Całkowicie nowy Diesel debiutuje na rynku w 2026 roku. Ma 2.2 litra pojemności, 204 KM i jest z Japonii

1 godzina temu

W dzisiejszych czasach takie wiadomości pojawiają się niezwykle rzadko. Ale właśnie na rynku pojawił się całkowicie nowy silnik typu Diesel. I wcale nie jest on z Chin. To dość smutne, iż w Europie przyzwyczailiśmy się już do myśli, iż jeżeli ma pojawić się nowy samochód osobowy z silnikiem wysokoprężnym, to musi on pochodzić z Chin. Ale wcale tak nie jest.

Spis treści

  • Nowy Diesel z Japonii właśnie wjeżdża na rynek
  • Ma 2.2 litra pojemności, 204 KM i moment 500 Nm
  • Na chwilę obecną nie będzie dostępny w Europie

Nowy Diesel z Japonii

fot. Isuzu

Europejski sektor motoryzacyjny w pewnym sensie sam sobie zaszkodził. Producenci w przypływie zielonej obsesji narzucili sami sobie szaleńcze tempo rozwoju samochodów elektrycznych. Tymczasem większość klientów po prostu ich nie chce. Ale choćby gdyby ich sprzedaż była lepsza niż obecnie, producenci i tak musieliby ustalać astronomiczne ceny lub ponosić straty na ich sprzedaży.

W pozostałych częściach świata często wygrywa jeszcze zdrowy rozsądek. Najnowszym przykładem na taki stan rzeczy jest nowy Diesel od Isuzu, który został zaprezentowany właśnie w Tajlandii. Dla miłośników tradycyjnych technologii to wspaniałe wiadomości, choć jednostka prawdopodobnie nigdy nie trafi na europejski rynek.

Isuzu pokazało ewolucję swojego układu napędowego dla popularnego pickupa D-MAX oraz jego odpowiednika w wersji SUV, czyli modelu MU-X. Jest to czterocylindrowy Diesel o pojemności 2.2 litra, wyposażony w podwójne turbodoładowanie. Jego parametry robią wrażenie już na papierze:

fot. Isuzu
  • Moc: 204 KM
  • Moment obrotowy: 500 Nm
  • Skrzynia biegów: 8-stopniowa, automatyczna (lub 6-biegowy manual)

Lepszy niż 3-litrowy

Nowa jednostka plasuje się powyżej podstawowych silników w gamie i przewyższa choćby dotychczasowy, topowy motor Isuzu o pojemności 3 litrów. Według producenta układ z dwiema turbosprężarkami pozwala na przyspieszenie od 0 do 100 km/h szybsze o 5 procent. Jednocześnie nowy Diesel ma spalać o 8 procent mniej paliwa.

Choć lektura ta może rozbudzić nasze nadzieje, realia europejskiego rynku gwałtownie sprowadzają nas na ziemię. Nowy silnik spełnia normy emisji spalin obowiązujące w Tajlandii, czy Australii, jednak nie trafi do Europy.

Producent, który do niedawna kojarzył się nam z niezniszczalnymi samochodami użytkowymi właśnie z Dieslem pod maską, powoli znika z europejskiego rynku. W wielu krajach oficjalni dealerzy oferują co najwyżej jeden model pickupa, a oferta ogranicza się głównie na mniejszych pojazdach dostawczych. Ciężko więc wyobrazić sobie, aby ten Diesel nagle odmienił strategię Isuzu. Ale jak to mówią, nadzieja umiera ostatnia.

fot. Isuzu
Idź do oryginalnego materiału