Borsuk zachwyca, ale nie wszystko działa idealnie. niedługo zobaczysz go na drogach

konto.spidersweb.pl 2 godzin temu

Przesiadka z wysłużonego, postsowieckiego BWP-1 na nowoczesnego Borsuka to dla polskich żołnierzy jak podróż w czasie o kilka dekad do przodu. Najnowszy bojowy wóz piechoty imponuje możliwościami, wręcz deklasuje swojego poprzednika siłą ognia, ale naszpikowane elektroniką wnętrze potrafi też solidnie onieśmielić weteranów.

Jak wynika z wywiadu opublikowanego na łamach serwisu Polska Zbrojna, wojsko intensywnie testuje maszyny, walczy z pierwszymi problemami wieku dziecięcego, a już niedługo to potężne dzieło polskiej zbrojeniówki będzie można spotkać na zwykłych, publicznych drogach.

Jeśli ktoś zastanawia się jeszcze, dlaczego polska armia tak bardzo potrzebowała nowego wozu bojowego, wystarczy spojrzeć na dane z pierwszych poligonowych strzelań.

Mjr Andrzej Seweryniak, dowódca 1 Batalionu Zmechanizowanego Szwoleżerów Mazowieckich (15 Giżycka Brygada Zmechanizowana), w rozmowie z portalem Polska Zbrojna podzielił się kilkoma ważnymi informacjami.

Jego zdaniem jest to zupełnie nowa jakość pola walki. Po początkowych, zapoznawczych testach u producenta w Hucie Stalowa Wola, żołnierze na poligonie w Orzyszu przeszli do ostrego strzelania. Zaczęli od ognia w miejscu, przeszli przez trudniejsze strzelanie z krótkich przystanków, aż po najtrudniejszy element, czyli prowadzenie skutecznego ognia w pełnym ruchu.

Podczas testów w Orzyszu pierwszy cel dla nowej, zdalnie sterowanej wieży ZSSW-30 pojawiał się na dystansie 1200 m. Dla starych wozów BWP-1, ograniczonych archaicznym systemem kierowania ogniem, barierą nie do przeskoczenia było skuteczne rażenie celów oddalonych zaledwie o 600 do 700 m. Borsuk poradził sobie z dwa razy większym zasięgiem bez najmniejszego problemu dosłownie rozrywając cel.

Przewaga Borsuka to jednak nie tylko zasięg. Dowódca szwoleżerów zwraca uwagę na gigantyczny skok w szybkostrzelności oraz potężny zestaw sensorów. Zaawansowane narzędzia do wyszukiwania celów i nowoczesna optoelektronika sprawiają, iż załoga ma w końcu pełną świadomość sytuacyjną.

Naszpikowany elektroniką sprzęt

Wprowadzenie tak zaawansowanej technologii do jednostki to jednak nie tylko powód do dumy, ale też gigantyczne wyzwanie szkoleniowe. Zgrany do tej pory batalion musiał w zasadzie cofnąć się do etapu specjalisty i zacząć naukę rzemiosła od nowa.

BWP Borsuk

Borsuk dostarcza armii nieznane wcześniej zdolności z zakresu rozpoznania i interoperacyjności, ale by w pełni je wykorzystać, potrzeba czasu. Według szacunków dowództwa, pełne przygotowanie batalionu do działania na nowych wozach może potrwać choćby do trzech lat.

Co ciekawe, ultranowoczesny charakter maszyny wywołuje mieszane uczucia w samych załogach. Młodzi żołnierze są zachwyceni, ale paradoksalnie to wojskowi z największym stażem czują przed Borsukiem największy respekt, a wręcz onieśmielenie.

W starych, w pełni mechanicznych BWP-1 znali każdą śrubkę i nie bali się, iż cokolwiek w nich zepsują. Nowy sprzęt, będący w istocie jeżdżącym, opancerzonym komputerem, początkowo odbiera im pewność siebie. Dowództwo jest jednak przekonane, iż to tylko kwestia czasu, a głównym celem jest to, by załogi poczuły się w nowych wozach jak we własnym domu.

Więcej na Spider’s Web:

Choroby wieku dziecięcego

Jak każdy zupełnie nowy sprzęt wprowadzany do linii, również polski Borsuk nie uniknął pewnych drobnych potknięć. Wojsko na bieżąco dzieli się swoimi uwagami z producentem, a umowa z Hutą Stalowa Wola zakłada ścisłą współpracę w celu eliminowania wszelkich wad. Jeden z takich mankamentów ujawnił się podczas zimowych testów.

Problem stanowiły gumowe nakładki na gąsienice. Ze względu na swój całkowicie płaski profil, kompletnie nie radziły sobie na zamarzniętym podłożu, nie zapewniając wielotonowej maszynie odpowiedniej przyczepności. To klasyczna choroba wieku dziecięcego, która na szczęście została już zgłoszona do HSW w celu wyleczenia i opracowania lepszego rozwiązania technologicznego.

https://www.facebook.com/15Brygada/posts/pfbid02JsW3a6BRH6sZkgK67Juu6wmxntTZ9dKSNFhw7vqmyCgt7JuQnL4iLdnykPKoexF3l

Borsuki opuszczą poligon i wyjadą na drogi publiczne

Armia nie zamierza jednak trzymać swoich nowych zabawek pod kloszem. Już niedługo maszyny zostaną poddane kolejnym, niezwykle wymagającym próbom. W najbliższych planach szkoleniowych przewidziano między innymi testy przeprawowe na jednym z mazurskich jezior, co ma potwierdzić amfibijne zdolności sprzętu w realnych warunkach.

Prawdziwym hitem dla miłośników militariów będzie jednak to, co zaplanowano na czerwiec. W ramach ćwiczeń 16 Dywizji Zmechanizowanej o kryptonimie Dzielny dzik, dowództwo podjęło decyzję o wyprowadzeniu Borsuków ze strefy komfortu.

Wozy mają wyjść z terenu poligonowego i pokonać liczący około 130 km dystans po drogach publicznych, kierując się na poligon pod Olsztynem. Będzie to nie tylko sprawdzian dla wytrzymałości układów napędowych nowych wozów i samych załóg, ale również doskonała okazja dla kierowców i pasjonatów technologii, by zobaczyć przyszłość polskiej armii w akcji na zwykłej drodze.

BWP Borsuk

BWP Borsuk, który został oparty na uniwersalnej modułowej platformy gąsienicowej (UMPG) wyposażony jest w zdalnie sterowany system wieżowy (ZSSW-30). Załogę stanowi 3 żołnierzy: dowódca, operator uzbrojenia oraz kierowca.

Pojazd jest przeznaczony do transportu 6 żołnierzy w rejon pola walki, przy zapewnieniu odpowiedniego poziomu ochrony, jak również do realizacji zadań związanych ze wsparciem pododdziałów piechoty przy wykorzystaniu broni pokładowej.

Pojazd, przy wykorzystaniu pokładowego systemu uzbrojenia, posiada możliwość zwalczania piechoty, pojazdów opancerzonych, celów powietrznych oraz innych obiektów wykorzystywanych przez przeciwnika, w każdych warunkach atmosferycznych i o każdej porze dnia.

Bardzo ważnym elementem BWP Borsukjest wspomniany już, opracowany przez Hutę Stalowa Wola S.A. wraz z WB Electronics S.A., zdalnie sterowany system wieżowy ZSSW-30, którego główne uzbrojenie stanowi armata automatyczna Bushmaster Mk.44S umożliwiająca prowadzenie ognia w trybie automatycznym i półautomatycznym, z wykorzystaniem pięciu różnych typów amunicji, w tym amunicji programowalnej.

Uzbrojenie pomocnicze, zintegrowane z wieżą, stanowi sprzężony z armatą zmodyfikowany 7,62 mm karabin maszynowy UKM-2000C. Dodatkowe uzbrojenie stanowi ponadto podwójna wyrzutnia przeciwpancernych pocisków kierowanych.

BuyboxFast
Idź do oryginalnego materiału