście braków mocy nie doświadczysz, na niemieckiej autostradzie – z całą pewnością.

Ale Jaecoo 7 ma zupełnie inne atuty. Otóż ten pojazd, choć oczywiście jest SUV-em, to na pozór wydaje się kolejną, kompaktową „bulwarówką”. Błąd. Wersja Offroad realnie zaskakuje swoimi możliwościami w terenie. Wysoki prześwit (200 mm) i inteligentny napęd AWD z trybami jazdy (Piasek, Błoto, Śnieg, Offroad) pozwalają na pokonywanie przeszkód, które kierowcy wielu innych SUV-ów tylko by obfotografowali. System napędu, choć z wyczuwalnym opóźnieniem, działa sprawnie choćby w kopnym piasku, a skrzynia biegów wydaje się nieźle uodporniona na przegrzanie. Kolejną ciekawostką jest fakt, iż to auto jest też w stanie brodzić w wodzie o głębokości do 60 cm.

Z kolei na asfalcie Jaecoo 7 jest komfortowe i stabilne, choć miękki układ kierowniczy i zawieszenie zestrojone na komfort nie zapewniają precyzji sportowego auta. Krótkie nierówności wybiera przeciętnie, a pudełkowata sylwetka generuje szum powietrza powyżej 120 km/h. Pochwalić muszę ten model za hamulce. Lekko się zdziwiłem, gdy zobaczyłem na przedniej osi pozornie zwykłego SUV-a wielotłoczkowe zaciski. o ile dodatkowo zadbamy o odpowiedniej jakości ogumienie, istnieje duże prawdopodobieństwo, iż w sytuacji awaryjnej Jaecoo J7 w testowanej odmianie zatrzyma się tam, gdzie chcesz, by się zatrzymał.

Zużycie paliwa – cena za wszechstronność

Ekonomia nie jest najmocniejszą stroną Jaecoo 7. Choć producent podaje średnie zużycie w cyklu mieszanym na poziomie 8,0 l/100 km, realne wartości są wyższe. W mieście można liczyć na 10–12 l/100 km, na autostradzie około 9,5–10 l/100 km, a w trasie około 7–7,5 l/100 km.
To więcej niż u europejskiej czy japońskiej konkurencji, ale trzeba pamiętać o napędzie AWD i sporych gabarytach. Bak o pojemności 57 litrów pozwala na przejechanie około 600 km na jednym tankowaniu.

Cena Jaecoo 7 Offroad AWD to 157 900 zł, pamiętajmy jednak, iż to topowa wersja chińskiego SUV-a, uboższa wersja Urban przekracza 130 tys. zł. Na tle konkurencji, zwłaszcza z napędem 4×4 i tak bogatym wyposażeniem, jest to atrakcyjna oferta. W standardzie otrzymujemy m.in. adaptacyjny tempomat, head-up display, system kamer 540 stopni (również z widokiem „z zewnątrz”), podgrzewane i wentylowane fotele (także skrajne siedziska tylnej kanapy), podgrzewaną kierownicę, panoramiczny dach i wiele innych udogodnień. Producent oferuje też 7-letnią gwarancję z limitem 150 000 km, a to zawsze argument podnoszący wartość rezydualną pojazdu.

Konkurencja, taka jak np. Hyundai Tucson (od 176 100 zł za wersję 4WD) czy Dacia Bigster (od 133 200 zł za topową wersję), ma swoje atuty, ale Jaecoo 7 wyróżnia się wszechstronnością i bogactwem wyposażenia w tej cenie.

Werdykt: dobrze zapowiadający się debiut

Jaecoo 7 Offroad AWD to samochód, który pozostawia mieszane uczucia, ale z przewagą tych pozytywnych. Nie jest idealny, ma swoje wpadki ergonomiczne i niedociągnięcia w wyciszeniu, ale to solidna, dobrze wyposażona i zaskakująco zdolna terenowo propozycja. Za rozsądną cenę dostajemy komfortowego SUV-a z realnymi kompetencjami poza asfaltem, co czyni go atrakcyjnym wyborem dla rodzin ceniących aktywny wypoczynek. Gdyby tylko poprawić ergonomię kokpitu, ekonomię spalania, zwiększyć pojemność bagażnika i wyciszenie na trasie, mówilibyśmy o prawdziwym bestsellerze. Jednak choćby bez tego Jaecoo 7 ma potencjał, by namieszać na polskim rynku, ale warto pamiętać o jego ograniczeniach.

Ocena ogólna Jaecoo 7 Offroad AWD – 4/6 gwiazdek

  • Design: 4,5/6
  • Jakość wykonania: 4/6
  • Oprogramowanie: 3/6
  • Wydajność: 4.5/6

Plusy:

  • Duży prześwit i niezłe możliwości w terenie
  • Bogate wyposażenie standardowe, zwłaszcza w wersji Offroad
  • Przestronna kabina z wygodnymi fotelami
  • Dobre materiały wykończeniowe
  • Skuteczne hamulce
  • Niezłe audio Sony
  • Długa gwarancja

Minusy:

  • Przeciętna dynamika i wyciszenie, zwłaszcza przy wyższych prędkościach
  • Wysokie zużycie paliwa, większe niż u konkurencji
  • Mało wygodne sterowanie niektórymi funkcjami
  • Irytujący system monitorowania uwagi kierowcy
  • Niska ładowność

Jaecoo 7 Offfroad AWD – galeria

Jeśli artykuł Jaecoo 7 Offroad AWD – chińska ofensywa z offroadowym pazurem nie wygląda prawidłowo w Twoim czytniku RSS, to zobacz go na iMagazine.

Idź do oryginalnego materiału