Ceny elektroniki będą jeszcze wyższe. Znacznie, znacznie wyższe

konto.spidersweb.pl 1 godzina temu

AI pożera pamięć szybciej, niż producenci są w stanie ją wytwarzać. Micron właśnie ujawnił, jak bardzo.

Rynek pamięci komputerowych jeszcze nigdy nie był tak przewidywalny… i jednocześnie tak rozgrzany. Micron, jeden z największych producentów DRAM i NAND na świecie, poinformował, iż klienci – w tym giganci AI – wykupują moce produkcyjne z kilkuletnim wyprzedzeniem. I to nie na zasadzie „zarezerwujcie nam trochę miejsca w fabryce”, ale poprzez twarde, wielomiliardowe depozyty.

Według danych firmy kontrakty opiewają już na 22 mld dol. w formie depozytów i innych zobowiązań finansowych, a całość może przełożyć się na choćby 100 mld dol. przyszłych dostaw.

AI potrzebuje pamięci jak tlenu

W centrum tego zamieszania znajduje się HBM, czyli High Bandwidth Memory. To właśnie ona napędza współczesne akceleratory AI – od Nvidii, przez AMD, po rozwiązania customowe. HBM to nie zwykły RAM, który wkładamy do peceta. To wielowarstwowe stosy pamięci umieszczone tuż obok procesora, zapewniające przepustowości liczone w terabajtach na sekundę. Tyle iż jej produkcja jest trudna, droga i wymaga zaawansowanego pakowania 3D.

Micron chwali się, iż jego 12‑warstwowa HBM4 jest już dostarczana „w dużych wolumenach” do kluczowego klienta, a firma ma już ponad 1 mld dol. przychodów z tej generacji. Co więcej, HBM4 ma rosnąć dwa razy szybciej niż wcześniejsza HBM3E.

To tempo nie powinno dziwić. Modele AI rosną wykładniczo, a wraz z nimi zapotrzebowanie na przepustowość i pojemność pamięci. GPU bez HBM jest dziś jak supersamochód na oponach zimowych – niby pojedzie, ale nie wykorzysta choćby połowy potencjału.

Rezerwacje do 2030 r. Tak, dobrze czytasz

Najciekawsze w całej historii jest to, jak daleko sięgają nowe kontrakty. Część z nich obowiązuje aż do 2030 r. To w świecie półprzewodników wieczność – branża, która jeszcze niedawno żyła w cyklach 18-24 miesięcy nagle zaczyna planować jak sektor energetyczny.

Z 22 mld dol. zobowiązań aż 18 mld to gotówka, którą klienci wpłacają z góry, by mieć pewność, iż za kilka lat nie obudzą się z ręką w nocniku, gdy zabraknie im pamięci do trenowania kolejnych modeli. Micron szacuje, iż te umowy obejmą około 20 proc. przyszłych dostaw DRAM i jedną trzecią NAND w okresie obowiązywania kontraktów.

To nie są drobne rezerwacje. To próba zabetonowania rynku na lata.

Nie tylko AI. Motoryzacja i elektronika też chcą kawałka tortu

Choć to AI jest głównym winowajcą obecnego niedoboru to Micron podkreśla, iż nie wszystkie z 16 podpisanych umów dotyczą firm z Doliny Krzemowej. W kolejce stoją również producenci elektroniki użytkowej i branża automotive.

To istotny sygnał dla konsumentów. jeżeli samochody, telefony i laptopy zaczynają konkurować o te same moce produkcyjne co centra danych, to… cóż, ceny mogą pójść w górę. I już idą. Wystarczy spojrzeć na rosnące ceny DDR5, które w ostatnich kwartałach podskoczyły o kilkadziesiąt procent.

Samsung – największy konkurent Microna – ostrzega, iż niedobory mogą potrwać do 2027 r. i dłużej.

Jeśli więc ktoś liczył, iż boom na AI gwałtownie się uspokoi, to wygląda na to, iż dopiero się rozkręca.

Idź do oryginalnego materiału