

O utrzymaniu miejsc pracy i kondycji branży motoryzacyjnej chcą rozmawiać jej przedstawiciele podczas zapowiadanego na 8 kwietnia spotkania z premierem – powiedział PAP prezes Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego Jakub Faryś. Podkreślił, iż głównym tematem rozmowy będą cła, wprowadzone przez USA.
Przedwczoraj premier Donald Tusk poinformował, iż na 8 kwietnia zaprosił do rozmów przedstawicieli polskiej branży motoryzacyjnej.
Temat: sytuacja branży po wprowadzeniu nowych ceł przez USA
— przekazał szef rządu na platformie X.
Walka o miejsca pracy
Według prezesa Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego (PZPM) Jakuba Farysia spotkanie zostało zainicjowane na skutek wcześniejszych próśb branży, która „nie ma w tej chwili najlepszego czasu”.
Oczywiście bezpośrednią przyczyną zaproszenia są wprowadzone przez prezydenta USA Donalda Trumpa cła, które z całą pewnością wpłyną negatywnie na branżę motoryzacyjną
— zaznaczył.
Poinformował, iż przedstawiciele sektora motoryzacyjnego będą rozmawiać na temat ceł, ale zamierzają też poruszyć kwestie związane z obecną kondycją branży.
Chcemy też podziękować za działania na poziomie europejskim, bo Komisja Europejska zaczęła prowadzić dialog z branżą motoryzacyjną, jeżeli chodzi o cele emisyjne
— dodał Faryś.
Zaznaczył, iż kluczową sprawą dla sektora jest utrzymanie miejsc pracy.
Już teraz w branży motoryzacyjnej tracimy miejsca pracy
— podkreślił.
Rozmówca PAP ocenił, iż jeżeli Polska przez cały czas ma być „tak ważnym miejscem na europejskiej mapie motoryzacji” to istotnym zadaniem rządu będzie „zachęcanie do tego, żeby inwestorzy przychodzili do Polski”.
Cła na samochody
Wcześniej Faryś mówił w rozmowie z PAP, iż według szacunków 300-350 mln euro wartości polskiego eksportu stanowią elementy, które trafiają do samochodów produkowanych w krajach ościennych, wysyłanych na rynek amerykański.
Wprowadzenie 25 proc. ceł na samochody importowane do USA pośrednio odczuje również polski przemysł
— wskazał szef PZPM.
Podał, iż roczna produkcja aut w UE to ok. 12-13 mln sztuk, więc zmniejszenie eksportu do USA „nie spowoduje kataklizmu”, ale mając na uwadze obecną kondycję branży będzie to „odczuwalne”.
Przypomniał, iż w ostatnich latach europejski sektor motoryzacyjny dotknęła pandemia, kryzys półprzewodnikowy, wojna w Ukrainie, rosnące ceny surowców i ekspansja chińskich producentów, „amerykańskie cła są więc kolejnym z całej serii ciosów”. Wskazał też na możliwość redukcji zatrudnienia, spowodowanej utratą odbiorców komponentów polskich fabryk.
CZYTAJ TEŻ:
— Bruksela (lekko) odkręca śrubę, by ratować branżę motoryzacyjną. Nie zmienia jednak planów
maz/PAP/X