Kiedy John Cooper brał na warsztat poczciwe Mini, nie spodziewał się pewnie, iż tworzy przyszłą ikonę motoryzacji. Po prostu chciał, żeby to auto było piekielnie szybkie. Kilkadziesiąt lat później i kilka zwycięstw w rajdzie Monte Carlo dalej, staję przed w pełni elektrycznym crossoverem, który ma udowodnić, iż prąd potrafi kopać równie mocno co wysokooktanowa benzyna. Oto MINI John Cooper Works Aceman.