Audi A2 wróciło. Może mieć 322 KM, ale najbardziej zaskakuje jego tylna część karoserii

3 dni temu

Powrót do dawnych projektów i wykorzystywanie pierwotnej nazwy to dziś bardzo modna strategia, którą stosuje spora liczba producentów. Tym razem ten z Ingolstadt zdecydował się na wskrzeszenie interesującego modelu. Czy nowe Audi A2 osiągnie sukces? Wszystko zależy od celów sprzedażowych, które nie mogą być przesadnie ambitne.

Wyprzedzić czasy czy wykorzystać trendy?

Pierwsza generacja tego modelu do dziś wzbudza kontrowersje. Jej nietypowa sylwetka łącząca hatchbacka z minivanem miała swoich zwolenników, ale nie była powszechnie uznawana za wyjątkowo atrakcyjną. Jakiś czas temu stworzono na jej bazie koncepcyjny wariant e-tron, który powstał z okazji 25-lecia istnienia projektu.

Pierwotne założenia produkcyjne były praktycznie dwukrotnie większe, niż rzeczywista sprzedaż. Właśnie dlatego historia modelu skończyła się w 2005 roku. Niemcy uznali, iż po przeszło dwóch dekadach należy wrócić do tego pomysłu, ale w innym wydaniu. I tym sposobem nowe Audi A2 ujrzało światło dzienne.

Nowe Audi A2 e-tron – przód, fot. Audi / NaMasce.pl

Co ciekawe, motywy stylistyczne pozostały podobne. Już sama sylwetka sugeruje, iż to sukcesor starej „A-Dwójki”. I za to należy się plus, bo widać, iż producent nie zamierza rezygnować z dawnych założeń. Po prostu je zaktualizował.

Design wpisuje się w aktualny język stylistyczny tej marki, ale trzeba przyznać, iż nowość ma dużą dawkę indywidualizmu. Uwydatniają to przede wszystkim elementy oświetlenia. Raczej nikt nie spodziewał się tak szerokich lamp z tyłu. Z kolei profil został „wygładzony”. Znikły choćby klasyczne klamki, które zostały zastąpione niewielkimi skrzydełkami przy bocznych szybach – dokładnie tak, jak w Volvo EX60.

Audi A2 od środka

Wnętrze wydaje się bardzo przyjazne, jak na dzisiejsze standardy. Niektórzy mogą odnieść wrażenie, iż wygląda znacznie lepiej, niż choćby w nowym A5, które jest uznawane za przesadnie plastikowe. I coś w tym jest.

Kokpit oferuje dwa ekrany umieszczone w jednej ramce. Ten pierwszy to cyfrowe wskaźniki. Z kolei centralny odpowiada za multimedia. Został zintegrowany z panelem klimatyzacji, co wymaga przyzwyczajenia.

Nowe Audi A2 e-tron – kokpit, fot. Audi / NaMasce.pl

Od strony pasażera nie ma tandetnej tafli z fortepianową czernią. Zamiast tego jest tapicerowany element, który prezentuje się znacznie lepiej. Ciekawostkę w kabinie Audi A2 stanowi wysunięta półka pod środkowymi dyszami nawiewu. Na jej krawędzi ulokowano kilka przycisków i potencjometr odtwarzacza.

Kubatura wnętrza może przypominać Opla Merivę, co oznacza, iż jest wysoko, ale stosunkowo wąsko. Cztery osoby średniego wzrostu zmieszczą się pewnie bez większego problemu. Bagażnik ma pojemność 396 litrów.

Nowe Audi A2 e-tron – dane techniczne

Pełna nazwa sugeruje, iż niestety nie należy spodziewać się kompromisów w kontekście napędów. Niemiecki hatchback dysponuje wyłącznie elektrycznymi zestawami, które mają być dopasowane do konkretnych potrzeb użytkowników.

Nowe Audi A2 e-tron – tył, fot. Audi / NaMasce.pl

Biorąc pod uwagę miejskie gabaryty, układ akumulatorowy ma sporo sensu, bo w takich warunkach nie trzeba wielkich zasięgów. Nowe Audi A2 e-tron będzie oferowane z jego czterema wariantami:

  • 168 koni mechanicznych, 0-100 km/h: 8,8 sekundy, v-max: 160 km/h, akumulator 52 kWh, zasięg: 422 kilometry
  • 187 koni mechanicznych, 0-100 km/h: 7,9 sekundy, v-max: 160 km/h, akumulator 61 kWh, zasięg: 515 kilometrów
  • 228 koni mechanicznych, 0-100 km/h: 7 sekund, v-max: 160 km/h, akumulator 84 kWh, zasięg: 645 kilometrów
  • 322 konie mechaniczne, 0-100 km/h: 5,7 sekundy, v-max: 200 km/h, akumulator 84 kWh, zasięg: 629 kilometrów

Maksymalna moc ładowania to 183 kW, co przekłada się na uzupełnienie energii w zakresie 10-80 procent w 29 minut. Auto bazuje na platformie MEB, podobnie jak Volkswagen ID.3. To oznacza, iż moc trafia wyłącznie na tylne koła.

Idź do oryginalnego materiału