Flagowy Opel dostępny od 125 500 zł. Standardowo ma hybrydę, automat i bagażnik 550 litrów

3 dni temu

Ten samochód zmienił się w znaczącym stopniu. Jest nie tylko bardziej zaawansowany technologicznie, ale też przestronniejszy i ładniejszy. Flagowy Opel ma argumenty, by przekonać spore grono polskich kierowców. Wybranie wersji napędowej zależy jednak od konkretnych potrzeb. Tym razem sprawdziłem wariant plug-in.

Kawał samochodu

Różnice względem poprzedniego wcielenia widać gołym okiem. Wszystko za sprawą gabarytów. Nowość jest o ponad 17 centymetrów dłuższa, co wpływa zarówno na sylwetkę, jak i kubaturę wnętrza. Pomimo minimalistycznych motywów, nie wygląda ociężale. Sprawia bardzo dobre wrażenie i może się podobać.

Flagowy Opel to SUV, który znajduje się w segmencie C, ale oferuje nieco większe nadwozie, niż spokrewniony z nim Peugeot 3008. Tak naprawdę nie widać, iż są to samochody korzystające z tych samych technologii. Dzięki temu można rozróżnić ich target.

Nowy Opel Grandland PHEV GS – przód, fot. Wojciech Krzemiński

Nowy Grandland oferuje zaktualizowany nurt stylistyczny, który trafił także do odświeżonej Astry. Bazuje na motywie świetlnym z blendami LED, które optycznie przedłużają przednie reflektory. Podświetleniu uległo też logo producenta.

Profil samochodu jeszcze skutecznie uwydatnia rozmiary niemieckiego auta. To zasługa wyraźnych zwisów nadwozia. Z kolei tył oferuje ładne lampy złączone diodową listwą, która biegnie przez całą szerokość bagażnika.

Flagowy Opel z przemyślanym wnętrzem

Projektanci mieli pomysł na ten kokpit. Krótko mówiąc, podali te same instrumenty, ale w innym opakowaniu. Można pokusić się o stwierdzenie, iż jest tu po niemiecku. Nie ma biżuteryjnych akcentów czy zbędnych fajerwerków. Cieszy za to przyzwoity poziom ergonomii.

Cyfrowe wskaźniki wkomponowano w podszybie. Opierają się na prostym, ale czytelnym instrumencie, który podaje wszelkie istotne informacje. Przed nim zagościła kierownica z grubym, wygodnym wieńcem i fizycznymi przyciskami na ramionach.

Nowy Opel Grandland PHEV GS – kokpit, fot. Wojciech Krzemiński

Centralne miejsce zajmuje szeroki ekran multimedialny o przekątnej 16 cali. Wydaje się, iż bardzo podobny lub wręcz identyczny instrument znajduje się w najnowszym Jeepie Compassie. Pozwala na personalizację widżetów, choć byłoby jeszcze lepiej, by fizyczne przyciski klimatyzacji posiadały niezależny wyświetlacz.

Jakość materiałów wykończeniowych jest bardzo przyzwoita, podobnie jak spasowanie. To wyższy poziom, niż w Citroenie C5 Aircross. Przydałoby się jednak nieco więcej jasnych faktur, które ożywiłyby kabinę.

Nowy Opel Grandland PHEV GS – kabina, fot. Wojciech Krzemiński

Fotele z certyfikatem AGR wyglądają raczej niepozornie, ale są świetne. Nie tylko duże, ale też wygodne i regulowane w szerokim zakresie. Dzięki wysuwanej końcówce siedziska są w stanie zapewnić komfort długonogim użytkownikom.

W drugim rzędzie jest bardzo dużo przestrzeni. kilka mniej, niż w Volkswagenie Tayronie, co oznacza naprawdę dobre warunki. choćby środkowe miejsce jest na tyle duże, by ktoś mógł na nim podróżować przez parę godzin.

Do dyspozycji tylnych pasażerów są dodatkowe dysze nawiewu i gniazda USB-C. o ile owe miejsca zostaną zajęte przez mniejsze dzieci, to z pomocą przyjdą mocowania ISOFIX kompatybilne ze współczesnymi fotelikami.

Nowy Opel Grandland PHEV GS – bagażnik, fot. Wojciech Krzemiński

Bagażnik również daje spore możliwości. Widać, iż flagowy Opel ma zadatki na auto rodzinne. Użytkownicy mogą wypełnić tę przestrzeń 550 litrami różności. Zmieści się tu co najmniej kilka sporych walizek.

Aby było praktyczniej, stworzono dodatkowe wnęki, podwójną podłogę, haczyki i gniazdo 12V. Otwór załadunkowy ma odpowiednie wymiary, ale próg mógłby zostać osadzony nieco niżej. Po złożeniu drugiego rzędu, możliwości transportowe rosną do 1645 litrów.

Opel Grandland PHEV – dane techniczne

W gamie tego modelu znajduje się miękka hybryda, która otwiera całą ofertę. Są też wersje elektryczne. Natomiast kompromisem wydaje się wariant plug-in, który bierze udział w tym teście. Nie należy do najtańszych, ale daje spore możliwości.

Nowy Opel Grandland PHEV GS – tył, fot. Wojciech Krzemiński

Co ważne, posiada czterocylindrowy silnik benzynowy o pojemności 1,6 litra. Taki sam układ jest montowany w DS 7. Jego najnowsze wydanie zostało zoptymalizowane pod kątem wydajności. Oferuje:

  • siedmiobiegową skrzynię automatyczną e-DCS
  • przedni napęd
  • 195 koni mechanicznych
  • 350 niutonometrów
  • akumulator trakcyjny o pojemności 17,9 kWh

Flagowy Opel w takim wydaniu potrafi przyspieszać do 100 km/h w 7,8 sekundy. Z kolei jego prędkość maksymalna wynosi 220 km/h. To ponadprzeciętne osiągi, biorąc pod uwagę przeznaczenie pojazdu.

Niemiecki SUV potrafi również pokonać do 86 kilometrów na samym prądzie (cykl mieszany WLTP). Po rozładowaniu przechodzi w tryb samoładujący i zużywa około 8 litrów podczas normalnej jazdy. Całkiem nieźle przy tych gabarytach.

Wrażenia z jazdy

Kilkaset kilometrów za kierownicą tego samochodu nie stanowi żadnego wyzwania. Wszystko za sprawą naprawdę dobrych warunków podróżowania. Użytkownik ma komfortowy fotel i dobrze wyciszoną kabinę. Nie bez znaczenia jest też optymalna pozycja za kierownicą. To sprawia, iż jest cicho, wygodnie i bezpiecznie.

Układ jezdny radzi sobie w różnych warunkach. Podczas manewrowania po ciasnych parkingach zapewnia lekkość. Na drogach szybkiego ruchu i autostradach daje sporo pewności. Z kolei na krętych drogach jest zaskakująco precyzyjny. Podsterowność pojawia się stosunkowo późno.

Nowy Opel Grandland PHEV GS – profil, fot. Wojciech Krzemiński

Napęd w tym modelu jest dobrze dostrojony. Flagowy Opel z hybrydą plug-in pracuje kulturalnie. System odpowiednio żongluje aktywacją obu jednostek. Nie towarzyszą temu przesadne wstrząsy czy wibracje.

Dobrze sprawuje się automatyczna skrzynia biegów, choć nie ma ogromnych różnic względem konstrukcji hydrokinetycznej z poprzednika. Jest płynnie i wystarczająco szybko. Przy redukcjach „na zimno” mogłoby być jednak jeszcze lepiej.

Ile kosztuje flagowy Opel?

Wszystko zależy od wybranej konfiguracji. Jak wynika z oferty na stronie producenta, najtańszy Grandland to wydatek 125 500 zł. W tej cenie klient otrzymuje egzemplarz ze 145-konnym układem miękkiej hybrydy i sześciobiegowym, dwusprzęgłowym automatem.

Nowy Opel Grandland PHEV GS – przód, fot. Wojciech Krzemiński

Flagowy Opel z napędem plug-in jest znacznie droższy. Pomimo tego, 166 200 zł to całkiem niezła cena, jak na nowoczesnego, niemieckiego SUV-a o takim potencjale. Taka sztuka będzie oferowała m.in.:

  • reflektory LED
  • adaptacyjny tempomat
  • przednie i tylne czujniki parkowania
  • 10-calowy ekran multimedialny
  • 10-calowe wskaźniki zegarów
  • podgrzewane i elektrycznie regulowane lusterka
  • wielofunkcyjną kierownicę
  • fotele Intelli-Seat
  • trzyczęściowo dzieloną kanapę
  • dwupoziomową podłogę bagażnika
  • elektrycznie sterowane szyby w obu rzędach
  • dwustrefową klimatyzację automatyczną

To oznacza, iż nowy Opel Grandland ma wszystko, co potrzebne do rywalizowania wśród kompaktowych SUV-ów. Jest atrakcyjny, przestronny, przyzwoicie wykonany i odpowiednio wyposażony. Powinien wzbudzić duże zainteresowanie w naszym kraju.

Idź do oryginalnego materiału