Junior oraz LBX, europejskie przeboje Alfy Romeo i Lexusa, wprowadzają do świata miejskich crossoverów odrobinę szyku. Ale który z nich ma więcej sensu?
Niejeden producent zaliczany do szeroko rozumianej klasy premium przez lata skupiał się na co najmniej sporych samochodach, bo to one były wyznacznikiem prestiżu i pozwalały projektantom prześcigać się w wymyślaniu nowych gadżetów. Świat idzie jednak naprzód i firmom tym coraz trudniej udawać, iż nie widzą, jak wielkim, i stale rosnącym, powodzeniem cieszą się nieduże auta ze zwiększonym prześwitem. Stąd rosnąca liczba miejskich crossoverów premium. Na tle reszty segmentu wciąż jest ich jednak kilka – raptem siedem. W naszym porównaniu dwa z nich – Alfa Romeo Junior i Lexus LBX.
Alfa Romeo produkuje samochody już 116 lat, a nie tak dawno miała w ofercie popularnego miejskiego hatchbacka MiTo, ale dekadę temu na nowe otwarcie wybrała spore modele klasy średniej (sedana i swojego pierwszego SUV-a). Dopiero z czasem powiększyła gamę o kompaktowego SUV-a, a w 2024 r. – także o miejskiego crossovera, Juniora. Lexus zaczynał w 1989 r. od luksusowych limuzyn, jeszcze w poprzednim stuleciu zaczął jednak sprzedawać SUV-y. Ale na tak małego jak LBX kazał czekać do 2023 r.
W bardzo licznym segmencie miejskich crossoverów oba testowane wyróżniają się wyglądem, zwłaszcza Junior.
fot. Adam Mikuła/Motor
Dziś te dwa interesujące modele po raz pierwszy spotykają się w naszym porównaniu – oba z hybrydowymi, ale różnymi napędami. Który z nich stanowi sensowniejszą propozycję?
Warto dopłacić
Czas na podstawowe pytanie – czy sensowne jest dopłacanie do samochodów „lepiej urodzonych” niż najpopularniejsze na rynku? Gdyby chodziło o dopłatę za samo logo lepiej postrzeganej marki na masce, odpowiedź byłaby prosta – nie.
W przypadku testowanej dwójki dopłaca się jednak nie tylko za wizerunek. Najlepiej pokazuje to LBX, który doskonale ukrywa bliskie pokrewieństwo z „plebejską” Toyotą Yaris Cross. Nie tylko zupełnie innym designem, przede wszystkim niepowtarzalną atmosferą w wykończonym kunsztownie jak na ten segment, doskonale wyciszonym i bogato wyposażonym wnętrzu dzielącym elementy ze znacznie droższymi modelami.
2457
Alfa ustępuje rywalowi pod tym względem, ale nie dramatycznie. Owszem, łatwiej odnaleźć w niej niedrogie plastiki, albo elementy z dużo tańszych modeli Stellantisa, ale i tu skierowany w stronę kierowcy kokpit z podświetlonymi nawiewami, przyjemna tapicerka i miękkie obicie kluczowych miejsc, jak boki konsoli centralnej, zapewniają wyjątkowy klimat we wnętrzu.
Warto dodać, że, typowo dla aut z „wyższej półki”, nabywcy mają szerokie możliwości konfiguracji. Junior daje np. wybór czterech różnych tapicerek, a LBX – aż ośmiu!
Dwa stopnie hybrydyzacji
Alfę można kupić z napędem hybrydowym (145 KM) lub elektrycznym (156 albo 280 KM). Testowana odmiana 1.2 MHEV wykorzystuje dobrze sprawdzający się także w większych modelach koncernu rozbudowany układ mild hybrid, wyróżniający się na tle innych rozwiązań tego typu możliwością nie tylko utrzymywania tempa, ale i przyspieszania „na samym prądzie” (przy niedużych prędkościach i niezbyt mocno wciśniętym pedale gazu). Choć jej silnik ma tylko 3 cylindry, nie męczy wibracjami ani warkotem, a w zestawie z dwusprzęgłową skrzynią zapewnia wrażenia z jazdy porównywalne ze „zwykłym” benzynowym autem z automatem.
| benzynowy, turbo + elektr. | benzynowy + elektr. |
| 1199 cm3 | 1490 cm3 |
| R3/12 | R3/12 |
| 136 KM/5750 | 91 KM/5500 |
| 29/145 KM | 94+7/136 KM |
| 230 Nm/1500 | 120 Nm/3600 |
| 55/b.d. Nm | 185+52/185 Nm |
| przedni | 4x4 |
| aut./6-biegowa | aut./bezstopniowa |
| 417/175/154 cm | 419/183/156 cm |
| 256/19,5 cm | 258/17,0 cm |
| 10,5 m | 10,4 m |
| 1305/485/1100 kg | 1365/455/750 kg |
| 415/1280 l | 255/994 l |
| 44 l (Pb 95) | 36 l (Pb 95) |
| 215/60 R17 | 225/55 R18 |
| 206 km/h | 170 km/h |
| 8,9 s | 9,6 s |
| 5,2 l/100 km | 4,6-5,0 l/100 km |
| 840 km | 720-780 km |
| od 133 800 zł | od 133 000 zł |
| 146 600 zł |
196 700 zł |
Tego samego nie można powiedzieć o napędzie Lexusa (opisywany model występuje tylko w jednej, hybrydowej wersji o mocy 136 KM, za to z napędem na przód lub, jak w opisywanym przypadku, na 4 koła). Jego płynna praca pasuje do nieco luksusowego charakteru LBX-a, ale typowo dla toyotowskich hybryd energicznemu przyspieszaniu towarzyszy tu nieprzyjemny warkot silnika na stałych wysokich obrotach. Jednostka LBX-a jest większa (1.5 vs 1.2 turbo), ale wydaje się wtedy bardziej wysilona i gorzej wychodzi jej skrywanie swojej 3-cylindrowej konstrukcji.
| 3,2 s | 3,4 s |
| 9,8 s | 10,5 s |
| 19,8 s | 25,1 s |
| 35,5 m | 36,2 m |
| 36,1 m | 36,5 m |
| 52,1 dB | 53,3 dB |
| 63,5 dB | 65,2 dB |
| 97 km/h | 99 km/h |
| 2,8 | 2,7 |
| 6,8/5,2/6,0 l/100 km | 4,8/4,8/4,8 l/100 km |
| 730 km | 750 km |
Co więcej, efekty tego wysiłku są przeciętne. Podczas naszych prób Lexus osiągał „setkę” w 10,5 s, a na dobicie do 140 km/h potrzebował kolejnych aż 14,6 s. Junior w tej dziedzinie wypadł lepiej (0-100 km/h w 9,8 s, 100-140 km/h w 10 s), za to nie miał szans w koronnej dyscyplinie hybrydowych Lexusów (i Toyot). W czasie testu przy w miarę spokojnej jeździe zużył średnio 6 l benzyny na 100 km (od ok. 5 l w trasie po prawie 7 w mieście). Tymczasem LBX adekwatnie w dowolnych warunkach przy dwucyfrowych prędkościach zadowalał się mniej niż 5 l/100 km. Przy maksymalnej prędkości dozwolonej na „ekspresówce” Alfa Romeo spala 7 l/100 km, a Lexus 6,4 l, ale szybsza jazda odwraca sytuację – przy autostradowym tempie, gdy za napędzanie auta odpowiadają już adekwatnie tylko benzynowe silniki, 136-konny Juniora potrzebuje 8,8 l, a zaledwie 91-konny LBX-a aż 9,6 l.
W zgodzie z duchem marki
Lexusy kojarzą się zwykle z komfortem, a Alfy Romeo ze sportem – i testowana dwójka nie przeczy tym skojarzeniom.
Zawieszenie LBX-a zupełnie sprawnie radzi sobie choćby z niemałymi nierównościami nawierzchni, zapewnia japońskiemu crossoverowi zaskakująco dużą stabilność przy autostradowym tempie czy bocznych wiatrach, nie hałasuje zbytnio i nie ma skłonności do „galopowania” na pofałdowanej drodze.
2458
Z tym iż włoski, a produkowany w Polsce konkurent też to wszystko potrafi, ale łączy ten całkiem komfortowy charakter ze sportowym zacięciem. Dzięki bardziej sprężystemu zawieszeniu, nieco mniej „gumowatemu” układowi kierowniczemu oraz żywszemu, naturalniej odpowiadającemu na dodanie gazu silnikowi i sprawnemu automatowi z funkcją zmiany biegów łopatkami przy kierownicy Junior bardziej zachęca do dynamicznej jazdy. Choć generalnie też ma bezpieczne, podsterowne usposobienie, jego przednie koła posłuszniej podążają za ruchami kierownicy, a po ujęciu gazu samochód chętniej (i przyjemniej) zacieśnia tor jazdy.
Droga przyjemność?
W dodatku przyjemność ta jest w przypadku Alfy Romeo mniej kosztowna. Mimo iż cenniki obydwu modeli startują z tego samego pułapu (Junior: 133 800 zł, LBX: 133 000 zł), testowana Alfa kosztuje prawie 150 tys. zł, a Lexus – niemal 200 tysięcy! Taką cenę da się jednak przynajmniej częściowo uzasadnić – nie tylko rzadko dostępnym w miejskich crossoverach, wymagającym 8500 zł dopłaty napędem obu osi (choć tylna jest tu nie tyle napędzana, co „dopędzana” – dodatkowym, 6,5-konnym silnikiem elektrycznym), ale także obfitym wyposażeniem. Jednak kiedy dokupi się do Juniora pakiet za 8500 zł, specyfikacją niemal dorówna on rywalowi.
| 50 | 30 | 23 |
| 10 | 6 | 8 |
| 10 | 10 | 9 |
| 10 | 8 | 9 |
| 20 | 12 | 6 |
| 100 | 66 | 55 |
| 30 | 16 | 15 |
| 10 | 7 | 6 |
| 10 | 8 | 8 |
| 30 | 23 | 26 |
| 80 | 54 | 55 |
| 20 | 16 | 14 |
| 20 | 14 | 14 |
| 10 | 7 | 8 |
| 20 | 13 | 12 |
| 70 | 50 | 48 |
| 50 | 28 | 15 |
| 40 | 17 | 24 |
| 30 | 16 | 16 |
| 10 | 3 | 4 |
| 130 | 64 | 59 |
| 400 | 234 | 217 |
| 1 | 2 |
Alfa Romeo Junior, Lexus LBX – podsumowanie porównania miejskich crossoverów
fot. Adam Mikuła/Motor
Szukającym maksimum sensu w segmencie miejskich crossoverów możemy polecić modele popularnych marek. Testowany duet to co innego. To auta, które budzą emocje, a do tego – mimo skromnych rozmiarów – wyglądają nietanio. LBX ma w sobie trochę więcej ze „świata premium”, czuć w nim atmosferę większych Lexusów. Ale sensowniejszym wyborem, i zwycięzcą porównania, jest Alfa Romeo.

1 godzina temu











