Diesle bez koła dwumasowego. Te silniki pozwalają uniknąć dużego wydatku

1 godzina temu

Koło dwumasowe potrafi kosztować kilka tysięcy złotych, ale wbrew pozorom nie każdy diesel jest w nie wyposażony. Sztywne koła zamachowe można znaleźć nie tylko w bardzo starych konstrukcjach, ale także w stosunkowo nowoczesnych silnikach common rail. Trzeba jednak uważać, bo choćby ten sam silnik w zależności od modelu, rocznika czy skrzyni biegów mógł występować z różnymi rodzajami koła zamachowego.

Koło dwumasowe uchodzi za jeden z najbardziej kosztownych elementów osprzętu diesla. Poza jego ceną, która bywa wysoka (od 1000 do choćby 3000 zł), dochodzi jeszcze niemały koszt wymiany. Wraz z kołem często wymienia się również sprzęgło i wysprzęglik, by w razie zużycia lub usterki nie przeprowadzać kosztownej operacji po raz drugi. Rachunek może więc sięgnąć kilku tysięcy złotych, choćby jeżeli samo koło dwumasowe nie należy do najdroższych. W przypadku starszego samochodu może to być kwota nieproporcjonalna do jego wartości.

Nic dziwnego, iż wielu kupujących szuka diesla, który fabrycznie nie ma „dwumasy”. Co istotne, nie musi to być szukanie igły w stogu siana, choć z pewnością nie jest łatwe. Jedno jest pocieszające – wybór nie ogranicza się do prostych konstrukcji sprzed ćwierć wieku. Sztywne koła zamachowe stosowano również w silnikach common rail spełniających nowsze normy emisji, choć z reguły w niedużych. Takie rozwiązanie można spotkać choćby w samochodach produkowanych pod koniec poprzedniej dekady.

Trzeba jednak uważać na pewne uproszczenia. Ten sam silnik mógł mieć koło sztywne w jednym modelu i dwumasowe w innym. Znaczenie mają skrzynia biegów, rocznik czy konkretna konfiguracja samochodu. choćby to, czy model z danym silnikiem był autem przeznaczonym dla flot, czy raczej dla klienta indywidualnego. Różnice mogą wynikać także z rynku, czyli rzeczywistego pochodzenia auta. Poniższa lista jest więc warunkowa. W wymienionych silnikach może nie być koła dwumasowego i opisujemy typy jednostek, w których jest to najbardziej prawdopodobne. Ale nie jest to sztywna reguła. Do weryfikacji posłużyliśmy się m.in. katalogami części. jeżeli nie udało się znaleźć "dwumasy", albo odnaleźliśmy zarówno koło dwumasowe, jak i sztywne, to silnik trafił na tę listę. W każdym przypadku zalecamy jednak weryfikację konkretnej wersji, np. po numerze VIN.

Volkswagen 1.4/1.6/1.9 TDI

Silnik 1.4 TDI fot. Motor

W Grupie Volkswagen sztywne koło zamachowe stosowano zarówno w starszych dieslach z pompowtryskiwaczami (PD), jak i w późniejszych jednostkach common rail. Najbardziej jednoznacznym przykładem jest 1.4 TDI. Wersje PD o mocy 70-80 KM zasadniczo nie miały „dwumasy”, za wyjątkiem Audi A2. Nowsze 1.4 TDI z common rail w latach 2014-2015 wyposażano w koło dwumasowe, ale od końca 2015 r. wersje z manualną skrzynią miały koło sztywne. Takie silniki oferowano do 2018 r. w autach miejskich i Rapidzie/Toledo. Ze sztywnym kołem występowały również wybrane warianty 1.6 TDI, szczególnie 90 i 105 KM. Najpewniejsze przykłady to Skoda Fabia II, Roomster oraz Rapid, ale np. w Ibizie było różnie.

Jeszcze bardziej skomplikowana jest sytuacja z 1.9 TDI. Sztywne koło miały starsze wersje o mocy 90 KM z pompą rozdzielaczową. Później rozwiązanie to stosowano także w niektórych odmianach z pompowtryskiwaczami, m.in. w wybranych ATD lub AXR oraz w Skodach z silnikami o kodzie BLS i BSW). Ten sam kod silnika w Golfie, Octavii czy Touranie mógł mieć już koło dwumasowe, dlatego przy 1.6 i 1.9 TDI konieczne jest sprawdzenie konkretnego modelu, rocznika i wersji, a i tak nie ma do końca gwarancji, jakie koło się tam znajdzie.

PSA 1.4/1.6/2.0 HDi

Silnik 1.6 BlueHDi fot. Motor

Koncern PSA przez długi czas stosował sztywne koła zamachowe choćby w dieslach z systemem common rail. Najlepszy przypadek to 1.4 HDi o mocy 68-70 KM, montowany m.in. w miejskich Citroenach i Peugeotach. Zwykłe koło miały także wersje użytkowe. Ale już w odmianie 90-konnej można znaleźć dwumasę. Inaczej sprawa wygląda już w samochodach Forda, które korzystały z bliźniaczej jednostki 1.4 TDCi. W Fieście V czy spokrewnionym z nią Fordzie Fusion montowano koła dwumasowe, ale w Fieście VI zastosowano już sztywne.

Znacznie bardziej skomplikowana jest sytuacja silników 1.6 HDi. Sztywne koło stosowano w licznych odmianach 75, 90 i 92 KM, a także w niektórych wersjach 100 i 110 KM. Dotyczy to przede wszystkim mniejszych oraz użytkowych modeli, m.in. C3, C3 Picasso, 207, Berlingo i Partnera. Ten sam silnik, a choćby odmiana o identycznej mocy, w innym modelu lub z inną skrzynią mogła jednak współpracować z „dwumasą”. Dlatego moc silnika nie wystarcza do rozpoznania rodzaju koła. choćby rocznik nie musi mieć znaczenia, bo w najnowszej odmianie tego silnika o nazwie BlueHDi 100 do 2018 r. również stosowano koło sztywne.

Najbardziej jednoznacznym przykładem większego diesla bez „dwumasy” jest starszy, 8-zaworowy 2.0 HDi o mocy 90 KM. Sztywne koło miała większość modeli, w których występował. Późniejsze osobowe wersje 16V otrzymywały już koła dwumasowe. Sztywne powróciło jednak w niektórych samochodach użytkowych z jednostkami 2.0 16V o mocy 95-130 KM. W przypadku silników HDi pewność daje więc dopiero sprawdzenie konkretnego modelu, najlepiej po numerze VIN.

Ford 1.5 TDCi

Silnik 1.5 TDCi fot. Motor

Fordowski 1.5 TDCi występował zarówno z kołem sztywnym, jak i dwumasowym. W Fieście VI wersje 75 i 95 KM z manualną skrzynią miały koło sztywne. „Dwumasy” nie było również w Fordach B-Maxach, EcoSportach oraz Courierach.

W cięższym Focusie III stosowano już koła dwumasowe – we wszystkich odmianach mocy. To samo dotyczy Fiesty VII. Może się jednak zdarzyć, iż i w tych modelach trafi się koło sztywne. Wiele zależy nie tylko od rocznika, ale np. pochodzenia modelu. Były to popularne auta flotowe i na niektórych rynkach mogły być wyjątki.

https://magazynauto.pl/porady/silnik-1-5-tdci-duratorq-forda-typowe-usterki-awarie-problemy,aid,5736

Fiat 1.3 MultiJet

Silnik 1.3 MultiJet fot. Motor

Wbrew obiegowym, internetowym opiniom, silnik 1.3 MultiJet występował w wersji z kołem dwumasowym. Był stosowany m.in. w Oplach pod nazwą 1.3 CDTi, gdzie co do zasady miał koło dwumasowe, ale też sztywne w niektórych wersjach. Znajdziemy takie w mniejszych modelach Fiata, jak Panda, Punto, 500, a także w znacznie nowszym i większym Tipo II.

Nie była to jednak cecha wszystkich odmian tego silnika – „dwumasy” otrzymały m.in. niektóre wersje Grande Punto czy Qubo, a także Ople Corsy D. Co ciekawe, w Alfie MiTo wariant 95 KM miał koło sztywne, a wariant 90-konny dwumasowe. W przypadku tej jednostki należy dokładnie sprawdzać konkretny model i rocznik.

Hyundai i Kia 1.1/1.4/1.6 CRDi

Silnik 1.6 CRDi fot. Motor

Marki koreańskiego koncernu należą do nielicznych, które długo stosowały zwykłe koła zamachowe także w nowoczesnych dieslach z wtryskiem common rail. Dotyczy to przede wszystkim jednostek z rodziny U o pojemności do 1,6 litra. Silnik 1.6 CRDi jest znany głównie z prostego osprzętu i zastosowania sztywnego koła, ale tylko w autach z manualną skrzynią biegów – i dotyczy to wyłącznie jednostki o oznaczeniu D4FB stosowanej do 2018 r. Trzeba jednak mieć świadomość, iż samochody z dwusprzęgłową przekładnią oraz późniejszy diesel 1.6 CRDi z rodziny Smartstream mają już koło dwumasowe.

Silnik 1.4 CRDi (D4FC) również występował bez „dwumasy” i radzi sobie z tym bardzo dobrze. Ma wystarczający moment obrotowy, by sprawnie napędzić nieduże auto podczas ruszania, a sześciobiegowa skrzynia ręczna jest dość krótko zestopniowana. Znajdziemy go pod maską Hyundaia i20, i30 i ix20 oraz Kii Rio, Vengi czy Cee'da.

Najmniejszego diesla 1.1 CRDi (D3FA) o mocy 75 KM stosowano w miejskich modelach, w Hyundaiach i10 oraz i20, a także w Kii Picanto i Rio. Co do zasady był bez koła dwumasowego, choć akurat tu, ze względu na trzy cylindry i niski moment obrotowy, mogłoby się przydać. Wibracje są niemałe, a „dwumasa” mogłaby je częściowo tłumić.

Można jednak znaleźć „dwumasę” do auta ze skrzynią manualną, choć nie do końca jest pewność, czy została dobrze sklasyfikowana. Może to wynikać z dość nietypowej konstrukcji koła zamachowego. Szukając jednak kół dwumasowych do opisanych tu silników, znajdziemy w polskich hurtowniach praktycznie tylko koła do skrzyń DCT.

https://magazynauto.pl/porady/silnik-1-6-crdi-hyundai-kia-usterki-koszty,aid,6358

Renault 1.5 dCi

Silnik 1.5 dCi fot. Motor

Silnik 1.5 dCi był jednym z najpopularniejszych małych diesli Renault i Dacii. W niektórych słabszych oraz starszych wersjach nie stosowano klasycznego koła dwumasowego, ale koło elastyczne, złożone ze sztywnej części zewnętrznej i cieńszej płyty sprężystej.

Rozwiązanie to stanowi konstrukcję pośrednią między kołem sztywnym a dwumasowym. Ogranicza przenoszenie drgań silnika na skrzynię biegów i zachowuje się podobnie jak zestawy do konwersji koła dwumasowego na koło sztywne. Jest prostsze i dużo tańsze od klasycznej „dwumasy” (ok. 600-800 zł), a przy tym trwalsze, ale przy wymianie wymaga zachowania specjalnej podkładki montażowej.

Toyota 1.4 D-4D

Silnik 1.4 D-4D fot. Motor

Mały diesel o oznaczeniu 1ND-FTV Toyoty dobrze pasował do mniejszych modeli, często trafiających do flot. Jego konstrukcja jest możliwie prosta i tania, a brak koła dwumasowego to jedna ze składowych niskich kosztów jego użytkowania. Niestety od tej reguły - wbrew internetowym opiniom - są wyjątki.

Jednostka była popularna głównie w Aurisach, Corollach oraz Yarisach. Inaczej wyglądało to w modelach kierowanych głównie do klientów indywidualnych, takich jak crossover o nazwie Urban Cruiser czy Mini One D, w których stosowano koło dwumasowe. W Mini montowano je choćby w słabszej wersji o mocy 75 KM. Jest niestety drogie – dobrej jakości zamiennik kosztuje ok. 3000 zł, ale kultura zmiany biegów jest bardzo wysoka. Biorąc pod uwagę cenę tańszych aut, które kosztują ok. 8-10 tys. zł i koszt wymiany koła dwumasowego (ok. 5000 zł), trochę przestaje się to opłacać.

https://magazynauto.pl/porady/silnik-1-4-d-4d-1nd-tv-usterki-problemy-awarie,aid,5773

Mitsubishi 2.5 DI-D

Silnik 2.5 DI-D fot. Motor

Diesel 2.5 DI-D trafił do Europy za sprawą L200 czwartej generacji, ale możemy go spotkać także w modelu Pajero Sport II zbudowanym na bazie pick-upa. Klasyczne auto terenowe było oferowane zarówno ze skrzynią manualną, jak i automatyczną. W wielu wersjach było pozbawione koła dwumasowego.

Diesle terenowych Toyot

Silnik 3.0 D-4D fot. Motor

Dość nowoczesne, choćby duże diesle Toyoty, stosowane w modelach terenowych, również występowały w wersjach bez koła dwumasowego. Zarówno z automatyczną, jak i manualną skrzynią biegów. Dotyczy to tak samo starszej jednostki 3.0 D-4D (1KD-FTV), jak i nowszych wariantów 2.4 i 2.8 D-4D (2GD-FTV i 1GD-FTV). Oba te silniki były łączone również ze skrzyniami manualnymi. Znajdziemy je w Land Cruiserach i Hiluxach.

Potężny 4.5 V8 D-4D w Europie był znany z równie potężnego Land Cruisera 200, którego oferowano głównie ze skrzynią automatyczną, a poza Europą z manualną, więc w tym zestawieniu jest raczej ciekawostką. Jednak na przykład w Australii czy krajach arabskich montowano go również do użytkowego Land Cruisera 70 i to wyłącznie ze skrzynią manualną, bez „dwumasy”. Takich samochodów jeździ po naszych drogach relatywnie dużo.

https://magazynauto.pl/porady/kolo-dwumasowe-jak-wydluzyc-jego-trwalosc-trzy-proste-sposoby,aid,2000

Skrzynie automatyczne a koło dwumasowe

Sama obecność automatycznej skrzyni biegów nie przesądza o tym, czy samochód ma koło dwumasowe, czy też nie. W klasycznych automatach z konwerterem momentu czy przekładniach bezstopniowych CVT co do zasady go nie stosowano. Podczas ruszania układ hydrodynamiczny oraz znajdujący się w nim tłumik skrętny ograniczają przenoszenie drgań silnika na przekładnię. Nowoczesne konwertery mają również sprzęgło blokujące i rozbudowane tłumiki.

Automatyczne skrzynie biegów też mogą być wyposażone w koło dwumasowe. Dotyczy to zwłaszcza przekładni dwusprzęgłowych. fot. Motor

Rzadkie wyjątki się zdarzają – koło dwumasowe współpracujące z konwerterem stosowano m.in. w niektórych Audi A6 4.2 Tiptronic oraz Volkswagenach Tiguanach 2.0 TSI z automatyczną przekładnią 09M, a także w przekładni bezstopniowej Multitronic ze sprzęgłem wielotarczowym.

Odwrotna sytuacja występuje w przekładniach dwusprzęgłowych oraz zautomatyzowanych skrzyniach manualnych. Ponieważ wykorzystują one cierne sprzęgła tarczowe, najczęściej współpracują z kołem dwumasowym.

https://magazynauto.pl/porady/dobre-skrzynie-dsg-cvt-automaty,aid,6441

Koło dwumasowe ma nie tylko wady

Dwumasowe koło zamachowe kojarzy się użytkownikom głównie z dużymi wydatkami, ale kto jeździł samochodem z małym dieslem bez tego rozwiązania, ten może mieć nieco inne zdanie. Szczególnie w słabszych jednostkach, takich jak 1.3 MultiJet Fiata czy 1.4 HDi koncernu PSA, brak koła dwumasowego daje się odczuć podczas ruszania i jazdy na niskich obrotach.

Ruszanie wymaga bardziej precyzyjnego operowania sprzęgłem, przy pośpiechu łatwiej zgasić silnik, a przy niskiej prędkości obrotowej wyraźniej czuć wibracje. Koło dwumasowe poprawia komfort ruszania i zmiany biegów, a także ogranicza obciążenia w przekładni i tarczy sprzęgła. W starszym, tanim aucie za kilka tysięcy złotych „dwumasa” jest sporym problemem, bo jej wymiana może kosztować tyle, ile połowa wartości samochodu.

https://magazynauto.pl/porady/dpf-kolo-dwumasowe-katalizator-i-podobne-nie-usuwaj-takich-podzespolow-zobacz-jakie-moga-byc-konsekwencje,aid,1980
Idź do oryginalnego materiału