Stellantis może zacieśnić współpracę ze swoim chińskim partnerem i… wykorzystać jego technologię w swoich samochodach. Informacji na ten temat udzielił szef Leapmotor International – Tianshu Xin.
O jaką technologię chodzi? Mianowicie o spalinowy przedłużacz zasięgu. Leapmotor, czyli marka wspierana przez Stellantisa (koncern ma w niej także 20% udziałów), oferuje dziś na Starym Kontynencie jednego SUV-a z takim rozwiązaniem. To C10, dostępne także w odmianie czysto elektrycznej.
W wariancie REEV mały silnik benzynowy nie napędza kół, tylko pracuje jako generator prądu, doładowujący akumulator w trakcie jazdy. To kompromis, który w realnym świecie potrafi uratować plan dnia.
https://magazynauto.pl/testy/leapmotor-c10-ev-pro-przewaga-dzieki-cenie,aid,5709Siła dwóch silników
Leapmotor C10 REEV dysponuje 215-konnym silnikiem elektrycznym, umieszczonym przy tylnej osi, oraz 1,5-litrową jednostką benzynową. Wytwarza ona 88 KM i 125 Nm maksymalnego momentu obrotowego.
Leapmotor C10 REEV w tej chwili kosztuje od 133 200 zł.
fot. Leapmotor
Napęd uzupełnia akumulator trakcyjny typu LFP o pojemności 28,4 kWh. Zapewnia on 145 km zasięgu czysto elektrycznego. Z kolei maksymalny zasięg C10 REEV, deklarowany przez producenta, to 974 km.
Co ciekawe, po wycofaniu ze sprzedaży Mazdy MX-30 R-EV, chiński SUV pozostaje jedynym tego typu samochodem, oferowanym na europejskim rynku.
https://magazynauto.pl/testy/mazdy-rx-8-i-mx-30-e-skyactiv-r-ev-dwa-sposoby-na-wankla-porownanie,aid,3818Układ REEV w autach Stellantisa?
Szef Leapmotora ds. operacji międzynarodowych, Tianshu Xin, właśnie jasno zasugerował, iż układ REEV może być użyty także przez inne marki koncernu Stellantis, oferowane w Europie. W grę mają wchodzić między innymi:Vauxhall-Opel, Citroen, Peugeot, DS oraz Fiat.
Xin w rozmowie z brytyjskim Autocarem podkreśla, iż Leapmotor i Stellantis sprawdzają różne scenariusze dzielenia się technologią. W jego ocenie przedłużacz zasięgu jest sensowną technologią przejściową, szczególnie gdy tempo adopcji aut elektrycznych nie dowozi wcześniejszych prognoz, a infrastruktura ładowania przez cały czas wolno się rozwija.
Tianshu Xin to szef spółki Leapmotor International, odpowiedzialnej za zagraniczne operacje Chińczyków.
fot. Leapmotor
„Przedłużacz zasięgu to dobra technologia i tak, sprawdzamy też możliwość użycia jej w innych markach. To był element sensu naszej umowy ze Stellantisem: szukać synergii, wykorzystując nawzajem swoje rozwiązania. Współdzielenie platform to również jedna z opcji, które analizujemy” – mówi Xin.
https://magazynauto.pl/wiadomosci/nowe-modele-leapmotor-w-polsce-w-2026-roku-a05-a10-b03x-b05,aid,5785Trzy platformy dla aut na prąd
Xin nie wskazuje konkretnych modeli, ale tu Stellantis ma przewagę, której nie da się zignorować. To wysoki poziom wspólnoty technicznej między europejskimi elektrykami grupy. W praktyce wiele aut bazuje na tych samych rodzinach platform. To CMP, STLA Medium i Smart Car.
Jeśli układ REEV da się „ożenić” z jedną z nich, to teoretycznie można go potem przenosić między kolejnymi modelami. W końcu wiele z nich powstało z tych samych „klocków”.
Fiat Grande Panda został zbudowany na platformie Smart Car.
fot. Fiat
W planach jest też bardziej przyziemny, ale najważniejszy element – produkcja Leapmotora w Europie. B10 ma być wytwarzane w Hiszpanii jeszcze w tym roku, w tej samej lokalizacji, gdzie powstają m.in. Opel Corsa, Peugeot 208 i Lancia Ypsilon.
To istotny sygnał, bo auta składane lokalnie łatwiej dostroić pod oczekiwania rynku, logistykę i łańcuch dostaw. Xin sugeruje również, iż przyszłe modele Leapmotora przeznaczone na Europę mogłyby korzystać z istniejących platform Stellantisa.
https://magazynauto.pl/wiadomosci/leapmotor-d19-chinski-luksusowy-suv-trafi-do-europy,aid,5649Gra o komponenty
W tle pozostało jeden wątek, który potrafi być dla koncernów równie istotny jak napęd – zakupy i podzespoły. Xin zwrócił uwagę, iż Leapmotor to firma silnie zintegrowana pionowo. Ba, aż 65% komponentów wykorzystywanych w jej samochodach jest rozwijane wewnętrznie.
To oznacza, iż marka ma „swój” zestaw części i rozwiązań, które teoretycznie można stosować szerzej w grupie. Przy obecnych kosztach oraz napięciach w łańcuchach dostaw brzmi to jak mocna karta przetargowa.

3 godzin temu










