GWM oficjalnie wchodzi na polski rynek. Pierwszym modelem marki jest ORA 5 – kompaktowy SUV dostępny z silnikiem benzynowym i hybrydą. W przyszłym roku dołączy także wersja elektryczna. Mieliśmy okazję zobaczyć samochód na żywo i przejechać się hybrydą.

GWM nie jest pierwszą chińską marką, która próbuje swoich sił w Polsce. Tym razem mamy jednak do czynienia z producentem, który od początku zapowiada całkiem dużą skalę działalności.
Do końca 2026 roku ma powstać 20 autoryzowanych punktów sprzedaży i serwisu, a w kolejnych miesiącach do Polski mają trafić następne modele.
Na początek jest ORA 5, czyli SUV o długości 4,47 m. Ceny zaczynają się od 109 900 zł w ramach oferty promocyjnej.
GWM ORA 5 – ceny w Polsce
Najtańsza jest benzynowa wersja 1.5T 7DCT Signature, której cena promocyjna wynosi 109 900 zł.
Za bogatszą odmianę Infinity trzeba zapłacić 120 900 zł.
Hybryda zaczyna się od 118 990 zł w wersji Signature. Topowa odmiana Infinity kosztuje 129 990 zł.
- 1.5T 7DCT Signature – 109 900 zł
- 1.5T 7DCT Infinity – 120 900 zł
- 1.5T DHT Signature – 118 990 zł
- 1.5T DHT Infinity – 129 990 zł
Ceny katalogowe są wyższe. Wynoszą odpowiednio od 115 500 do 132 990 zł.
Co ciekawe, różnica między bazową benzyną a hybrydą wynosi niespełna 9 tys. zł. W zamian dostajemy układ o mocy 223 KM.

Na żywo ORA 5 wygląda oryginalnie
Najpierw trzeba przyznać jedno: ORA 5 nie wygląda jak kolejny przypadkowy SUV.
Samochód jest dość mocno zaokrąglony, a przód może niektórym przypominać Porsche. Z tyłu jest już naszym zdaniem gorzej. Ta część nadwozia po prostu nie przekonała nas tak jak przednia.
To oczywiście kwestia gustu, ale na ulicy ORA 5 raczej nie powinna zginąć wśród innych kompaktowych SUV-ów.
W standardzie są m.in. 18-calowe felgi, reflektory LED i aktywna żaluzja chłodnicy. W wersji Infinity dochodzi między innymi szklany dach i przyciemniane tylne szyby.
Wnętrze jest przestronne, ale trudno pomylić je z europejskim
W kabinie jest dużo miejsca i wszystko wygląda całkiem porządnie.
Materiały robią dobre pierwsze wrażenie, a obsługa jest dość prosta. Nie potrzebowaliśmy długiej chwili, żeby odnaleźć najważniejsze funkcje.
Jednocześnie ORA 5 bardzo mocno wpisuje się w obecny chiński sposób projektowania wnętrz.
Są dwa duże ekrany, szeroki tunel środkowy i sporo wyposażenia.
Centralny wyświetlacz ma 14,6 cala, a ekran przed kierowcą 10,25 cala. Do tego dochodzą bezprzewodowe Apple CarPlay i Android Auto, nawigacja online oraz aktualizacje OTA.
W Infinity lista wyposażenia robi się jeszcze dłuższa. Jest panoramiczny dach, wentylowane fotele, 9-głośnikowe audio, podgrzewana kierownica i ładowarka bezprzewodowa 50 W.

Hybryda 223 KM – tutaj jest ciekawie
Podczas pierwszych jazd dostaliśmy do dyspozycji właśnie hybrydową ORA 5.
Układ łączy silnik 1.5 turbo z dwoma silnikami elektrycznymi, akumulatorem 1,09 kWh i dwubiegową przekładnią DHT.
Łączna moc wynosi 223 KM, a moment obrotowy 476 Nm.
Do 100 km/h samochód rozpędza się w 7,7 sekundy.
Najważniejsze jest jednak to, jak ten układ zachowuje się na co dzień.
W cyklu miejsko-podmiejskim uzyskaliśmy 4,6 l/100 km. To mniej niż deklarowane przez producenta 5,1 l/100 km WLTP.
W mieście ORA 5 rzeczywiście wypada bardzo dobrze. Jest cicho, płynnie i dynamicznie, a przy tym spalanie pozostaje niskie.
Nie trzeba też specjalnie interesować się tym, kiedy do pracy włącza się silnik spalinowy, a kiedy elektryczny. Układ robi to automatycznie.
Na ekspresówce sytuacja się zmienia
Przy 110–120 km/h spalanie przekraczało już 7 l/100 km.
Różnica względem jazdy miejskiej jest więc spora.
To pokazuje charakter tej hybrydy. Najlepiej wypada w mieście i podczas spokojnej jazdy podmiejskiej. Przy wyższych prędkościach trudno liczyć na równie niskie zużycie paliwa.
Dlatego deklarowany przez GWM zasięg przekraczający 1000 km trzeba traktować jako wynik uzyskany w warunkach homologacyjnych. W rzeczywistości dużo zależy od trasy i prędkości.

Jest komfortowo, ale miękko
Zawieszenie ORA 5 przypadło nam do gustu podczas spokojnej jazdy.
Samochód bardzo dobrze wybiera nierówności, a do tego jest cichy. Na miejskich ulicach, szczególnie tych gorszej jakości, sprawdza się to naprawdę dobrze.
Szybko wychodzi jednak na jaw, iż komfort ma tutaj pierwszeństwo przed prowadzeniem.
Na zakrętach ORA 5 wyraźnie pokazuje swoją miękką charakterystykę. Nadwozie przechyla się bardziej, niż moglibyśmy oczekiwać po samochodzie o mocy 223 KM.
To nie jest SUV, który zachęca do szybkiego pokonywania zakrętów. Przy spokojnej jeździe nie stanowi to większego problemu, ale przy bardziej dynamicznym stylu prowadzenia zaczyna być odczuwalne.
Benzyna ma 160 KM
Jeżeli ktoś nie chce hybrydy, może wybrać klasyczny silnik benzynowy.
Jednostka 1.5 turbo rozwija 160 KM i 270 Nm i współpracuje z 7-biegową skrzynią 7DCT.
Przyspieszenie od 0 do 100 km/h zajmuje 8,9 sekundy. Deklarowane spalanie wynosi 6,9 l/100 km WLTP.
Patrząc na różnicę w cenie, hybryda może być ciekawą alternatywą. Szczególnie dla osób, które większość czasu spędzają w mieście.

Elektryczna ORA 5 pojawi się w 2027 roku
Gama ORA 5 nie skończy się na benzynie i hybrydzie.
W pierwszym kwartale 2027 roku ma pojawić się wersja BEV. GWM zapowiada dla niej ponad 600 km zasięgu według WLTP.
W efekcie jeden model będzie dostępny z trzema rodzajami napędu: spalinowym, hybrydowym i elektrycznym.
GWM chce mieć 20 punktów w Polsce
Za sprzedaż samochodów GWM w Polsce odpowiada Astana Motors Poland.
Firma planuje do końca 2026 roku stworzyć 20 autoryzowanych punktów sprzedaży i serwisu.
Marka ma już również przygotowane zaplecze logistyczne. Centralny magazyn znajduje się w Amsterdamie, a lokalny magazyn części w Błoniu pod Warszawą.
GWM ma także europejską homologację, co oznacza, iż samochody są przygotowane do sprzedaży na unijnym rynku.
Dla nowej marki to ważne informacje. Sam samochód to jedno, ale bez sprawnie działającego serwisu trudno przekonać do siebie większą liczbę klientów.
W tym roku jeszcze Haval H7
ORA 5 jest dopiero początkiem.
Jeszcze w 2026 roku do polskiej oferty ma dołączyć Haval H7.
Jeszcze ciekawiej wygląda plan na początek przyszłego roku. W pierwszym kwartale 2027 roku GWM chce wprowadzić na polski rynek sześć kolejnych modeli.
Docelowo gama ma liczyć 10 samochodów.
Jeżeli te plany zostaną zrealizowane, GWM w krótkim czasie stanie się jedną z większych chińskich marek obecnych w Polsce.

7 lat gwarancji
Na ORA 5 GWM daje 7 lat gwarancji lub 150 tys. km.
Akumulator trakcyjny ma osobną ochronę – 8 lat lub 160 tys. km.
To jeden z elementów, który może mieć znaczenie dla klientów rozważających zakup samochodu nowej marki.
Pierwsze wrażenia z GWM ORA 5
Po pierwszych kilometrach trudno wystawić ORA 5 pełną ocenę. Na to przyjdzie czas podczas normalnego, dłuższego testu.
Na razie wiemy jednak, czego można się spodziewać.
Najlepiej ORA 5 wypada w mieście. Hybryda jest wtedy cicha, dynamiczna i potrafi zużywać naprawdę kilka paliwa. Nasze 4,6 l/100 km jest tego dobrym przykładem.
Podoba nam się również komfort jazdy i sposób, w jaki zawieszenie radzi sobie z nierównościami. Wnętrze jest przestronne i dobrze wyposażone.

Są też słabsze strony. Miękkie zawieszenie nie najlepiej pasuje do szybszej jazdy po zakrętach, a przy 110–120 km/h spalanie wyraźnie rośnie. Stylistyka również nie wszystkim przypadnie do gustu, szczególnie jeżeli chodzi o tylną część nadwozia.
Na papierze ORA 5 wygląda interesująco. Po pierwszym kontakcie najważniejsze pytanie brzmi jednak nie „czy jest dobra?”, ale czy polscy klienci zaufają nowej marce.
GWM daje im na start cenę od 109 900 zł, hybrydę za 118 990 zł i długą gwarancję. Teraz trzeba sprawdzić, jak samochód poradzi sobie podczas normalnego, dłuższego użytkowania.














