AI zamiast procesów ręcznych – Fleethand automatyzuje zarządzanie flotą

1 miesiąc temu

Ręczne korygowanie tras, weryfikacja dokumentów oraz odpowiadanie na pytania kierowców telefonicznie lub przez SMS – tak wygląda codzienna praca większości menedżerów w firmach transportowych i logistycznych, która do tej pory opierała się na rozwiązaniach manualnych. Wraz ze wzrostem flot pojazdów taka praktyka staje się coraz większym wyzwaniem, a w branży transportowo-logistycznej rośnie zapotrzebowanie na rozwiązania, które mogłyby przejąć część powtarzalnych zadań operacyjnych.

Fleethand, założona na Litwie platforma do śledzenia i zarządzania pojazdami, działająca również w Polsce, jest jedną z pierwszych na świecie, która podjęła konkretne kroki w celu rozwiązania tych problemów. Firma zainwestowała 1 milion euro w opracowanie rozwiązania opartego na sztucznej inteligencji (AI), służącego do automatyzacji pracy menedżerów transportu.

Tomas Sergadejevas, dyrektor generalny Fleethand, twierdzi, iż choć różne platformy dostępne na rynku znacznie ułatwiły już codzienną pracę, pomagając scentralizować zarządzanie transportem i zautomatyzować niektóre procesy, nie rozwiązały one wszystkich problemów.

Według niego sztuczna inteligencja na rynku transportowym nie jest nowością, ale w tej chwili wykorzystuje się ją głównie do konkretnych procesów, takich jak skanowanie dokumentów. Podstawowy problem pozostaje więc nierozwiązany – menedżerowie wciąż są zmuszeni do manualnego planowania, sprawdzania i nieustannego reagowania na sytuacje na drodze. Na rynku istnieje ogromne zapotrzebowanie na rozwiązanie tego problemu.

– Wraz ze wzrostem flot w przedsiębiorstwach transportowych, coraz więcej czasu pracy pochłaniają powtarzalne zadania – korygowanie tras, sprawdzanie dokumentów, odpowiadanie na pytania kierowców o parkingi, paliwo czy zmiany w harmonogramie. Gdy wszystkie te czynności wykonywane są manualnie, wzrasta ryzyko błędu ludzkiego. Co najważniejsze, taki model pracy jest czasochłonny i ogranicza możliwość efektywnego wykorzystania dostępnych zasobów. Firmy transportowe zarabiają mniej, co automatycznie przekłada się na niższe wpływy podatkowe do budżetu państwa. – mówi dyrektor generalny Fleethand.

Dodaje, iż dzięki automatyzacji pracy, jeden menedżer mógłby zarządzać flotą większą o jedną trzecią. Pomogłoby to również rozwiązać problem niedoboru specjalistów na stanowiskach menedżerskich, o którym coraz częściej dyskutują firmy transportowe.

W kolejnych etapach, obok automatyzacji zadań zarządczych, planowana jest automatyzacja innych obszarów działalności firm transportowych, związanych z funkcjami planistów i personelu technicznego, a także analiza efektywnej jazdy (eco-driving). W dłuższej perspektywie pozwoliłoby to przedsiębiorstwom sprawniej zarządzać rosnącymi flotami i lepiej dostosować się do zmian na rynku pracy.

Jak pokazuje praktyka, na rynku coraz trudniej znaleźć nie tylko menedżerów transportu, ale także innych wykwalifikowanych specjalistów.

Idź do oryginalnego materiału