Fabien Pailler odniósł swoje pierwsze zwycięstwo w Mistrzostwach Europy Rallycross. Francuz dokonał tego przed własną publicznością podczas zawodów na Circuit de Lohéac, pokonując w finale Andreasa Bakkeruda i Juhę Rytkönena. Weekend we Francji miał jednak jeszcze jeden interesujący akcent – do rywalizacji w rallycrossie powrócił Sébastien Loeb.
Pailler nie dał szans rywalom
Pailler od początku prezentował znakomite tempo. Francuz był drugi po kwalifikacjach, a w niedzielę potwierdził, iż jego samochód pozwala mu walczyć o najwyższe pozycje.
Kluczowym momentem okazał się półfinał. Pailler ruszał obok Johana Kristofferssona i już na pierwszych metrach przeprowadził zdecydowany atak po zewnętrznej stronie pierwszego zakrętu. Francuz objął prowadzenie, a następnie nie pozwolił ośmiokrotnemu mistrzowi świata na odrobienie strat.
Pailler utrzymywał przewagę przez kolejne okrążenia i jako pierwszy zameldował się na mecie. Pokonanie Kristofferssona w bezpośredniej walce było wyraźnym sygnałem, iż gospodarze mogą liczyć na zwycięstwo w finale.
W decydującym wyścigu Francuz ponownie znakomicie wystartował. Bakkerud próbował zamknąć mu drogę do pierwszego zakrętu, ale Pailler utrzymał pozycję i objął prowadzenie. Od tego momentu zaczął stopniowo budować przewagę.
Na piątym okrążeniu miał już ponad dwie sekundy zapasu. Rywale musieli jeszcze rozegrać między sobą kwestie taktyczne związane z joker lapem, jednak Pailler zachował pełną kontrolę nad sytuacją. Gdy na ostatnim okrążeniu sam zjechał na joker lap, wrócił na tor z bezpieczną przewagą i bez problemów dowiózł zwycięstwo.
Bakkerud finiszował drugi, a trzeci był Rytkönen, który do samego końca odpierał ataki Kristofferssona.
Dla Paillera był to pierwszy triumf w Euro RX1, a zarazem jedno z najważniejszych zwycięstw w jego karierze. Sukces miał dodatkowe znaczenie, ponieważ został odniesiony przed własną publicznością podczas 50. rocznicy Euro RX we Francji. Trybuny w Lohéac eksplodowały radością, gdy reprezentant gospodarzy przekroczył linię mety.
„Nie mogę uwierzyć w tempo, które pokazaliśmy i w to, jak płynnie wszystko poszło. To niemal nierealne. Jestem bardzo szczęśliwy w imieniu wszystkich, którzy byli w to zaangażowani. Zwycięstwo tutaj jest kompletnie szalone” – mówił Pailler.
Loeb wrócił do rallycrossu
We Francji na torze pojawił się również Sébastien Loeb. Dziewięciokrotny mistrz świata WRC ponownie stanął do rywalizacji w klasie RX1, co było jednym z najbardziej interesujących punktów weekendu.
Loeb pokazał dobre tempo już podczas kwalifikacji. W Q4 uplasował się w czołówce, zajmując miejsce za Kristofferssonem, Ole Christianem Veibym, Tamásem Káraiem i Rokasem Baciušką. Ostatecznie po czterech sesjach kwalifikacyjnych znalazł się na szóstej pozycji klasyfikacji generalnej.
Francuz awansował następnie do półfinału. W drugim biegu tej fazy zawodów musiał jednak uznać wyższość Andreasa Bakkeruda i Juha Rytkönena. Loeb finiszował trzeci i tym samym zapewnił sobie miejsce w finale.
W decydującym wyścigu Loeb ruszał z czołówki i początkowo próbował walczyć o wysoką pozycję. Na pierwszym zakręcie doszło jednak do kontaktu pomiędzy nim a Kristofferssonem. Obaj stracili pozycje, a Loeb znalazł się za Rytkönenem.
Francuz odegrał kluczową rolę, gdy znalazł się przed Kristofferssonem po jego zjeździe na alternatywną pętlę i skutecznie utrzymywał za sobą Szweda, nie pozwalając mu nawiązać walki o zwycięstwo. Gdy jednak sam zjechał na joker lapa, spadł na szóste miejsce i na nim zakończył finał.
Fot. FIA RallycrossBakkerud liderem przed finałem sezonu
Drugie miejsce Bakkeruda w Lohéac miało ogromne znaczenie w kontekście walki o mistrzostwo. Norweg objął prowadzenie w klasyfikacji Euro RX1, wyprzedzając Kristofferssona o zaledwie jeden punkt.
O tytule zdecyduje więc finałowy weekend sezonu w portugalskiej Lousadzie. Podwójna runda zaplanowana jest na 12-13 września, a przy tak niewielkiej różnicy każdy punkt może okazać się kluczowy.
Weekend we Francji należał jednak przede wszystkim do Paillera. Francuz wykorzystał atut własnego toru, pokonał w bezpośredniej walce jednego z najbardziej utytułowanych zawodników w historii rallycrossu, a następnie sięgnął po pierwsze zwycięstwo w Euro RX1. Powrót Loeba dodał natomiast rywalizacji dodatkowego prestiżu i pokazał, iż nazwisko dziewięciokrotnego mistrza świata WRC wciąż przyciąga uwagę także poza rajdowymi odcinkami specjalnymi.














