F1 25: 2026 Season Pack – czy warto? Pierwsze wrażenia z sezonu 2026

moto-przestrzen.pl 2 godzin temu

Electronic Arts zdecydowało się w tym roku na dość nietypowy, ale jednocześnie bardzo rozsądny krok. Zamiast wypuszczać kolejną pełnoprawną odsłonę serii F1, twórcy postawili na dodatek aktualizujący zeszłoroczne wydanie do sezonu 2026.

Oficjalnie powód jest prosty — studio chce zyskać więcej czasu w przygotowanie następnej części i wprowadzenie większych zmian. Trudno zresztą nie przyznać, iż coś było na rzeczy. Od lat zarówno gracze, jak i recenzenci zwracali uwagę, iż kolejne odsłony F1 oferowały zbyt mało nowości względem poprzedników. Płaciliśmy coraz więcej, a w zamian często otrzymywaliśmy głównie aktualizację składów kierowców, bolidów, zespołów i torów oraz kilka mniej lub bardziej istotnych zmian w rozgrywce.

Teraz ma się to zmienić. Na prawdziwą rewolucję trzeba będzie jednak poczekać jeszcze rok.

Taki model dystrybucji ma jednak również swoje zalety. Owszem, F1 25: 2026 Season Pack nie oferuje wielu nowości, ale jednocześnie nie kosztuje tyle, co pełna gra. Za aktualizację sezonu 2026 trzeba zapłacić około 110 zł, co wydaje się uczciwą propozycją.

Sezon 2026 w F1 25 – mniej rewolucji, więcej aktualizacji

Oczywiście nie można było spodziewać się tutaj nowych rozdziałów kampanii Droga do sławy czy zupełnie nowych trybów rozgrywki. F1 25: 2026 Season Pack jest przede wszystkim dużą aktualizacją zawartości, która dostosowuje grę do realiów sezonu 2026. Otrzymujemy więc nowe zespoły, zaktualizowane składy kierowców, nowy tor oraz bolidy przygotowane zgodnie z najnowszymi regulacjami Formuły 1.

Największą nowością jest rozszerzenie stawki do jedenastu zespołów. Po raz pierwszy w historii serii możemy zasiąść za kierownicą bolidów dwóch nowych ekip, które od sezonu 2026 dołączają do Formuły 1.

Pierwszą z nich jest Cadillac, czyli pierwszy od wielu lat duży amerykański producent samochodów, który zdecydował się na wejście do królowej motorsportu. Drugim debiutantem jest Audi Revolut F1 Team, wprowadzający do stawki jedną z najbardziej rozpoznawalnych marek związanych z wyścigami samochodowymi.

Poprzedni 1z8 Następny

Twórcy zadbali również o aktualizację składów kierowców. W barwach Cadillaca zobaczymy między innymi Valtteriego Bottasa oraz Sergio Pereza, którzy mają pomóc nowemu zespołowi w debiutanckim sezonie. Zmiany pojawiły się także w pozostałych ekipach — Arvid Lindblad trafia do Racing Bulls, natomiast Isack Hadjar zostaje partnerem Maxa Verstappena w Oracle Red Bull Racing.

Drugą dużą nowością jest tor MADRING w Madrycie. To pierwszy całkowicie nowy obiekt w Formule 1 od 2023 roku. Trasa o długości 5,4 km składa się z 22 zakrętów i łączy charakter ulicznego toru z fragmentami zaprojektowanymi od podstaw na potrzeby wyścigów. Co ciekawe, tor dostępny jest wyłącznie podczas jazdy samochodami z sezonu 2026.

Zmiany objęły również same bolidy. Samochody nowej generacji są lżejsze i wykorzystują aktywną aerodynamikę, co przekłada się na bardziej responsywne prowadzenie. Pojawia się także nowy system Overtake Mode, który pozwala chwilowo uzyskać dodatkowy zastrzyk mocy sięgający choćby 500 KM. Kierowca może również na bieżąco zarządzać ustawieniami przedniego i tylnego skrzydła, co zwiększa znaczenie strategii podczas wyścigu.

Zmiany dotyczą również układu napędowego. Zgodnie z nowymi regulacjami znacznie większą rolę odgrywa energia elektryczna. W grze silnik elektryczny generuje aż 350 kW mocy (około 470 KM), a odpowiednie zarządzanie zgromadzoną energią staje się jednym z kluczowych elementów rywalizacji. To właśnie z tym związany jest nowy Overtake Mode, który pozwala wykorzystać dodatkową moc podczas walki na torze i sprawia, iż decyzje strategiczne mają większe znaczenie niż wcześniej.

W praktyce dodatek nie ogranicza się więc jedynie do aktualizacji składów czy malowań bolidów. To pełnoprawne odświeżenie gry, które wprowadza nowy tor, dwa dodatkowe zespoły oraz istotne zmiany w modelu jazdy i mechanice wyścigów.

Tyle w teorii. A jak jest w praktyce?

Powiedzmy sobie szczerze — F1 25: 2026 Season Pack w dużej mierze pozostaje F1 25 w przebraniu sezonu 2026. Nie oznacza to jednak, iż zmiany ograniczają się wyłącznie do nowych zespołów i malowań bolidów.

Wprowadzenie nowych regulacji technicznych wyraźnie wpływa na sposób jazdy. Bolidy są mniejsze, sprawiają wrażenie bardziej zwinnych i chętniej reagują na polecenia kierowcy. Do tego dochodzi nowy tryb wyprzedzania, który mocno zmienia dynamikę wyścigów.

I paradoksalnie sprawia, iż gra momentami staje się… mniej widowiskowa. Co ciekawe, jest to dokładnie to, o czym od miesięcy mówią kierowcy Formuły 1 w kontekście nowych regulacji.

Teraz znacznie większe znaczenie ma zarządzanie energią. Trzeba zastanowić się nie tylko nad tym, kiedy wykorzystać dodatkową moc, ale również w jakim celu to zrobić. Lepiej użyć jej do ataku, czy może zachować na obronę pozycji? Na którym fragmencie toru przyniesie największe korzyści? Wbrew pozorom takie decyzje potrafią mieć ogromny wpływ na wynik wyścigu.

Mamy również wrażenie, iż jeszcze większego znaczenia nabrało zarządzanie ogumieniem. Wystarczy kilka zbyt agresywnie przejechanych okrążeń, aby tempo zaczęło wyraźnie spadać. Przez to wyścigi wymagają więcej planowania i cierpliwości niż wcześniej.

Czy ma to wiele wspólnego z prawdziwym ściganiem? Trudno jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Z pewnością jednak nowy model jazdy lepiej oddaje wyzwania, o których od dawna mówią kierowcy Formuły 1. W efekcie sezon 2026 nie jest tylko kosmetyczną aktualizacją, ale faktycznie wnosi do rozgrywki nieco inne podejście do rywalizacji.

Nie wszystko trafiło do sezonu 2026

Warto jednak pamiętać, iż nowa zawartość nie pojawia się we wszystkich trybach gry. Sezon 2026 dostępny jest przede wszystkim w Grand Prix, Karierze Kierowcy, My Team, Time Trial czy nierankingowym multiplayerze. Zabrakło natomiast wsparcia dla Co-Op Career, Ranked Multiplayer, Leagues, Challenge Career oraz części aktywności dostępnych w F1 World.

Szkoda również, iż Electronic Arts nie pokusiło się o przygotowanie dodatkowej zawartości fabularnej czy większych zmian w oprawie wyścigów. Nie znajdziemy tutaj nowych rozdziałów Drogi do sławy, nowych osiągnięć ani istotniejszych zmian w prezentacji weekendów wyścigowych.

Nowe regulacje Formuły 1 przyniosły również kilka ciekawych rozwiązań technicznych, których nie znajdziemy w grze. Dobrym przykładem jest innowacyjne tylne skrzydło Ferrari, określane w padoku mianem „flip-flop wing”. Ze względu na sposób działania tego elementu Lewis Hamilton i część ekspertów zaczęli choćby żartobliwie nazywać je „Macareną”. To oczywiście detal, ale właśnie takie smaczki mogłyby jeszcze lepiej podkreślić wyjątkowość sezonu 2026 i zwiększyć realizm rozgrywki.

Poprzedni 1z8 Następny

Czy warto kupić F1 25: 2026 Season Pack?

Mimo tych ograniczeń trudno uznać ten dodatek za rozczarowanie. Wręcz przeciwnie. Za około 110 złotych otrzymujemy dwa nowe zespoły, nowy tor, aktualne składy kierowców oraz systemy odwzorowujące najważniejsze zmiany regulaminowe sezonu 2026.

Co ważniejsze, nie są to wyłącznie kosmetyczne dodatki. Nowe bolidy prowadzą się inaczej, większego znaczenia nabiera zarządzanie energią, a wyścigi wymagają nieco więcej planowania i strategicznego myślenia.

Jeżeli oczekujecie pełnoprawnego F1 26, prawdopodobnie będziecie zawiedzeni. jeżeli jednak potraktujecie ten dodatek jako pomost pomiędzy dwiema dużymi odsłonami serii, trudno mieć większe pretensje do Electronic Arts. To uczciwie wyceniona aktualizacja, która robi dokładnie to, co obiecuje — pozwala poczuć smak sezonu 2026 bez konieczności kupowania kolejnej gry za pełną cenę.

I być może właśnie to jest największa zaleta tego dodatku. Po raz pierwszy od wielu lat Electronic Arts nie próbuje sprzedać tej samej gry jako zupełnie nowej produkcji, tylko otwarcie mówi: to aktualizacja sezonu. I trudno nie odnieść wrażenia, iż taki model ma po prostu więcej sensu.

Idź do oryginalnego materiału