Nowy samochód za mniej niż 90 tys. zł? W dzisiejszych realiach brzmi to całkiem ciekawie, szczególnie jeżeli mówimy o miejskim SUV-ie, a nie małym aucie do przeciskania się przez zatłoczone ulice. Ford Puma z rocznika 2026 kosztuje od 85 500 zł, a w wyprzedaży można znaleźć również droższe wersje z automatem, bogatszym wyposażeniem, a choćby sportową odmianę ST Edition.
Najważniejsze pytanie brzmi jednak: co adekwatnie dostajemy za te pieniądze? Sprawdzamy, jak wyposażono bazową Pumę Titanium, ile kosztują kolejne wersje i czym różni się nowa ST Edition od zwykłej Pumy ST.
Ford Puma Titanium za 85 500 zł. Co dostajemy w standardzie?
Najniższa cena dotyczy Forda Pumy Titanium z silnikiem 1.0 EcoBoost Hybrid o mocy 125 KM i sześciobiegową skrzynią manualną. Promocyjne 85 500 zł wygląda zachęcająco, zwłaszcza iż cena katalogowa tej konfiguracji wynosi 110 900 zł. Różnica to 25 400 zł.
A jak wygląda wyposażenie? Okazuje się, iż bazowa Puma nie wymaga od razu dopłacania do wyższej wersji, żeby dało się z niej normalnie korzystać na co dzień. Na pokładzie znajdziemy automatyczną klimatyzację, reflektory Full LED, cyfrowe zegary o przekątnej 12,8 cala i centralny ekran multimedialny o przekątnej 12 cali. Jest też system SYNC 4, bezprzewodowa obsługa Apple CarPlay i Android Auto oraz radio cyfrowe DAB.

Do tego dochodzą przednie i tylne czujniki parkowania, elektrycznie regulowane i podgrzewane lusterka oraz laminowana przednia szyba z dodatkową warstwą akustyczną. Nie zabrakło również systemów bezpieczeństwa, w tym asystenta utrzymania pasa ruchu, rozpoznawania znaków drogowych, monitorowania koncentracji kierowcy i systemu Pre-Collision Assist, który pomaga ostrzegać przed ryzykiem kolizji.
Krótko mówiąc, Titanium ma już całkiem nowoczesny kokpit i wyposażenie, którego wielu kierowców potrzebuje na co dzień. Nie jest to samochód, w którym trzeba dopłacać za każdy ekran czy podstawowy system wsparcia.
Są jednak rzeczy, których w tej wersji nie znajdziemy, takie jak podgrzewane fotele czy kierownica albo kamera 360 stopni. jeżeli są dla nas ważne, warto spojrzeć na wyższe odmiany.
Automat kosztuje więcej, ale nie trzeba od razu wydawać 120 tys. zł
Dla części kierowców skrzynia automatyczna jest dziś niemal obowiązkowa. W przypadku Pumy Titanium z silnikiem 125 KM i przekładnią PowerShift cena promocyjna wynosi 95 100 zł. To o 9600 zł więcej niż za wersję manualną, ale wciąż poniżej granicy 100 tys. zł.
Jeżeli zależy nam również na bardziej wyrazistym wyglądzie, kolejnym krokiem jest ST-Line. Ta wersja wyróżnia się sportowymi zderzakami, atrapą chłodnicy o wzorze plastra miodu, 17-calowymi felgami, ciemną podsufitką i czerwonymi akcentami we wnętrzu.
Puma ST-Line z silnikiem 125 KM i manualną skrzynią kosztuje 100 150 zł. Jej cena katalogowa to 123 150 zł, więc różnica wynosi aż 23 000 zł. To największa obniżka w zestawieniu, jeżeli porównujemy podane ceny katalogowe i promocyjne.
Wyżej znajduje się ST-Line X, która dorzuca m.in. 18-calowe felgi, elektrycznie otwieraną klapę bagażnika z funkcją bezdotykową, bezprzewodową ładowarkę do telefonu, automatycznie przyciemniane lusterko wewnętrzne i częściowo skórzaną tapicerkę.
Ceny promocyjne ST-Line X zaczynają się od 110 900 zł za wariant 125 KM z manualną skrzynią. W tej wersji można więc dostać więcej komfortowych dodatków bez przeskakiwania od razu do najmocniejszej odmiany.

Ford Puma BlueCruise Edition. Dla tych, którzy często jeżdżą w trasę
Ciekawą propozycją jest też Puma BlueCruise Edition, która kosztuje od 124 550 zł z silnikiem 125 KM i automatyczną skrzynią biegów. Jej najważniejszym wyróżnikiem jest technologia Ford BlueCruise.
System pozwala na jazdę bez trzymania rąk na kierownicy na wybranych, zatwierdzonych odcinkach dróg, ale kierowca musi cały czas obserwować sytuację i być gotowy do przejęcia kontroli. To nie jest pełna jazda autonomiczna, choć podczas długich podróży i w korkach na autostradzie może odciążyć kierowcę.
BlueCruise Edition ma również m.in. kamerę 360 stopni, nagłośnienie Premium B&O o mocy 650 W oraz charakterystyczne elementy stylistyczne. To już propozycja dla osób, które sporo podróżują i chcą korzystać z bardziej zaawansowanych systemów wspomagających jazdę.

Nowy Ford Puma ST Edition. Czym różni się od zwykłej ST?
Najciekawszą nowością w sportowej części gamy jest Ford Puma ST Edition. Pod względem napędu bazuje na Pumie ST Powershift z silnikiem 1.0 EcoBoost Hybrid o mocy 170 KM i automatyczną skrzynią biegów. Różnica tkwi przede wszystkim w podwoziu.
ST Edition otrzymuje w standardzie pakiet Handling Pack z zawieszeniem gwintowanym opracowanym przez firmę KW Automotive, specjalizującą się w rozwiązaniach dla samochodów sportowych. Sztywniejsze sprężyny obniżają nadwozie o 10 mm, a amortyzatory mają zapewniać lepszą reakcję na zmiany obciążenia. Całość przygotowano z myślą o bardziej precyzyjnym prowadzeniu na drodze i większych możliwościach podczas jazdy po torze.
Wyróżnikiem Edition jest też lakier Azura Blue z kontrastowym czarnym dachem, sportowa kierownica i podświetlane nakładki na progi przednich drzwi. Nie chodzi więc wyłącznie o dodatkowe emblematy czy inny kolor nadwozia. To wersja, w której Ford zmienił również elementy mające wpływ na zachowanie samochodu.
A ile kosztuje? Puma ST kosztuje 139 950 zł natomiast ST Edition kosztuje promocyjnie 147 950 zł. Cena katalogowa obu odmian to odpowiednio 167 950 zł i 175 950 zł, czyli ceny obu wersji zostały obniżone o 28 000 zł.
Jeśli chcecie sprawdzić, jak ten napęd sprawdza się w praktyce, zajrzyjcie do naszego testu Forda Pumy ST 1.0 EcoBoost 170 KM Powershift. Sprawdziliśmy, jak najmocniejsza Puma radzi sobie na drodze i czy sportowy charakter idzie w parze z codzienną użytecznością.

Ile kosztuje Ford Puma w wyprzedaży rocznika 2026?
Cennik pokazuje, iż wybór jest całkiem szeroki. Oto ceny promocyjne:
- Titanium 125 KM, manual – 85 500 zł
- Titanium 125 KM, automat – 95 100 zł
- ST-Line 125 KM, manual – 100 150 zł
- ST-Line 125 KM, automat – 108 350 zł
- ST-Line 155 KM, automat – 111 650 zł
- ST-Line X 125 KM, manual – 104 550 zł
- ST-Line X 125 KM, automat – 112 750 zł
- ST-Line X 155 KM, automat – 116 050 zł
- BlueCruise Edition 125 KM, automat – 124 550 zł
- BlueCruise Edition 155 KM, automat – 127 850 zł
- ST 170 KM, automat – 139 950 zł
- ST Edition 170 KM, automat – 147 950 zł
Ford reklamuje wyprzedaż korzyściami sięgającymi 38 000 zł. Trzeba jednak uważać na interpretację tej kwoty: nie oznacza ona automatycznie takiego rabatu od ceny każdego samochodu. Łączna korzyść może uwzględniać również premię za odkup dotychczasowego auta i warunki wybranego finansowania lub ubezpieczenia. Warto więc porównywać konkretne ceny i sprawdzić, jakie warunki trzeba spełnić, żeby skorzystać z całej promocji.
Do podanych cen mogą dojść dopłaty za lakier, pakiety wyposażenia i akcesoria. Oferta dotyczy samochodów z roku produkcji 2026 i roku modelowego 2027, a dostępność konkretnych wersji zależy od puli aut u dealerów.

Czy warto zainteresować się Fordem Pumą?
Jeśli najważniejsza jest cena, Ford Puma Titanium za 85 500 zł ma kilka mocnych argumentów: nowoczesny kokpit, automatyczną klimatyzację, reflektory LED, czujniki parkowania i podstawowe systemy bezpieczeństwa. Co więcej, choćby jeżeli wybierzemy wersję z automatyczną skrzynią biegów, cena wyniesie 95 100 zł. A to oznacza, iż za mniej niż 100 tys. zł możemy wyjechać z salonu nowym samochodem z automatem i przyzwoitym wyposażeniem.
ST-Line X będzie ciekawsza dla osób, które chcą więcej dodatków i bardziej sportowego wyglądu, a BlueCruise Edition — dla tych, którzy często pokonują dłuższe trasy. Z kolei ST Edition jest propozycją dla kierowców, którzy zwracają uwagę nie tylko na moc silnika, ale też na zachowanie samochodu w zakrętach.












