Aston Martin od lat przynosi straty i choćby olbrzymi zastrzyk gotówki z konsorcjum Lawrence’a Strolla nie pomógł zmienić trajektorii firmy. Brytyjski producent coraz bardziej desperacko szuka sposobów na zwiększenie przychodów, a najnowszym ma być skopiowanie Porsche.
W internecie pojawiło się nagranie z testów najbardziej ekstremalnej odmiany Vantage, która ma znaleźć się w hierarchii nad Vantage S i rzucić wyzwanie Porsche 911 GT3. Widać więc, iż w Gaydon spodobał się pomysł rozwijania drogich, limitowanych i wyczynowych odmian istniejących modeli, które można sprzedawać ze znacznie wyższą marżą.
Vantage z aerodynamiką jak samochód torowy
Prototyp nowego Vantage został przyłapany podczas testów na Nürburgringu. Samochód otrzymał znacznie większy przedni splitter, dodatkowe elementy aerodynamiczne, większe wyloty powietrza w przednich błotnikach oraz poszerzone progi.
Najbardziej rzuca się jednak w oczy tylne skrzydło. Ogromny nieruchomy element wyraźnie wskazuje, iż nie będzie to jedynie mocniejsza wersja Vantage. Z tyłu pojawił się także przeprojektowany dyfuzor oraz centralnie umieszczone cztery końcówki układu wydechowego.
Obecny Vantage S wykorzystuje podwójnie turbodoładowane V8 4,0 o mocy 670 KM. Standardowy Vantage rozwija 656 KM. Nowa odmiana ma według doniesień przekroczyć granicę 700 KM. V12 jest mało prawdopodobny – V8 lepiej pasuje do samochodu nastawionego na osiągi i niską masę.
Nie można również wykluczyć manualnej skrzyni biegów. Aston Martin oferował ją już w poprzedniej generacji Vantage AMR, a powrót takiego rozwiązania doskonale pasowałby do auta mającego rywalizować z 911 GT3.
Porsche pokazuje Aston Martinowi drogę
Najważniejszy jest jednak biznes. Porsche od lat udowadnia, iż najbardziej ekstremalne odmiany mogą być bardzo wartościową częścią oferty. Seria GT, obejmująca między innymi 911 GT3, pozwala producentowi sprzedawać samochody po bardzo wysokich cenach, a dodatkowo oferować kosztowne opcje i pakiety.
To właśnie taki model biznesowy może być dla Astona Martina inspiracją. Nie chodzi o produkowanie jak największej liczby samochodów, ale o zwiększanie wartości i marży przypadającej na każdy egzemplarz.
Brytyjska firma ma już doświadczenie z wyjątkowo drogimi modelami, takimi jak Valkyrie, Valour czy Valiant. Vantage GT3 byłby jednak czymś innym – samochodem opartym na seryjnym modelu, ale wyraźnie przesuwającym go w stronę świata samochodów torowych.
W sytuacji, gdy Aston Martin potrzebuje nowych źródeł przychodów i poprawy rentowności, wysokomarżowy model GT3 może okazać się rozwiązaniem. Czy tak będzie, przekonamy się na przełomie roku, gdy zgodnie z obecnymi przewidywaniami nowy model ma pojawić się na rynku.














